Być świadkiem miłości Drukuj
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
czwartek, 10 stycznia 2013 01:41

Jan Paweł II w „Redemptoris hominis” pisał: „Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeżeli nie objawi mu się Miłość, jeżeli nie spotka się z Miłością, jeżeli Jej nie dotknie i nie uczyni w jakimś stopniu swoją, jeżeli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa.” (nr 10)

     

Te słowa uświadamiają nam, gdzie jest źródło prawdziwej miłości i jak ważną jest ona w życiu każdej osoby ludzkiej. Człowiek niekochany nie wierzy w miłość, boi się zaufać, zawierzyć, pokochać bezinteresownie. Dlatego świat potrzebuje wiarygodnych świadków miłości. Potrzebuje tych, którzy doświadczając miłości Bożej, potrafią to doświadczenie przekazywać innym. Wobec tego co zrobić, by być świadkiem?

   

Trzeba rozpocząć od posprzątania własnego podwórka z wszystkiego, co niszczy prawdziwą miłość. Wrogiem numer jeden jest miłość własna. Ona objawia się w nadmiernej trosce o siebie, szczególnie o sprawy materialne. Człowiek całe życie dąży do osiągnięcia własnej sławy nie troszcząc się o swoje zbawienie. Najbardziej zaś niebezpieczną formą miłości własnej jest niechęć do poznawania całej prawdy o sobie. Egoista zamyka się na słowa słusznej krytyki, nie zastanawia się nad sobą, nie ewaluuje swoich zachowań. Taka postawa utrudnia rozwój osobowości, powoduje zubożenie duchowe i skostnienie. Podsumowując, kto nie chce w pełni poznać siebie, ten nie dojdzie do prawdziwej miłości. Nie zrozumie ani nie doświadczy jak bardzo jest kochany przez Boga, ponieważ jest na Boga zamknięty.

         
     
By otworzyć się na miłość trzeba pozwolić się kształtować Bożemu słowu, budować i pogłębiać dojrzałą wiarę, ciągle odpowiadać na łaskę chrztu odnawianą w innych sakramentach, poznawać Boga, nieustannie Mu się powierzać i zawierzać wszystkie swoje sprawy. W otwarciu ma Miłość pomaga mądre i odważne wyznawanie wiary, solidarność z ubogimi oraz niesienie pomocy osobom starszym, samotnym i chorym. Jest to naśladowanie Chrystusa, który przyszedł do tych, którzy się źle mają, aby ich uzdrawiać, aby okazywać im Bożą miłość.

   
   
Czym powinna się charakteryzować autentyczna chrześcijańska miłość znajdziemy w 1 Liście do Koryntian św. Pawła (I Kor 13, 1-13).

    

Miłość jest cierpliwa, bo uzdalnia człowieka do znoszenia trudności i przeciwności oraz do wytrwałego zmierzania do celu. To dzięki cierpliwości wszystko znosi i wszystko przetrzyma. Jest łaskawa, bo pełna ludzkiej życzliwości, dobroduszności i całkowicie wolna od zazdrości.. Nie ma w niej pogoni za poklaskiem, sławą, szukaniem swego, swoich spraw nawet jak według prawa nam się coś słusznie należy. Miłość jest wolna od pychy, która jest korzeniem wszelkiego zła, szanuje ludzką godność, wolność i intymność.

 
    
Nie unosi się gniewem, nie pamięta złego i do końca potrafi za każdym razem przebaczyć. Nie cieszy się z niesprawiedliwości bez względu czy jest to wróg czy przyjaciel, kocha prawdę, wierzy w każdego człowieka. Taka miłość we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma nawet ataki gniewu i nienawiści. Nigdy nie ustaje, bo jest bezinteresowna i nieskończona jak Bóg. Tylko taka miłość ma moc przemieniać każdego człowieka i świat. Ona czyni nas autentycznymi świadkami Miłości.


 

AUTOR:  s. Anna Siudak FMM

 

ŹRÓDŁO:  http://www.fmm.opoka.org.pl