| Abp Zenari: nie bombardujcie nadziei mieszkańców Syrii |
|
| Wpisany przez Beata |
| czwartek, 17 listopada 2016 20:29 |
|
„Wszystkich tych ludzi i całe to cierpienie przyniosę ze sobą do Watykanu na konsystorz i uroczystość zamknięcia Jubileuszu Miłosierdzia. Co więcej, na mych butach zaniosę krew tak wielu niewinnych osób, po której w ciągu tych lat musiałem stąpać” – mówi abp Zenari. Podkreśla zarazem, że w Syrii nie może być mowy o zamknięciu Roku Miłosierdzia.
„To miejsce, gdzie na całej linii bardzo potrzeba miłosierdzia co do ciała i co do duszy. Nakarmić 13 mln potrzebujących w tym kraju, który przed konfliktem liczył 23 mln mieszkańców. Napoić spragnionych: wielkim problemem jest dostęp do wody. Zniszczono rurociągi, wiele chorób wywołanych jest tym, że woda, która dociera, jest niezdatna do picia – mówi Radiu Watykańskiemu abp Zenari. – Troszczyć się o chorych: mowa jest o 2 mln rannych… Pochować zmarłych! W Europie dzwoni się do odpowiedniej agencji i organizuje pogrzeb. W Syrii są ludzie, księża, którzy narażali życie pod ogniem snajperów, by zabrać z ulicy ciała zabitych! A więc pogrzebać zmarłych, a mówi się o 400 tys. ofiar. Następnie: darować urazy. Często powtarzam, że zniszczenia widoczne na zewnątrz są straszne, ale dużo poważniejsze szkody wywołały bomby, które uderzyły w dusze, w serca tylu młodych ludzi i dzieci, którzy byli świadkami przemocy. Z czasem odbudujemy zniszczone domy i infrastrukturę. Ale jak odbudować serca, dusze tych dzieci tak głęboko zranionych? To będzie wyzwanie dla wszystkich religii obecnych w Syrii – ta odbudowa duszy”.
Tymczasem z Syrii wciąż napływają dramatyczne doniesienia. W Aleppo zbombardowano wczoraj kolejny szpital pediatryczny, centrum transfuzji i karetki pogotowia. Zginęło co najmniej 21 osób, w tym pięcioro dzieci.
bz/ rv
źródło:
|