| Audiencja ogólna: dla Jezusa nie ma definitywnie straconych |
|
| Wpisany przez Beata |
| środa, 04 maja 2016 22:15 |
|
Papież wskazał, że przypowieść rozwija się wokół trzech postaci: pasterza, zagubionej owcy i reszty stada. Działa jednak tylko pasterz, a nie owce. Zatem jedynie pasterz odgrywa główną rolę i wszystko zależy od niego.
Na początku przypowieści czytamy: „Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie?” (Łk 15, 4). Franciszek zauważył, że to paradoks, który budzi wątpliwości co do działania pasterza: czy to mądre, żeby pozostawiać dziewięćdziesiąt dziewięć owiec dla jednej, jedynej, i to na pustyni? „Co może zrobić dziewięćdziesiąt dziewięć bezbronnych owiec?” – pytał Papież.
„Paradoks jednak ciągnie się dalej, gdy słyszymy, że pasterz, odnalazłszy owcę, «bierze ją z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła»” (Łk 15, 6). Wydaje się zatem, że pasterz nie wraca na pustynię, aby zabrać całe stado! Myśląc o tej jednej owcy zdaje się zapominać o pozostałych dziewięćdziesięciu dziewięciu. Ale w rzeczywistości tak nie jest. Nauka, jaką chce nam dać Jezus, to raczej to, że żadna owca nie może przepaść. Pan nie może się pogodzić z tym, żeby choćby ktoś jeden miał się zatracić. Bóg działa tak jak ten, kto idzie szukać zagubionych dzieci, aby następnie wyprawić ucztę i cieszyć się razem ze wszystkimi z ich odnalezienia. Chodzi o nieprzeparte pragnienie: nawet dziewięćdziesiąt dziewięć owiec nie może powstrzymać pasterza, zamknąć go w owczarni” – powiedział Papież.
Dalej Franciszek wskazał, że skoro nie można Dobrego Pasterza zredukować do prostych schematów, to trzeba Go szukać tam, gdzie On sam będzie tego chciał.
„Owczarnia Pańska jest nieustannie w drodze: nie posiada Pana na własność, nie może się łudzić, że Go uwięzi w naszych schematach i w naszych strategiach. Pasterza znajdzie się tam, gdzie jest zaginiona owca. Pana trzeba zatem poszukiwać tam, gdzie On chce nas spotkać, a nie tam, gdzie my chcielibyśmy Go znaleźć! W żaden inny sposób nie można uporządkować na nowo owczarni, jak tylko idąc drogą wytyczoną przez miłosierdzie Pasterza. Poszukując owcy zagubionej pobudza On dziewięćdziesiąt dziewięć do uczestnictwa w ponownym zjednoczeniu stada. Wówczas nie tylko owca niesiona na ramionach, ale także cała owczarnia pójdzie za Pasterzem aż do Jego domu, aby cieszyć się razem z przyjaciółmi i sąsiadami” – mówił Franciszek.
Papież zachęcał, by tę przypowieść często rozważać, gdyż we wspólnocie chrześcijańskiej jest zawsze ktoś, kogo brakuje, kto ją opuścił i pozostawił po sobie puste miejsce.
„Czasami powoduje to zniechęcenie i prowadzi nas do przekonania, że jest to nieuchronna strata, choroba, na którą nie ma lekarstwa. Wtedy grozi nam zamknięcie się w owczarni, gdzie nie będzie zapachu owiec, ale smród zamknięcia! A chrześcijanie? Nie mamy być zamknięci, bo pozostaniemy w smrodzie zamknięcia. Nigdy! Trzeba wyjść i nie zamykać się w sobie samych, w małych wspólnotach, w parafii, uważając się za «sprawiedliwych». Dzieje się tak, gdy brakuje zapału misyjnego prowadzącego nas do tego, by spotykać innych. W wizji Jezusa nie ma owiec definitywnie straconych, a tylko owce, które trzeba odnaleźć. To musimy dobrze zrozumieć. Dla Boga nikt nie jest definitywnie stracony! Nigdy! Aż do ostatniej chwili Bóg nas szuka. Pomyślcie o «dobrym łotrze». Jedynie w wizji Jezusa nikt nie jest definitywnie stracony, a są tylko owce, które trzeba odnaleźć” – powiedział Ojciec Święty.
Jak zaznaczył Franciszek, jest to zatem perspektywa bardzo dynamiczna, otwarta, pobudzająca i twórcza. Pobudza nas ona do wyjścia na poszukiwanie, aby podjąć drogę braterstwa. Żadna odległość nie może trzymać pasterza z dala, a żadna owczarnia nie może wyrzec się swego brata. „Odnalezienie kogoś, kto się zagubił, jest radością pasterza i radością Boga, ale jest też radością całej owczarni” – podkreślił Papież.
lg/ rv
źródło:
|