Dlaczego Bóg wymaga od nas wiary? Drukuj
Wpisany przez Beata   
piątek, 11 października 2013 09:05

Ponieważ wszystko, co powinniśmy wiedzieć już nam przekazał. Wielu z nas domaga się od Boga, by zrobił coś, co by nas ostatecznie przekonało o Jego istnieniu. Być może byłby to jakiś ogólnoświatowy pokaz fajerwerków na niebie, jakiego nikt z ludzi nie umiałby powtórzyć. Albo jakiś niepodważalny dowód naukowy, na przykład wyprowadzony na Boga wzór matematyczny - tak, aby dzięki temu wszyscy naukowcy zakrzyknęli jednym chórem, że Bóg naprawdę istnieje. Ale wszyscy, bez wyjątku, bo jeśliby znalazł się, choć jeden, który tę kwestię by podważył (nieważne, że dla sławy i pieniędzy ze sprzedaży własnych książek) sprawa z Bogiem znów nie byłaby już dla nas taka oczywista.

 

Tak właśnie funkcjonuje współczesny świat. I tak my zachowujemy się w kwestii ludzi i wiary. Ciągle czegoś od kogoś wymagamy. Zazwyczaj widzimy tylko złe strony. Bardzo szybko ferujemy wyroki. Głównie na podstawie opinii większości - tego, co gdzieś usłyszymy, tego, co gdzieś wyczytamy.

 

 

Ale nie zadajemy sobie zazwyczaj nawet minimum trudu, by sprawdzić, czy to, co usłyszeliśmy lub przeczytaliśmy jest prawdą. Czasem do głowy nam nie przyjdzie, że prawda mogłaby być inna. Tak łatwo ulegamy manipulacjom. Tak z ludźmi, jak i z Bogiem.

 

Wielu z nas dało sobie wmówić, że Boga nie ma. Nie chcemy, bowiem wierzyć w bajki i legendy. Uważamy, że Bóg - jakby istniał - powinien nas poinformować o swoim istnieniu i poinstruować, jak mamy żyć i którą drogą iść. Problem polega na tym, że Bóg już to wszystko dawno uczynił. To wszystko jest opisane w Piśmie Świętym, czyli Objawieniu Bożym, które jest prawdziwym źródłem historycznym, a nie jakimś zbiorem legend.

 

 

Najpierw objawił się Mojżeszowi, któremu dał Przykazania. Później przemawiał przez Proroków. W końcu objawił się ludziom nie w postaci potęgi i mocy, którą niewątpliwie posiada, a z którą spotkania grzeszni ludzie by po prostu nie przeżyli, ale w Osobie Jezusa Chrystusa. To właśnie Jezus Chrystus wykładał można powiedzieć "kawę na ławę", gdyż nie wszyscy ludzie prawidłowo zrozumieli Stary Testament. Jezus Chrystus powiedział wszystko od A do Z o tym, co nas czeka po śmierci. Ostrzegał przed niebezpieczeństwami. Wskazał konkretną drogę, którą należy iść by po śmierci trafić do Nieba. Co więcej, wyposażył nas nawet w cały ekwipunek (sakramenty), które mają być dla nas pomocą podczas tej wędrówki. A Jego śmierć na krzyżu nie była żadnym "symbolem". Była wyrwaniem nas z mocy szatana. Była tym ratunkiem, którego tak ciągle się domagamy. Była wyrazem największej miłości - miłości aż po grób.

 

Jezus powiedział już wszystko, co chciałbyśmy wiedzieli. Mimo to nie pozostawił nas samych. Także w dzisiejszych czasach nadal przemawia do nas w objawieniach wizjonerów - nawołuje, ostrzega i wciąż wyposaża nas w konkretne narzędzia (łaski, przekazane w objawieniach nowe formy kultu, charyzmaty). Objawia się im lub Posyła Matkę Najświętszą, która w różnych rejonach świata objawia wolę Boga.

 

Wielu z nas zbyt łatwo lekceważy słowo Boże. Kieruje się własnymi wymysłami, uprzedzeniami lub zasłyszanymi teoriami. Kto prawdziwie chce odnaleźć Boga, ten najszybciej odnajdzie Go właśnie w Ewangelii.

 

 

 

źródło: