Czwartek drugiego tygodnia Wielkiego Postu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
środa, 16 marca 2022 20:58

Czwartek, 17 marca 2022 roku,


II tydzień Wielkiego Postu, Rok C


Słowo Boże skierowane do nas dzisiaj w bardzo konkretny i obrazowy sposób pragnie nam uzmysłowić fundamentalne i radykalne kryterium bycia człowiekiem „przeklętym” lub „błogosławionym” oraz „przeklętym-cierpiącym bogaczem” i „błogosławionym-szczęśliwym żebrakiem”.

 

„Przeklęty i błogosławiony mąż”. Przeklętym mężem jest ten, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce (Jr 17, 5). Egoistyczny wybór siebie dla siebie i do siebie, o sobie i przez siebie zamyka człowieka tylko w horyzoncie przemijających i śmiertelnych rzeczy, dlatego ktoś taki podobny jest do dzikiego krzewu na stepie, który wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną (Jr 17, 6). Przed nim nie ma już przyszłości. Jeremiasz dopowie, że taki krótkowzroczny egocentryk nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście (Jr 17, 6). Miał szansę bycia szczęśliwym – błogosławionym, a jednak nie chciał wyjść ze swojej małej i nierokującej przyszłości – sytuacji życia (małej i ciasnej doniczki swojego ego). Sam skazuje się na wegetację i nieuchronną śmierć.


Błogosławionym – szczęśliwym mężem jest natomiast ten człowiek, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją (Jr 17, 7). Wybór Boga i całkowite położenie w Nim nadziei otwiera życiodajne perspektywy. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi (Jr 17, 8). Innymi słowy, zawsze jest zielony i wydaje zbawienne owoce. Tę samą myśl kontynuuje dzisiejszy psalm: Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu. On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą, które wydaje owoc w swoim czasie (Jr 17, 7-8). A zatem, napomina nas dzisiaj prorok Jeremiasz, „wybór serca” – życie bez Boga lub życie dla i z Bogiem – decyduje, czy chcę być dzikim, uschłym i nieprzynoszącym owoców krzakiem, czy wiecznie zielonym drzewem wydającym wspaniałe owoce, również dla innych. Psalmista mówi wprost o „drodze sprawiedliwych” i „występnych”. Istnieje jeszcze inna bardzo ważna prawda, o której będzie mówił nam także Jezus Chrystus. Ja, Pan, badam serce, bym mógł każdemu oddać stosownie do jego postępowania, według owoców jego uczynków (Jr 17, 10).

Przypowieść o Łazarzu i bogaczu. Znamy dobrze tę przypowieść. Człowiek bogaty, niewspomniany z imienia – a zatem może nim być każdy z nas – który dzień w dzień ucztował wystawnie (Łk 16, 19), a u bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz (Łk 16, 20). Bardzo szybko możemy skonkludować ten fakt, mówiąc cynicznie lub z wyrzutem sumienia, że przecież jest to codzienny widok z naszych polskich, europejskich i światowych ulic. Ale wszystko, co najważniejsze w naszym i ich życiu, paradoksalnie rozgrywa się „po śmierci”. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany (Łk 16, 22). Człowiek bogaty dopiero cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał i rozpoznał żebraka spod bramy swojego pałacu (por. Łk 16, 23). A jednak znał go i wiedział, że pragnął on nasycić się odpadkami z jego stołu. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody (Łk 16, 21). Zapewne cynicznie i w sposób bardzo wyrachowany powołuje się na „znajomość” z Łazarzem i, co więcej, prosi ojca Abrahama: Przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu (Łk 16, 24). Sąd Abrahama jest jednoznacznie prawdziwy i sprawiedliwy: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz (Łk 16, 25).

 

I jeszcze jedna, bardzo ważna prawda dla naszej wielkopostnej medytacji, modlitwy i pokuty. Na ziemi piekło i niebo były na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło dać kawałek chleba głodnemu lub podać kubek świeżej wody spragnionemu, aby być nazwanym błogosławionym, o czym przypomni nam Jezus podczas sądu ostatecznego (Mt 25, 31-49). Teraz między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas (Łk 16, 26). Gdzie jestem, a gdzie chciałbym być?

 

autor: o. Edmund Kowalski CSsR Profesor nadzwyczajny Istituto Superiore di Teologia Morale (antropologia filozoficzna – specjalność bioetyka), Accademia Alfonsiana,
obecnie wykładowca teologii moralnej (bioetyka) w Wyższym Seminarium Duchownym Redemptorystów – Kraków

źródło: