PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
poniedziałek, 13 maja 2013 18:36

13 maja 1917 roku, w niewielkiej miejscowo?ci portugalskiej Fatima trjka dzieci do?wiadcza ogromnej ?aski - ?aski, ktra na d?ugie lata zostaje wpisana w histori? Ko?cio?a a tak?e w serca wielu wiernych. Oto trjka ma?ych dzieci: Hiacynta, Franciszek i ?ucja do?wiadczaj? spotkania z Maryj?. W ich ?wiadomo?ci wzgl?dem tych wydarze? tworzy si? ogromne poczucie odpowiedzialno?ci za to co zosta?o im przekazane.
Od tej chwili dzieci wiedz?, ?e otrzyma?y wielk? Tajemnic?, o ktrej nie b?d? mog?y mwi? a przynajmniej nie tak od razu, wiedz? te?, ?e z tymi spotkaniami b?dzie wi?za? si? cierpienie i wiele wyrzecze? - w zwi?zku z sytuacj? jaka wtedy panowa?a w Portugalii, konfliktami s? nara?one na du?e niebezpiecze?stwo. Jednak to co mo?e bole? dzieci najbardziej to fakt, ?e nie wiele osb chce im wierzy? w to co zobaczy?y, czego do?wiadczy?y. Natomiast na uwag? zas?uguje ich wiara, wielkie oddanie si? powierzonemu zadaniu - maj? ogromn? misje do spe?nienia, misj?, ktra ma przynie?? wiele ?ask dla ?wiata, dla wszystkich, ktrzy b?d? stosowali si? do s?w Maryi. Wi?cej o objawieniach i powierzonych im tajemnicach w dalszej cz??ci tego artyku?u.

Przypominam te wybrane materia?y w 96 rocznic? Objawie? Fatimskich a tak?e w dzie? w ktrym obchodzimy ?wi?to Matki Bo?ej Fatimskiej. Warto wczyta? si? w te wszystkie teksty, warto przypomnie? sobie te wszystkie wydarzenia i zastanowi? si? nad przekazanymi przez Maryj? tajemnicami, misj? jak? powierzy?a trjce dzieci, ale czy tylko im?

Ta misja to misja dla ca?ego Ko?cio?a, dla wszystkich wierz?cych, tym bardziej, gdy obraz tajemnic fatimskich realizuje si? tak?e w obecnych czasach: gdy jest na ?wiecie tyle z?a, przemocy, gdy tyle dusz mo?e trafi? na pot?pienie, gdzie osobowe z?o, ktre zwie si? SZATAN szaleje i chce zniszczy? wszystko co wi??e si? z Bogiem, Maryj?, Jezusem, gdzie ludzie za?lepieni wszelkimi dobrami, w?adz?, przyjemno?ciami, odrzucaj?c warto?ci, ktre maj? nas zbli?a? do Boga, id? za tym z?em nie licz?c si? z konsekwencjami w?asnego post?powania dopuszczaj?c si? ogromnych zbrodni, ci??kich grzechw nieczysto?ci i innych czynw, ktre zamykaj? przed cz?owiekiem bramy nieba.

Te wydarzenia maj? nam przypomina?, ?e ten ca?y obraz piek?a i pokj na ?wiecie mo?e by? tak?e zale?ny od nas - od naszej zmiany post?powania, od naszej modlitwy w konkretnych intencjach. Przypominaj? nam tak?e o naszym powo?aniu, o naszym wybraniu - mo?e bez konkretnych znakw, objawie?, ale z misji do jakiej powo?uje ka?dego chrze?cijanina sam Bg : ka?dy nas ma na miar? w?asnych mo?liwo?ci, w oparciu o wiar? i modlitw? g?osi? mi?o?? Boga, po?wi?cenie Jego Syna Jezusa Chrystusa dla wszystkich ludzi, aby ka?dy mg? otrzyma? ?ycie wieczne. On to zosta? pos?any aby wybawi? ?wiat od ?mierci, od grzechu.

Ta trjka dzieci mo?e i nawet powinna sta? si? dla ka?dego z nas wzorem do na?ladowania - to oddanie si? modlitwie, przyjmowanie powierzonego zadania ze ?wiadomo?ci?, ?e od naszego po?wi?cenia zale?? losy ?wiata, losy wielu dusz zmierzaj?cych ku pot?pieniu i nic si? nie zmieni, je?li nie b?dzie tego zjednoczenia, wsplnej modlitwy, wsplnego dbania o losy ?wiata, aby nie by?o wojen, konfliktw, aby ka?dy mg? ?y? godnie z prawem do ?ycia i wyznawania swojej wiary. Dzieci pokazuj? nam cz?sto w?a?ciwy stosunek do wiary,

Zapraszam wi?c do zapoznania si? lub te? przypomnienia o tak wa?nych dla naszej wiary wydarzeniach z okresu Objawie? w Fatimie. Materia?y pochodz? ze strony Sekretariatu Fatimskiego. Mo?na tam znale?? wiele bardzo wa?nych i ciekawych informacji na temat objawie? jak i dokumentw Ko?cio?a zwi?zanych z wydarzeniami w Fatimie,modlitwy do b?ogos?awionych wizjonerw,?wiadectwa. Wszystkie te informacje s? nadal aktualne. Pisz? "nadal" poniewa? ?wiat nadal potrzebuje modlitwy, potrzebuje ?wiadectw ludzi wiary.

WST?P: Redakcja "Via Ad Deum"

****************************

Fatimscy wizjonerzy

My?l?, ?e najlepsz? drog? do zrozumienia, jak powinna wygl?da? nasza prawdziwa, najdoskonalsza odpowiedz na wezwanie Fatimy, jest bli?sze przyjrzenie si? ?yciu trjki fatimskich wizjonerw. Duchowa przemiana, jaka nast?pi?a w ich ?yciu, jest najlepszym dowodem zarwno na otrzymane przez nich ?aski, jak i na wierno?? oraz oddanie, z jakim dzieci odpowiedzia?y na wezwanie Nieba. Ka?de z nich: Hiacynta, Franciszek i ?ucja - wype?nia?o specjalnie wyznaczone im przez Boga zadanie. Ka?de z nich mia?o swj udzia? w wype?nianiu Or?dzia lecz czyni?y to w nieco odmienny sposb, bo naznaczone zosta?y innym aspektem objawie?, ktry wywar? na nich najwi?ksze wra?enie. Nawet sposb, w jaki dzieci uczestniczy?y w objawieniach fatimskich, by? r?ny. Franciszek widzia? i Anio?a, i posta? Pi?knej Pani, jednak nigdy nie s?ysza? ani jednego wypowiedzianego przez Nich s?owa. Obie dziewczynki - ?ucja i Hiacynta - s?ysza?y, co Pani mwi?a, ale tylko ?ucja z Ni? rozmawia?a.

Na przyk?adzie fatimskich wizjonerw mo?emy zaobserwowa? trzy typowe etapy wzrostu ?ycia duchowego: droga oczyszczenia, droga o?wiecenia i droga zjednoczenia. Nikt, oprcz Boga naprawd? nie wie, na jakim etapie jest obecnie jego dusza i w ?yciu doczesnym nie do?wiadczamy wszystkich trzech stadiw systematycznie uszeregowanych lub dok?adnie od siebie oddzielonych.

Trzeba przyzna?, ?e troje fatimskich dzieci, otrzyma?o specjalne ?aski, ktre pozwoli?y im odczu? "przedsmak drogi zjednoczenia", to znaczy tej g??bokiej jedno?ci z Bogiem, zanim nast?pi? u nich wzrost w rozwoju cnt.

Studiuj?c ?ycie wizjonerw, ?atwo zauwa?amy punkty zwrotne w ich przemianie wewn?trznej.

Pierwszym etapem ?ycia duchowego jest oczyszczenie. Celem duszy na tej drodze jest oczyszczenie, maj?ce j? zbli?y? do zjednoczenia z Bogiem. Pocz?tek ?ycia wewn?trznego nast?puje wtedy, kiedy dusza sk?onna do grzechu upada, ale d??y ju? do wykorzenienia ze swego ?ycia grzechu i pragnie si? uwolni? od cz?stych grzechw powszednich, by ?y? w stanie ?aski u?wi?caj?cej.

Droga o?wiecenia jest drugim etapem ?ycia duchowego. Charakteryzuje si? on na?ladowaniem Chrystusa przez wprowadzanie w ?ycie cnt chrze?cija?skich. Swoj? nazw? okres ten wzi?? od g??bszego wnikni?cia w Bo?e sprawy. Pan Jezus powiedzia?: " Ja jestem ?wiat?o?ci? ?wiata, kto idzie za mn?, nie b?dzie chodzi? w ciemno?ci, lecz b?dzie mia? ?wiat?o ?ycia".(J.8:12).

Na tym etapie dusza otrzymuje ?wiat?o Jezusa Chrystusa i nie tylko stara si? unika? grzechu, ale pragnie ?y? w Jezusie Chrystusie.

Droga zjednoczenia jest trzecim i ostatnim etapem ?ycia wewn?trznego, a jego celem jest ju? ca?kowite zjednoczenie si? z Bogiem przez Jezusa Chrystusa. Wyra?a ten stan ?w.Pawe? w li?cie do Galatw (2:20), kiedy mwi: "Teraz za? ju? nie ja ?yj?, a ?yje we mnie Jezus Chrystus".

Droga zjednoczenia charakteryzuje si? teocentrycznym ukierunkowaniem ca?ego ludzkiego ?ycia, tak aby Trjca Przenaj?wi?tsza stanowi?a dla duszy centrum wszystkich my?li, uczu?, s?w i dzia?ania. Nie oznacza to jednak wcale, ?e konkretna osoba nie b?dzie mwi?a o niczym innym ni? o Bogu, ale znaczy to, ?e Bg b?dzie zawsze i nieustannie obecny w jej ?wiadomo?ci. Oznacza to zachowanie Bogu wierno?ci we wszystkim, podejmowanie umartwie? i sk?adanie ofiar, co ju? na tym etapie ?ycia wewn?trznego b?dzie dla cz?owieka coraz ?atwiejsze.

Zmys?y i wyobra?nia zostaj? ju? podporz?dkowane woli, a wola podporz?dkowana Bogu. Dusza w szczerym ?alu i skrusze wynagradza Bogu, czyni akty ekspiacji, a odmawiane modlitwy i czyniona pokuta w coraz wi?kszym stopniu ogarnia bli?nich, otwiera si? na potrzeby innych cz?onkw Mistycznego Cia?a Chrystusa, a tak?e tych ludzi, ktrzy jeszcze nie stali si? Jego cz?onkami.

Zatem na pierwszym etapie - oczyszczaj?cym - cz?owiek d??y do zerwania z grzechem; na drugim etapie - o?wiecaj?cym - pragnie ?y? cnotami Jezusa Chrystusa, a modlitw? i dobrymi uczynkami rozwija ?arliw? mi?o?? do Boga. W ko?cu, na trzecim etapie - zjednoczenia - wszystkie nasze my?li, s?owa i uczynki skupiaj? si? wok? Boga w Trjcy ?wi?tej Jedynego.

I wtedy nasze ?ycie autentycznie staje si? prawdziw? modlitw?.

Ludzie wzrastaj? w swoich latach, zdobywaj? wiedz? rozwija si? ich intelekt, ale dzieje si? to cz?sto kosztem zahamowania otrzymywanych ?ask i doskona?o?ci duchowej. Przyjrzyjmy si? bli?ej temu, co wydarzy?o si? w ?yciu trojga dzieci fatimskich, kiedy zosta?y one ogo?ocone ze swojego "ja" - by poprzez Niepokalane Serce Maryi, wype?ni? si? Bo?? mi?o?ci?.

Ju? Anio? wskazywa? im w swych objawieniach na konieczno?? wzrostu ?ycia duchowego poprzez zg??bienie Or?dzia, jakie przynis?. W swoim pierwszym objawieniu zaprosi? ma?ych wizjonerw do modlitwy w wierze, uwielbieniu, nadziei i mi?o?ci. Jednocze?nie by?a to modlitwa b?agalna o wybaczenie biednym grzesznikom, ktrzy nie wierz?, nie wielbi?, nie ufaj? i nie mi?uj?. Kiedy Anio? pojawi? si? po raz drugi, wznowi? swoje wezwanie do modlitwy, doda? jednak pro?b?, aby pastuszkowie sk?adali ofiary Bogu. :

" Co robicie? Mdlcie si?, mdlcie si? wiele. Serca Jezusa i Maryi maj? wobec was zamiary mi?osierdzia. Ofiarujcie bezustannie Najwy?szemu modlitwy i ofiary."

W trzecim objawieniu Anio?a dzieci zosta?y wprowadzone w g??bsze uwielbienie i dzi?kczynienie Trjcy Przenaj?wi?tszej i Eucharystii - a s? to dwie centralne Tajemnice naszej Wiary. W czasie tego objawienia si?a obecno?ci Bo?ej by?a tak intensywna , ?e dzieci prawie ca?kowicie czu?y si? unicestwione i poch?oni?te, jakby w mi?o?ci Bo?ej zanurzone".

Przed objawieniami Anio?a i Matki Bo?ej ca?a fatimska trjka niczym si? specjalnie nie wyr?nia?a. By?y to normalne dzieci obarczone wszystkimi dzieci?cymi wadami, skore do zabawy i nie zawsze pos?uszne, mimo i? w domu otrzyma?y bardzo staranne wychowanie w wierze katolickie. Nie jest oczywi?cie powd, aby przypuszcza?, ?e ?y?y one w grzechu ?miertelnym, jednak prawd? jest, ?e zasz?a w nich potem bardzo g??boka przemiana wewn?trzna.

Franciszek bywa? cz?sto niepos?uszny wobec rodzicw. Hiacynta nawet pami?ta?a, ?e ktrego? dnia ukrad? par? groszy swojemu ojcu, a kiedy inne dzieci z Ajustrel rzuca?y kamieniami w rwie?nikw z s?siedniej miejscowo?ci Boleiros, Franek rwnie? to czyni?, do czego sam si? przyznawa?.

?ycie Hiacynty opisuj? bardzo dok?adnie w innym rozdziale tej ksi??ki, wi?c teraz rozwa?my tylko jej rol? w fatimskich wydarzeniach. W duchowej przemianie Hiacynty mo?na zaobserwowa? przede wszystkim ca?kowite jej oddanie si? i wsp?czucie dla biednym grzesznikw. Dziewczynka wszystkie czynione ofiary sk?ada?a w intencji ich nawrcenia. Malutka - jak j? nazywano - mia?a bardzo mocno rozbudzony instynkt posiadania i przed objawieniami nie by?a najlepszym partnerem w r?nych grach i zabawach. Cz?sto si? d?sa?a. Wcze?niej dziewczynk? bardziej poci?ga? taniec, ktry kocha?a, ni? sprawy duchowe. Ale w momencie, kiedy za spraw? objawie? zacz??a si? w niej dokonywa? przemiana, sta?a si? ona t? osob?, ktra nawo?ywa?a rodzin? do odmawiania R?a?ca i matce zwraca?a uwag?, aby nie k?ama?a. Nast?pi?o u Hiacynty przej?cie od niedoskona?o?ci ku modlitwie - drog? wskazan? przez Matk? Bo?a, drog? ?wiat?a poprzez Maryj? danego od samego Boga.

Bardzo podobnie post?powa?a te? ?w. Teresa z Lisieux, ktra przesz?a od wielkich ambicji do pokornego dania odpowiedzi Bogu na otrzymane ?aski i wesz?a na drog? duchowego zjednoczenia z Chrystusem.

K?opoty, jakie ?ucja mia?a w domu, sta?y si? silnym bod?cem do jej wzrostu duchowego. W?tpliwo?ci matki o ukazywaniu si? Pi?knej Pani by?y ogromnym cierpieniem dla dziewczynki. Matka ?ucji u?ywa?a miot?y i r?nych innych sposobw, aby crka przyzna?a si? do k?amstwa. Wys?a?a j? pewnego razu do proboszcza, do spowiedzi. Matka posz?a z crk? na plebanie i po drodze wyg?osi?a ?ucji kazanie, a ona trz?s?c si? ze strachu powiedzia?a: "Mamo, jak mog? mwi?, ?e Jej nie widzia?am, skoro J? widzia?am?" Nie chcia?a sk?ama?, nie chcia?a pope?ni? grzechu zw?aszcza wobec ksi?dza. Kiedy przyby?y do domu proboszcza, matka ?ucji odezwa?a si?: "S?uchaj teraz dobrze. Ja tylko chc?, aby? powiedzia?a prawd?. Je?eli widzia?a?, to powiedz, ?e? widzia?a. Ale je?eli nie widzia?a?, to przyznaj si?, ?e k?amiesz".

Dzieci uwi?zione w domu burmistrza i straszono je sma?eniem w oleju.

Rodzina Santos mia?a jeszcze jedno zmartwienie, ktrego powodem - jak mwiono - sta?a si? ?ucja. Cova da Iria, miejsce objawie? Pi?knej Pani, le?a?a na terenie posiad?o?ci rodzicw dziewczynki. By?o tam troch? urodzajnej ziemi, na ktrej uprawiano kukurydz?, groch i r?ne inne warzywa. Na zboczach kotliny ros?y oliwki i d?by. Odk?d jednak wie?? o objawieniach obieg?a ca?y kraj, i coraz liczniej zacz?li przybywa? tu ludzie, niczego ju? na tej ziemi nie mo?na by?o uprawia?. Wszystko uleg?o zniszczeniu, wszystko zdeptano. Niektrzy pielgrzymi przyje?d?ali konno, wi?c zwierz?ta zjada?y i tratowa?y wszystko do ko?ca. Cova by?a zniszczona. Matka ?ucji mwi?a do crki: " Gdy teraz b?dziesz chcia?a je??, pjdziesz poprosi? o to t? Pi?kna Pani?" . A siostry ma?ej wizjonerki dodawa?y:" Teraz powinna? je?? tylko to, co ro?nie w Cova da Iria".

Wspominaj?c uwi?zienie w Ourem siostra ?ucja pisa?a:

"Co mnie bola?o najbardziej, to oboj?tno??, jak? mi okazywali moi rodzice a, ktr? odczuwa?am tym bardziej, gdy? widzia?am, z jak? mi?o?ci? wujostwo otacza?o swoje dzieci. Pami?tam, ?e w czasie tej podr?y zrobi?am to spostrze?enie: Jak r?ni s? moi rodzice od wujostwa. Oni aby swe dzieci obroni?, sami osobi?cie stawiali si? w urz?dzie. Moi rodzice natomiast oddawali mnie z najwi?ksz? oboj?tno?ci? w?adzom".

Dopiero wiele lat p?niej siostra ?ucja u?wiadomi?a sobie Bo?y Plan i Bo?? Opatrzno?? we wszystkim, co wwczas prze?y?a, a wszystko to przecie? s?u?y?o jej duchowemu wzrostowi. Nie mia?a innej ucieczki jak modlitwa i zawierzenie oraz ofiarowanie wszystkiego w duchu wynagradzania.

"Biedna Mama! Doprawdy, teraz dopiero rozumiem, w jakiej ona by?a sytuacji i jest mi tak bardzo przykro z jej powodu! Mama mia?a prawo my?le? ?e k?ami?, poniewa? ja na pewno nie by?am godna takiego wyr?nienia.

Dzi?ki Bo?ej ?asce nigdy nie do?wiadczy?am najmniejszego nawet uczucia ?alu do mamy za jej post?powanie wobec mnie. Poniewa? ju? Anio? zapowiedzia?, ?e Bg ze?le na mnie cierpienia, przyjmowa?am wszystko z pokor? i widzia?am w tym wol? Boga. Mi?o?? i respekt wobec mamy rs? we mnie coraz bardziej, mimo ?e wcale nie by?am przez ni? pieszczona. Teraz jestem jej bardziej wdzi?czna za surowe traktowanie i wszystko, co czyni?a, ni? gdyby mnie otacza?a czu?o?ciami".

Pierwszym kierownikiem duchowym ?ucji by? wielebny ojciec dr Formigao. Odwiedzi? on ?ucj? w czasach domowych nieporozumie?. Siostra ?ucja tak o tym pisa?a:

"Bardzo go lubi?am, poniewa? mwi? mi o praktykowani cnt, budz?c mnie wielu sposobw ich praktykowania. Pokaza? mi obrazek ?w. Agnieszki, opowiedzia? mi o jej m?cze?stwie i zach?ci? mnie do jej na?ladowania. Czcigodny ksi?dz przychodzi? co miesi?c i stawia? pytania, na koniec dawa? mi zawsze jak?? dobr? rad?, wy?wiadczaj?c mi w ten sposb dobry uczynek.

Ktrego? dnia powiedzia? mi: Dziecko ty musisz bardzo kocha? Pana Jezusa za tyli ?ask i dobrodziejstwa, ktrych ci u?ycza To zdanie tak si? wyry?o w mojej duszy, ?e od tej pory przyzwyczai?am si? stale mwi? Panu Jezusowi: Mj Bo?e, kocham Ci? z wdzi?czno?ci za ?aski ktrych mi u?yczy?e? Nauczy?am Hiacynt? i jej braciszka tego aktu strzelistego, ktry ;tak polubi?am . Ona tak go sobie wzi??a do serca, ?e w czasie najciekawszej gry zapyta?a : Zapomnieli?cie powiedzie? Panu Jezusowi, ?e Go kochacie za ?aski, ktrych wam udzieli??

Dzieci coraz cz??ciej po?wi?ca?y ka?da chwil? Bogu. Ca?kowite skierowanie uwagi na Stwrc? jest charakterystyczne dla dusz pozostaj?cych na etapie o?wiecenia, ktry prowadzi do pe?nego rozkwitu cnt duchowych na etapie zjednoczenia z Bogiem.

?ucja opisuje w swoich "Wspomnieniach" pokut?, jak? dzieci czyni?y:

"Pewnego razu szli?my z naszymi owieczkami po drodze , na ktrej znalaz?am kawa?ek sznura od wozu. Podnios?am go i dla ?artu owin??am sobie rami?. Odczu?am ,?e sznur sprawia mi dotkliwy bl. Powiedzia?am wtedy do moich kuzynw: "S?uchajcie, to boli, mogliby?my si? nim wi?za? i nosi? go na sobie jako znak umartwiania si? z mi?o?ci do Jezusa." Biedne dzieci przytakn??y memu pomys?owi i ka?dy z nas po przeci?ciu sznura na trzy cz??ci owi?za? go sobie wok? bioder . Czy to ze wzgl?du na grubo?? i szorstko?? sznura czy te? dlatego, ze za mocno go zwi?zali?my, ten rodzaj pokuty sprawia? nam okropny bl. Hiacynta cz?sto nie mog?a si? z tego powodu powstrzyma? od ?ez. Gdy mwi?am, by sznur zdj??a, odpowiada?a przecz?co :"Nie ja nie chc? go zdj?? . Ja chce z?o?y? te ofiar? Panu Jezusowi na zado??uczynienie i za nawrcenie grzesznikw" .Innym razem bawili?my si? zbieraniem po murach chwastw, ktre, gdy si? je ?ciska w r?kach, wydaj? trzask. Hiacynta urwa?a wtedy niechc?co kilka pokrzyw i dotkliwie si? nimi poparzy?a. Czuj?c bl, ?cisn??a je jeszcze bardziej w r?kach i powiedzia? a do nas: Patrzcie, znalaz?am nowy sposb , aby czyni? pokut?"

We "Wspomnieniach" siostra ?ucja pisze rwnie? o innych czynach i rodzajach umartwie? podejmowanych przez dzieci, a tak?e o ofiarach, b?d?cych ju? ?wiadectwem ich duchowej przemiany. Kiedy proboszcz parafii opu?ci? Fatim?, natychmiast roznios?a si? plotka, ?e przyczyn? jego decyzji by?a postawa ?ucja, poniewa? ksi?dz nie chcia? bra? na siebie ?adnej odpowiedzialno?ci za to, co dzia?o si? w Cova. ?ucja komentuje w fakt s?owami:" By? to bardzo gorliwy ksi?dz, kochany przez parafian, wi?c w wyniku tego bardzo musia?am cierpie?...".

Niektre pobo?ne kobiety, gdy tylko spotyka?y ?ucj?, dawa?y upust swojej z?o?ci, obra?aj?c dziewczynk?, a nawet "cz?stowa?y" j? kopniakami i szturcha?cami. Hiacynta i Franciszek rzadko kiedy doznawali owych "pieszczot" ktrych Niebo nie sk?pi?o ?ucji, poniewa? rodzice ich nie pozwalali , aby ktokolwiek dotkn?? ich dzieci. Widz?c upokorzenia ?ucji cierpieli z ni? razem i p?akali. Pewnego dnia Hiacynta o?wiadczcy?a: "Jakby to by?o dobrze, gdyby moi rodzice byli tacy jak twoi, bo ludzie mogliby mnie te? bi? , a wtedy mog?abym wi?cej ofiar Bogu z?o?y?

Malutka potrafi?a jednak doskonale wykorzysta? ka?da okazj? do umartwienia siebie.

Mieli?my rwnie? zwyczaj - pisze siostra ?ucja - od czasu do czasu nic nie pi? przez 9 dni albo nawet przez ca?y miesi?c. Podj?li?my te ofiary w pe?ni sierpnia, kiedy upa? by? niemo?liwy . Wracali?my ktrego? dnia z modlitwy r?a?cowej z Cova da Iria i zbli?ywszy si? do stawu, znajduj?cego si? przy drodze, Hiacynta rzek?a" S?uchaj, tak mi si? chce pi? i tak bardzo boli mnie g?owa. Napij? si? troszeczk? tej wody".
- "Tej nie" - odpowiedzia?am - Moja matka nie chce, aby?my st?d pili wod? , bo ona mo?e nam zaszkodzi?. Poprosimy o wod? u Marii dos Anjos".
- "Nie , tej dobrej wody nie chc?. Napij? si? tej. Bo zamiast z?o?y? Bogu ofiar? z pragnienia, z?o?? Mu j? z napi?cia si? tej brudnej wody" . Innym razem Hiacynta mwi?a:
- "Pan Bg musi by? zadowolony z naszych ofiar, poniewa? mnie si? chce tak strasznie pi?, ale nie b?d? pi?a. Chc? cierpie? z mi?o?ci dla Niego"

Franciszek - podobnie jak Hiacynta - tak?e wzrasta? w ?yciu duchowym. Znika? on na par? godzin, my?l?c w tym czasie o Bogu i odmawiaj?c R?aniec - "wiele R?a?cw". Kiedy Franciszek dowiedzia? si? o tym, ?e Maryja zapowiedzia?a, i? zanim pjdzie on do Nieba, b?dzie musia? odmwi? "wiele R?a?cw" wykrzykn??:

"O moja droga Pani, tyle b?d? odmawia? R?a?cw ile b?dziesz chcia?a"!!

"I od tej chwili cz?sto si? od nas oddala?, jak gdyby szed? na spacer. Gdy go wo?a?am i pyta?am, co robi, podnosi? r?k? i pokazywa? mi r?aniec. Je?eli go prosi?am, aby przyszed? si? bawi? z nami, a p?niej b?dziemy si? wsplnie modli? odpowiada?:" Potem te? b?d? si? z wami modli?. Czy nie pami?tasz, ?e Nasza Pani powiedzia?a, ze musz? odmawia? du?o Rza?cw?"

?ucja dalej wspomina:" Kiedy? zada?am mu pytanie:" Dlaczego nam nie powiedzia?e?, aby?my si? modli?y z tob?? " Franciszek odrzek?:" Dlatego , ?e wol? modli? si? sam, aby rozmy?la? i pociesza? Pana Jezusa , ktry jest taki smutny". Pewnego dnia zapyta?am go :"Franciszku, co ty wolisz: pociesza? Pana Jezusa czy te? nawraca? grzesznikw, ?eby ju? wi?cej dusz nie sz?o do piek?a?". Bez namys?u odpowiedzia?:" Wole pociesza? Pana Jezusa . Czy nie zauwa?y?a?, jak Matka Boska w ostatnim miesi?cu zasmuci?a si?, gdy prosi?a ?eby wi?cej nie obra?a? Pana Boga, ktry jest i tak bardzo obra?any? Ja bym chcia? pocieszy? Pana Jezusa, a potem nawraca? grzesznikw, ?eby Go ju? nie obra?ali."

Ch?opiec bardzo cz?sto w drodze do szko?y wst?powa? do ko?cio?a parafialnego, aby modli? si? przed Naj?wi?tszym Sakramentem. Szed? prosto do o?tarza i kl?ka? tak blisko Naj?wi?tszego Sakramentu, jak to by?o tylko mo?liwe. Prosi? te? ?ucj?, aby w drodze powrotnej ze szko?y wst?powa?a po niego do ?wi?tyni.

Przemiana duchowa ?ucji przebiega?a podobnie jak u pozosta?ej dwjki dzieci, jednak r?ni?a si? nieco pewnymi szczeg?ami. Jej rodzinne problemy i niezwyk?e trudno?ci w przekonaniu rodziny o prawdziwo?ci objawie? okaza?y si? opatrzno?ciowe w przygotowaniu dziewczynki do wype?nienia misji, ktr? jej powierzy?a Matka Bo?a - to w?a?nie ?ucja mia?a si? sta? ?wiadectwem Prawdy dla ?wiata.

*******************************


Tre?? objawie? Matki Bo?ejw Fatimie w 1917 r.na podstawie Wspomnie? Siostry ?ucji

tekst zatwierdzony przez Biskupa diecezji Leiria

Fatima, grudzie? 2002

I. 13 maja 1917 - pierwsze objawienie si? Matki Bo?ej

13 maja 1917 r. bawili?my si? z Hiacynta i Franciszkiem na szczycie zbocza Cova da Iria. Budowali?my murek dooko?a g?stych krzeww, kiedy nagle ujrzeli?my jakby b?yskawic?.
- Lepiej pjd?my do domu - powiedzia?am do moich krewnych. - Zaczyna si? b?yska?, mo?e przyj?? burza".
- Dobrze!" - odpowiedzieli.
Zacz?li?my schodzi? ze zbocza, poganiaj?c owce w stron? drogi. Kiedy doszli?my mniej wi?cej do po?owy zbocza, blisko du?ego d?bu, zobaczyli?my znowu b?yskawic?, a po zrobieniu kilku krokw dalej, ujrzeli?my na skalnym d?bie Pani? w bia?ej sukni, promieniuj?c? jak s?o?ce. Ja?nia?a ?wiat?em jeszcze ja?niejszym ni? promienie s?oneczne, ktre ?wiec? przez kryszta?owe naczynie z wod?. Zaskoczeni tym widzeniem zatrzymali?my si?.

Byli?my tak blisko, ?e znajdowali?my si? w obr?bie ?wiat?a, ktre J? otacza?o, lub ktrym Ona promienia?a, mniej wi?cej w odleg?o?ci p?tora metra.

Potem Nasza Droga Pani powiedzia?a:
- Nie bjcie si?! Nic z?ego wam nie zrobi?!"
- Sk?d Pani jest?" - zapyta?am.
- Jestem z Nieba!"
- A czego Pani ode mnie chce?"
- Przysz?am was prosi?, aby?cie tu przychodzili przez 6 kolejnych miesi?cy, dnia 13 o tej samej godzinie. Potem powiem, kim jestem i czego chc?. Nast?pnie wrc? jeszcze sidmy raz". (Sidmym razem by?o objawienie ju? 16 czerwca 1921 r. w przeddzie? odjazdu ?ucji do War de Porto. Chodzi o objawienie z osobistym or?dziem dla ?ucji, dlatego nie uwa?a?a go za tak wa?ne).

- Czy ja tak?e pjd? do nieba?"
- Tak!"
- A Hiacynta?"
- Te?!"
- A Franciszek?"
- Tak?e, ale musi jeszcze odmwi? wiele r?a?cw".

Przypomnia?am sobie dwie dziewczynki, ktre niedawno umar?y. By?y moimi kole?ankami i uczy?y si? tkactwa u mojej starszej siostry.
- Maria das Neves jest ju? w niebie?"
- Tak, jest". (Zdaje si?, ?e mia?a jakie? 16 lat.)
- A Amelia?"
- Zostanie w czy??cu a? do ko?ca ?wiata". (S?dz?, ?e mog?a mie? 18 do 20 lat.) (Oczywi?cie nie trzeba tego bra? dos?ownie. Do ko?ca ?wiata ma oznacza? bardzo d?ugi czas).
- Czy chcecie ofiarowa? si? Bogu, aby znosi? wszystkie cierpienia, ktre On wam ze?le jako zado??uczynienie za grzechy, ktrymi jest obra?any i jako pro?ba o nawrcenie grzesznikw?"
- Tak, chcemy!"
- B?dziecie wi?c musieli wiele cierpie?, ale ?aska Bo?a b?dzie wasz? si??!"

Wymawiaj?c te ostatnie s?owa (?aska Bo?a itd.) roz?o?y?a po raz pierwszy r?ce przekazuj?c nam ?wiat?o tak silne, jak gdyby odblask wychodz?cy z Jej r?k. To ?wiat?o dotar?o do naszego wn?trza, do najg??bszej g??bi duszy i spowodowa?o, ?e?my si? widzieli w Bogu, ktry jest tym ?wiat?em, wyra?niej ni? w najlepszym zwierciadle.

Pod wp?ywem wewn?trznego impulsu rwnie? nam przekazanego, padli?my na kolana i powtarzali?my bardzo pobo?nie:
- O Trjco Przenaj?wi?tsza, uwielbiam Ci?. Mj Bo?e, Mj Bo?e, kocham Ci? w Naj?wi?tszym Sakramencie".

Po chwili Nasza Droga Pani doda?a:
- Odmawiajcie codziennie r?aniec, aby uzyska? pokj dla ?wiata i koniec wojny!"

Potem zacz??a si? spokojnie unosi? w stron? wschodu i wreszcie znik?a w niesko?czonej odleg?o?ci. ?wiat?o, ktre J? otacza?o zdawa?o si? torowa? Jej drog? do przestworza niebieskiego. Z tego powodu mwili?my nieraz, ?e widzieli?my, jak si? niebo otwiera?o.

Wydaje mi si?, ?e pisz?c o Hiacyncie albo w jakim? innym li?cie ju? podkre?li?am, ?e przed Nasz? Pani? nie mieli?my strachu, lecz przed nadchodz?c? burz?, przed ktr? chcieli?my uciec. Ukazanie si? Matki Boskiej nie wzbudzi?o w nas ani l?ku, ani obawy, ale by?o dla nas zaskoczeniem. Gdy mnie pytano, czy odczuwa?am l?k, mwi?am tak", ale to si? odnosi?o do strachu, jaki mia?am przed b?yskawic? i przed nadchodz?c? burz?; przed ktr? chcieli?my ucieka?, bo b?yskawice widzieli?my tylko podczas burzy. B?yskawice te nie by?y jednak w?a?ciwymi b?yskawicami, lecz odbiciem ?wiat?a, ktre si? zbli?a?o. Gdy?my widzieli to ?wiat?o, mwili?my nieraz, ?e widzieli?my przychodz?c? Nasz? Dobr? Pani?.

Ale Matk? Bo?? mogli?my w tym ?wietle dopiero rozpozna?, kiedy by?a ju? na skalnym d?bie. Poniewa? nie umieli?my sobie tego wyt?umaczy? i chc?c unikn?? dra?liwych pyta? mwili?my nieraz, ?e widzimy, jak przychodzi, a innym razem mwili?my, ?e Jej nie widzimy. Kiedy mwili?my tak", widzimy J? jak przychodzi, mieli?my na my?li ?wiat?o, ktre si? zbli?a?o, a ktrym w?a?ciwie by?a Ona. A je?eli mwili?my, ?e nie widzimy, jak przychodzi, znaczy?o to, ?e widzieli?my J? dopiero, gdy by?a nad skalnym d?bem.

II. 13 czerwca 1917 - drugie objawienie si? Matki Bo?ej

13 czerwca 1917 r. po odmwieniu r?a?ca z Hiacynta, Franciszkiem i innymi osobami, ktre by?y obecne, zobaczyli?my znowu odblask ?wiat?a, ktre si? zbli?a?o (to co?my nazwali b?yskawic?), i nast?pnie ponad d?bem skalnym Matk? Bo??, zupe?nie podobn? do postaci z maja.

- Czego Pani sobie ?yczy ode mnie?"
- Chc?, ?eby?cie przyszli tutaj dnia 13 przysz?ego miesi?ca, ?eby?cie codziennie odmawiali r?aniec i nauczyli si? czyta?. P?niej wam powiem, czego chc?".

Prosi?am o uzdrowienie jednego chorego.
- Je?eli si? nawrci, wyzdrowieje w ci?gu roku".
- Chcia?abym prosi?, ?eby nas Pani zabra?a do nieba".
- Tak! Hiacynt? i Franciszka zabior? nied?ugo. Ty jednak tu zostaniesz przez jaki? czas. Jezus chce si? pos?u?y? tob?, aby ludzie mnie poznali i pokochali. Chcia?by ustanowi? na ?wiecie nabo?e?stwo do mego Niepokalanego Serca" (Tu z po?piechu ?ucja opu?ci?a koniec zdania, ktry w innych dokumentach brzmi nast?puj?co: Kto je przyjmuje, temu obiecuje zbawienie dla ozdoby Jego tronu").
- Zostan? tu sama?" - zapyta?am ze smutkiem.
- Nie, moja crko! Cierpisz bardzo? Nie tra? odwagi. Nigdy ci? nie opuszcz?, moje Niepokalane Serce b?dzie twoj? ucieczk? i drog?, ktra ci? zaprowadzi do Boga".

W tej chwili, gdy wypowiada?a te ostatnie s?owa, otworzy?a swoje d?onie i przekaza?a nam powtrnie odblask tego niezmiernego ?wiat?a. W nim widzieli?my si? jak gdyby pogr??eni w Bogu. Hiacynta i Franciszek wydawali si? sta? w tej cz??ci ?wiat?a, ktre wznosi?o si? do nieba, a ja w tej, ktre si? rozprzestrzenia?o na ziemi?. Przed praw? d?oni? Matki Boskiej znajdowa?o si? Serce, otoczone cierniami, ktre wydawa?y si? je przebija?. Zrozumieli?my, ?e by?o to Niepokalane Serce Maryi, zniewa?ane przez grzechy ludzko?ci, ktre pragn??o zado??uczynienia.

To, Ekscelencjo, mieli?my na my?li, kiedy?my mwili, ?e Matka Boska wyjawi?a nam w czerwcu tajemnic?. Nasza Pani nie rozkaza?a nam tego zachowa? w tajemnicy, ale odczuwali?my, ?e Bg nas do tego nak?ania.

III. 13 lipca 1917 - trzecie objawienie si? Matki Bo?ej

13 lipca 1917 r. krtko po naszym przybyciu do Cova da Iria do d?bu skalnego, gdy odmwili?my r?aniec z lud?mi licznie zebranymi, zobaczyli?my znany ju? blask ?wiat?a, a nast?pnie Matk? Bosk? na d?bie skalnym.

- Czego sobie Pani ode mnie ?yczy?" - zapyta?am.
- Chc?, ?eby?cie przyszli tutaj 13 przysz?ego miesi?ca, ?eby?cie nadal codziennie odmawiali r?aniec na cze?? Matki Boskiej R?a?cowej, dla uproszenia pokoju na ?wiecie i o zako?czenie wojny, bo tylko Ona mo?e te ?aski uzyska?".
- Chcia?abym prosi?, ?eby Pani nam powiedzia?a, kim jest i uczyni?a cud, ?eby wszyscy uwierzyli, ?e nam si? Pani ukazuje".
- Przychod?cie tutaj w dalszym ci?gu co miesi?c! W pa?dzierniku powiem, kim jestem i czego chc?, i uczyni? cud, aby wszyscy uwierzyli".

Potem przed?o?y?am kilka pr?b, nie pami?tam, jakie to by?y. Przypominam sobie tylko, ?e Nasza Dobra Pani powiedzia?a, ?e trzeba odmawia? r?aniec, aby w ci?gu roku te ?aski otrzyma?. I w dalszym ci?gu mwi?a:
- Ofiarujcie si? za grzesznikw i mwcie cz?sto, zw?aszcza gdy b?dziecie ponosi? ofiary: O Jezu, czyni? to z mi?o?ci dla Ciebie, za nawrcenie grzesznikw i za zado??uczynienie za grzechy pope?nione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi".

Przy tych ostatnich s?owach roz?o?y?a znowu r?ce jak w dwch poprzednich miesi?cach. Promie? ?wiat?a zdawa? si? przenika? ziemi? i zobaczyli?my jakby morze ognia, a w tym ogniu zanurzeni byli diabli i dusze w ludzkich postaciach podobne do przezroczystych, roz?arzonych w?gli, ktre p?ywa?y w tym ogniu. Postacie te by?y wyrzucane z wielk? si?? wysoko wewn?trz p?omieni i spada?y ze wszystkich stron jak iskry podczas wielkiego po?aru, lekkie jak puch, bez ci??aru i rwnowagi w?rd przera?liwych krzykw, wycia i blu rozpaczy wywo?uj?cych dreszcz zgrozy. (Na ten widok musia?am krzycze? aj, bo ludzie to podobno s?yszeli.) Diabli odr?niali si? od ludzi sw? okropn? i wstr?tn? postaci?, podobn? do wzbudzaj?cych strach nieznanych jakich? zwierz?t, jednocze?nie przezroczystych jak roz?arzone w?gle.

Przera?eni, podnie?li?my oczy do Naszej Pani szukaj?c u Niej pomocy, a Ona pe?na dobroci i smutku rzek?a do nas:
- Widzieli?cie piek?o, do ktrego id? dusze biednych grzesznikw. ?eby je ratowa?, Bg chce rozpowszechni? na ?wiecie nabo?e?stwo do mego Niepokalanego Serca. Je?eli si? zrobi to, co wam powiem, wielu przed piek?em zostanie uratowanych i nastanie pokj na ?wiecie. Wojna zbli?a si? ku ko?cowi. Ale je?eli ludzie nie przestan? obra?a? Boga, to w czasie pontyfikatu Piusa Xl rozpocznie si? druga wojna, gorsza. Kiedy pewnej nocy ujrzycie nieznane ?wiat?o, (ma na my?li nadzwyczajne ?wiat?o p?nocne, ktre widziano w nocy 25 stycznia 1938 r. w ca?ej Europie, tak?e w Polsce. ?ucja uwa?a?a je wci?? za znak obiecany z nieba) wiedzcie, ?e jest to wielki znak od Boga, ?e zbli?a si? kara na ?wiat za liczne jego zbrodnie, b?dzie wojna, g?d, prze?ladowanie Ko?cio?a i Ojca ?wi?tego.
Aby temu zapobiec, przyb?d?, aby prosi? o po?wi?cenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komuni? ?w. wynagradzaj?c? w pierwsze soboty. Je?eli moje ?yczenia zostan? spe?nione, Rosja nawrci si? i zapanuje pokj, je?eli nie, bezbo?na propaganda rozszerzy swe b??dne nauki po ?wiecie, wywo?uj?c wojny i prze?ladowanie Ko?cio?a, dobrzy b?d? m?czeni, a Ojciec ?wi?ty b?dzie musia? wiele wycierpie?. R?ne narody zgin?. Na koniec jednak moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec ?wi?ty po?wi?ci mi Rosj?, ktra si? nawrci i przez pewien czas zapanuje pokj na ?wiecie. W Portugalii b?dzie zawsze zachowany dogmat wiary itd. Tego nie mwcie nikomu; Franciszkowi mo?ecie to powiedzie?. Kiedy odmawiacie r?aniec, mwcie po ka?dej tajemnicy: O mj Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowad? wszystkie dusze do nieba, a szczeglnie te, ktre najbardziej potrzebuj? Twojego mi?osierdzia".

Nasta?a chwila ciszy, a ja zapyta?am:
- Pani nie ?yczy sobie ode mnie niczego wi?cej?"
- Nie, dzisiaj ju? nie chc? od ciebie niczego wi?cej".

I jak zwykle unios?a si? w stron? wschodu, a? znik?a w niesko?czonej odleg?o?ci firmamentu.

IV. 19 sierpnia 1917 - czwarte objawienie si? Matki Bo?ej

13 sierpnia 1917 r. poniewa? ju? opowiada?am, co tego dnia zasz?o, nie b?d? si? powtarza?, ale przechodz? do objawienia wed?ug mnie z dnia 15 pod wieczr (?ucja myli si?, je?eli uwa?a, ?e objawienie zdarzy?o si? w tym samym dniu, kiedy wyszli z wi?zienia z Vila Nova de Ourem. Objawienie mia?o miejsce w nast?pn? niedziel?, tj 19 sierpnia).
Poniewa? wwczas jeszcze nie umia?am odr?ni? poszczeglnych dni miesi?ca, by? mo?e, ?e si? myl?. Ale zdaje mi si?, ?e by?o to tego samego dnia, kiedy wrcili?my z wi?zienia z Vila Nova de Ourem.

Kiedy z Franciszkiem i jego bratem Janem prowadzi?am owce do miejsca, ktre si? nazywa Valinhos, odczu?am, ?e zbli?a si? i otacza nas co? nadprzyrodzonego, przypuszcza?am, ?e Matka Boska mo?e nam si? ukaza? i ?a?owa?am, ?e Hiacynta mo?e Jej nie zobaczy?. Poprosi?am wi?c jej brata Jana, ?eby po ni? poszed?. Poniewa? nie chcia? i??, da?am mu 20 groszy; zaraz pobieg? po ni?.

Tymczasem zobaczy?am z Franciszkiem blask ?wiat?a, ktre?my nazwali b?yskawic?. Krtko po przybyciu Hiacynty zobaczyli?my Matk? Bosk? nad d?bem skalnym.
- Czego Pani sobie ?yczy ode mnie?"
- Chc?, aby?cie nadal przychodzili do Cova da Iria 13 i odmawiali codziennie r?aniec. W ostatnim miesi?cu uczyni? cud, aby wszyscy uwierzyli".
- Co mamy robi? z pieni?dzmi, ktre ludzie zostawiaj? w Cova da Iria?"
- Zrbcie dwa przeno?ne o?tarzyki. Jeden b?dziesz nosi?a ty z Hiacynta i dwie inne dziewczynki ubrane na bia?o, drugi niech nosi Franciszek i trzech ch?opczykw. Pieni?dze, ktre ofiaruj? na te o?tarzyki, s? przeznaczone na ?wi?to Matki Boskiej R?a?cowej, a reszta na budow? kaplicy, ktra ma tutaj powsta?".
- Chcia?am prosi? o uleczenie kilku chorych".
- Tak, niektrych ulecz? wci?gu roku" - i przybieraj?c wyraz smutniejszy powiedzia?a: - Mdlcie, mdlcie si? wiele, czy?cie ofiary za grzesznikw, bo wiele dusz idzie na wieczne pot?pienie, bo nie maj? nikogo, kto by si? za nie ofiarowa? i modli?".

I jak zwykle zacz??a unosi? si? w stron? wschodu.

V. 13 wrze?nia 1917 - pi?te objawienie si? Matki Bo?ej

13 wrze?nia 1917. Kiedy zbli?y?a si? godzina, przeciska?am si? z Hiacynta i Franciszkiem przez t?um ludzi, ktry nam ledwo pozwala? przej??. Ulice by?y pe?ne ludzi. Wszyscy chcieli nas widzie? i rozmawia? z nami. Tam si? jeden drugiego nie ba?. Wiele osb, nawet zacne panie i panowie przeciskali si? przez t?um, ktry nas otacza?. Padali na kolana przed nami, prosz?c, by?my Matce Bo?ej przedstawili ich pro?by. Inni, ktrzy nie mogli si? do nas dosta?, wo?ali z daleka:
- Na mi?o?? Bosk?, pro?cie Matk? Bosk?, ?eby mi wyleczy?a mego syna kalek?".
Kto? inny wo?a?:
- Niech wyleczy moje niewidome dziecko". A znowu inny:
- A moje jest g?uche". I znowu inny:
- Niech mi przyprowadzi z wojny do domu mego m??a i mego syna".
- Niech mi nawrci grzesznika".
- Niech mnie uzdrowi z gru?licy" itd.

Tam ukaza?a si? ca?a n?dza biednej ludzko?ci, niektrzy krzyczeli z drzew, inni z muru, na ktrym siedzieli, aby nas zobaczy?, gdy przechodzili?my. Jednym obiecuj?c spe?nienie ich ?ycze?, innym podaj?c r?k?, aby mogli si? podnie?? z ziemi, mogli?my si? dalej posuwa? dzi?ki kilku m??czyznom, ktrzy nam torowali drog? przez t?um.
Kiedy teraz czytam w Nowym Testamencie o tych cudownych scenach, ktre si? zdarza?y w Palestynie, kiedy Pan Jezus przechodzi?, przypominam sobie te, ktre jako dziecko mog?am prze?y? na ?cie?kach i ulicach z Aljustrel do Fatimy do Cova da Iria. Dzi?kuj? Bogu i ofiaruj? Mu wiar? naszego dobrego ludu portugalskiego.
My?l?, ?e je?eli ci ludzie na kolana padali przed trojgiem biednych dzieci, jedynie dlatego, ?e z mi?osierdzia Bo?ego dozna?y ?aski rozmawiania z Matk? Bosk?, to co by dopiero robili, gdyby widzieli przed sob? samego Jezusa Chrystusa? Wi?c dobrze, ale to wszystko do tego nie nale?y. By?o to raczej po?lizgni?cie si? pira w tym kierunku, do ktrego w?a?ciwie nie zmierza?am. Cierpliwo?ci, znowu co? zb?dnego! Nie usuwam jej jednak, aby nie niszczy? zeszytu.

Doszli?my wreszcie do Cova da Iria ko?o d?bu skalnego i zacz?li?my odmawia? r?aniec z ludem. Wkrtce potem ujrzeli?my odblask ?wiat?a i nast?pnie Nasz? Pani? nad d?bem skalnym.
- Odmawiajcie w dalszym ci?gu r?aniec, ?eby uprosi? koniec wojny. W pa?dzierniku przyb?dzie rwnie? Nasz Pan, Matka Bo?a Bolesna i z Gry Karmelu, ?w. Jzef z Dzieci?tkiem Jezus, ?eby pob?ogos?awi? ?wiat. Bg jest zadowolony z waszych serc i ofiar, ale nie chce, ?eby?cie w ??ku mia?y sznur pokutny na sobie. No?cie go tylko w ci?gu dnia".
- Polecono mi, ?ebym Pani? prosi?a o wiele rzeczy: o uzdrowienie pewnego chorego i jednego g?uchoniemego".
- Tak, kilku uzdrowi?, innych nie. W pa?dzierniku uczyni? cud, aby wszyscy uwierzyli".

I zaczynaj?c si? wznosi?, znik?a jak zwykle.

VI. 13 pa?dziernika 1917 - szste objawienie si? Matki Bo?ej

13 pa?dziernika 1917. Wyszli?my z domu bardzo wcze?nie, bo liczyli?my si? z op?nieniem w drodze. Ludzie przyszli masami. Deszcz pada? ulewny. Moja matka w obawie, ?e jest to ostatni dzie? mojego ?ycia, z sercem rozdartym z powodu niepewno?ci tego, co mog?o si? sta?, chcia?a mi towarzyszy?. Na drodze sceny jak w poprzednim miesi?cu, ale liczniejsze i bardziej wzruszaj?ce. Nawet b?oto nie przeszkadza?o tym ludziom, aby kl?ka? w postawie pokornej i b?agalnej.
Gdy?my przybyli do Cova da Iria ko?o skalnego d?bu, pod wp?ywem wewn?trznego natchnienia prosi?am ludzi o zamkni?cie parasoli, aby mc odmwi? r?aniec. Nied?ugo potem zobaczyli?my odblask ?wiat?a, a nast?pnie Nasz? Pani? nad d?bem skalnym.
- Czego Pani sobie ode mnie ?yczy?"
- Chc? ci powiedzie?, ?eby zbudowano tu na moj? cze?? kaplic?. Jestem Matk? Bosk? R?a?cow?. Trzeba w dalszym ci?gu codziennie odmawia? r?aniec. Wojna si? sko?czy i ?o?nierze powrc? wkrtce do domu".
- Ja mia?am Pani? prosi? o wiele rzeczy: czy zechcia?aby Pani uzdrowi? kilku chorych i nawrci? kilku grzesznikw i wiele wi?cej".
- Jednych tak, innych nie. Musz? si? poprawi? i niech prosz? o przebaczenie swoich grzechw".

I ze smutnym wyrazem twarzy doda?a:
- Niech ludzie ju? d?u?ej nie obra?aj? Boga grzechami, ju? i tak zosta? bardzo obra?ony".

Znowu rozchyli?a szeroko r?ce promieniej?ce w blasku s?onecznym. Gdy si? unosi?a, Jej w?asny blask odbija? si? od s?o?ca. Oto, Ekscelencjo, powd dlaczego zawo?a?am, aby ludzie spojrzeli na s?o?ce. Zamiarem moim nie by?o zwrcenie uwagi ludzi w tym kierunku, gdy? nie zdawa?am sobie sprawy z ich obecno?ci. Zrobi?am to jedynie pod wp?ywem impulsu wewn?trznego, ktry mnie do tego zmusi?.

Kiedy Nasza Pani znik?a w niesko?czonej odleg?o?ci firmamentu, zobaczyli?my po stronie s?o?ca ?w. Jzefa z Dzieci?tkiem Jezus i Nasz? Dobr? Pani? ubran? w bieli, w p?aszczu niebieskim. Zdawa?o si?, ?e ?w. Jzef z Dzieci?tkiem b?ogos?awi ?wiat ruchami r?ki na kszta?t krzy?a.

Krtko potem ta wizja znik?a i zobaczyli?my Pana Jezusa z Matk? Naj?wi?tsz?. Mia?am wra?enie, ?e jest to Matka Boska Bolesna.
Pan Jezus wydawa? si? b?ogos?awi? ?wiat w ten sposb jak ?w. Jzef. Znik?o i to widzenie i zdaje si?, ?e jeszcze widzia?am Matk? Bosk? Karmelita?sk?.



Uwagi ko?cowe

Oto, Ekscelencjo, historia objawie? Matki Boskiej w Cova da Iria w 1917 roku.
Zawsze, gdy z jakiego? powodu musia?am mwi? o nich, stara?am si? uczyni? to jak najzwi??lej z pomini?ciem intymnych spraw osobistych, bo by mnie to bardzo wiele kosztowa?o. Ale poniewa? s? one Bo?e, a nie moje, i poniewa? Bg teraz Wasz? Ekscelencj? o nie pyta, oddaj? je niniejszym. ?wiadomie nie zatrzymuj? niczego, co do mnie nie nale?y. Wydaje mi si?, ?e brak tylko kilku ma?ych szczeg?w odnosz?cych si? do pr?b, ktre przedstawi?am. Poniewa? by?y to sprawy bardziej materialne, nie mia?y dla mnie specjalnego znaczenia i by? mo?e nie utkwi?y mi tak ?ywo w pami?ci. A poza tym by?o ich tak wiele! Mia?am i z tym tyle roboty, aby sobie przypomnie? niezliczone ?aski, o ktre mia?am Matk? Bo?? prosi?, ?e mo?e tu i tam w?lizgn??a si? jaka? pomy?ka, kiedy np. powiedzia?am, ?e wojna sko?czy si? w tym samym dniu, tj. 13 (Prawd? mwi?c, ?ucja nie powiedzia?a wprost ?e wojna sko?czy si? w tym samym dniu. Nak?oniona zosta?a do tego przez wiele nagl?cych pyta?, ktre jej stawiano).
Wiele ludzi by?o zdumionych pami?ci?, ktr? Bg mi raczy? da?. Dzi?ki niesko?czonej dobroci Bo?ej jest to pod ka?dym wzgl?dem naprawd? wielki dar. Jednak w nadprzyrodzonych sprawach nie trzeba si? dziwi?, ?e tak g??boko odciskaj? si? w pami?ci, ?e po prostu nie mo?na ich zapomnie?. W ka?dym razie sensu spraw, ktre one oznaczaj?, nigdy si? nie zapomina, je?eli Bg sam nie sprawi, ?e si? je zapomni.

***********************

Wspomnienie o Hiacyncie i Franciszku

W Bazylice Fatimskiego Sanktuarium w Portugalii, w bocznych kaplicach przed prezbiterium znajduj? si? groby Hiacynty i Franciszka.

W drugim objawieniu 13 czerwa 1917 roku, Matka Bo?a powiedzia?a do ?ucji: "(...)Hiacynt? i Franciszka zabior? nied?ugo. Ty jednak tu pozostaniesz przez jaki? czas. Jezus chce si? tob? pos?u?yc, aby ludzie mnie poznali i pokochali (...)"

I tak si? sta?o... W dwa lata po objawieniach zmar? Franciszek (4 kwietnia 1919 roku) w rok po nim zmar?a Hiacynta (20 lutego 1920 roku).?ucja, najstarsza z fatimskich pastuszkw - do ktrej by?y skierowane powy?sze s?owa Maryi - ?yje do dnia dzisiejszego i obecnie liczy sobie 88 lat.

Kim byli wizjonerzy, gdy Fatimska Pani przysz?a do nich, czyni?c je swoimi powiernikami i wsp?pracownikami?

W oparciu o wspomnienia Siostry ?ucji oraz "Dokumenty Fatimskie", zawierajace wywiady z ?yj?cymi ?wiadkami wydarze? Fatimskich wiemy, ?e dzieci te mia?y typowy temperament dla po?udniowych mieszka?cwa ziemi, by?y radosne, skore do zabaw, nie odznacza?y si? dojrza?? ?wi?to?ci?, jednak ich religijno?? i pobo?no?? wskazywa?a na szczeglne dzia?anie ?aski Bo?ej.

?ucja we "Wspomnieniach" pisze :"Przed wydarzeniami 1917 roku, nie czu?am wi?kszego poci?gu do towarzystwa Hiacynty i Franciszka, ni? do innych dzieci. Przeciwnie, ich obecno?? stawa?a si? czasem do?? niemi?a dla mnie z powodu ich dra?liwego charakteru (...) oni natomiast mieli do mnie specjalne zaufanie i zawsze mnie szukali abym si? z nimi bawi?a(...)"

Hiacynta Marto,(ur.11 marca 1910r.) by?a ostatnim, dziewi?tym dzieckiem Manuela Marto i jego ?ony Olimpii. Franciszek Marto (ur. 11 czerwca 1908r.) by? starszy od swojej siostry prawie o dwa lata.

Dzieci bardzo r?ni?y si? charakterami: Franek by? cichy, spokojny, natur? mia? ugodow? i by?o mu zupe?nie oboj?tne czy wygrywa? czy te? przegrywa?. Jego umi?owanie natury ujawnia?o si? kiedy leczy? chore ptaszki i dokarmia? w??e owczym mlekiem. By? ma?omwny. Godzinami grywa? na flecie. Franciszek nigdy nie s?ysza? g?osu Matki Bo?ej, natomiast widzia? J? od czasu kiedy zacz?? gorliwie odmawia? r?aniec. Kolejne objawienia sprawi?y ?e ch?opczyk sp?dza? wiele czasu na kontemplacji "pocieszaj?c Boga, tak bardzo przez ludzi obra?anego".

Zupe?nie inna by?a jego m?odsza siostra Hiacynta. Dziewczynka by?a ?ywa, cieszy?o j? wszystko co by?o pi?kne! Uwielbia?a taniec. Cz?sto jednak obra?a?a si? je?eli co? nie by?o po jej my?li. Mia?a s?abo?? w kierunku posiadania. ?ucja tak scharakteryzowa?a kuzynk? "Niemniej jednak, ju? wtedy mia?a serce bardzo dobre, a Bg da? jej charakter delikatny i ufny, ktry rwnocze?cie czyni? z niej istot? mi?? i przyst?pn?(...)".

Po objawieniach dziewczynka mia?a ogromny kult NiepokalanegoSerca Maryi, i wykazywa?a wielk? dojrza?o?? duchow?.

Ca?? Fatimsk? trjk? dzieci ??czy?a wi?? duchowa a ich ?ycie, podejmowane ofiary i cierpienia ktre przyjmowali z rado?ci? - tworz? jedn? z najbardziej wzruszaj?cych opowie?ci naszych czasw.

W dziecinne ?ycie trjki pastuszkw wkroczy? sam Bg i powierzaj?c im tajemnic? uczyni? je przekazicielami Or?dzia skierowanego do ca?ego ?wiata.

Najwa?niejszym momentem Fatimskich Objawie?, by?o trzecie Objawienie Anio?a w czasie ktrego dzieci zobaczy?y Kielich i Hosti? Przenaj?wi?tsz?. Z Hostii do Kielicha sp?ywa?y krople Krwi - rzeczywista obecno?? Pana Jezusa w Eucharystii.

Dzieci na?laduj?c Anio?a, pad?y na kolana i wielbi?y Pana Jezusa w Naj?wi?tszym Sakramencie powtarzaj?c s?owa modlitwy, krra jest uwielbieniem Boga w Trjcy ?wi?tej Jedynego.

Od objaie? Anio?a, ich sposb my?lenia, d??enia i pragnienia zmieni?y si? ca?kowicie. Na zewn?trz pozostali jak inne dzieci, natomiast przesz?y zmian? wewnetrzn?. Zosta? im przekazany dar poznania Boga i dar m?dro?ci ?ycia.

?ucja tak pisze po objawieniach Anio?a:"(...)Si?a obecno?ci Bo?ej, by?a tak intensywna, ?e nas prawie ca?kowicie poch?ania?a i unicestwwa?a. Zdawa?o nam si? nawet ?e przez d?u?szy czas zostali?my pozbawieni u?ywania zmys?w. (...)Spokj i szcz???ie jakie odczuwali?my , by?y bardzo wielkie, ale tylko wewn?trzne, najzupe?niej skupiaj?ce dusz? w Bogu(...) "

Objawienia Anio?a by?y jak "nowe zwiastowanie". Ich serca otworzy?y si? na dzia?anie Ducha ?wi?tego. Kiedy wi?c Maryja zada?a im w czasie pierwszego objawienia pytanie:"Czy chcecie ofiarowa? si? Bogu, przyj?? wszystkie cierpienia ktre na was zechce zes?a? jako wynagrodzenie za grzech zniewa?aj?ce Bo?y Majestat i za nawrcenie grzesznikw(...) ?" - dzieci odpowiedzia?y ". "Tak chcemy Odpowiedzia?y z g??bokim przekonaniem i do ko?ca by?y konsekwentne. Trjka pastuszkw natychmiast zrozumia?a Matk? Bo??. Stali si? wsp?pracownikami Maryi, i w najdoskonalszy sposb odpowiedzieli na Jej wezwanie. Powiedzieli "TAK.

To ich "TAK" mo?e by? dla nas wszystkich wzorem. Nam jest czasami bardzo trudno powiedzie? "TAK". Je?eli nawet, nie mwimy "NIE" to u?ywamy jeszcze gorszego s?owa jakim jest s?owo "ALE". "Tak, ale..."

Wiemy, ?e Fatimska Pani sze?? razy objawi?a si? dzieciom w 1917 roku, i za ka?dym razem, kiedy Matka Bo?a pojawia?a si? - ?ucja zadawa?a pytanie:"Czego Pani od nas ??da?" i milcza?a, s?ucha?a a potem dopiero dzia?a?a.

Dzieci nie by?y tylko przekazicelami Or?dzia Fatimskiej Pani, one przede wszystkim wprowadza?y ??dania Maryi w swoje ?ycie, na codzie? ?y?y tre?ci? Fatimskiego Or?dzia.

Te male?kie dzieci by?y zdolne do heroicznych ofiar. Sk?ada?y te ofiary z mi?o?ci do Jezusa :"O Jezu, - mwi?y sk?adaj?c ofiary - czyni? to z mi?o?ci dla Ciebie, za nawrcenie grzesznikw i za zado??uczynienie za grzechy pope?nione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi"

Ogromnie by?y przej?te losem biednych grzesznikw. To wielkie wsp?czucie dla grzesznikw spot?gowa?o si? po ukazanej im przez Maryj? wizji piek?a 13 lipca 1917r. W wizji piek?a nie tyle istotne s? szczeg?y o ktrych ?ucja pisze, jak wa?na jest prawda o losie cz?owieka odrzuconego przez Boga, cz?owieka pot?pionego. W dzieciach, wizja piek?a obudzi? podwjne odczucie: przera?enia i wsp?czucia!

Nie pomija?y ?adnej okazji aby si? umartwi?, ochotnym sercem przyjmowa?y cierpienia i rado?nie czyni?y z tego ofiar? wynagradzaj?c? i blagaln? za grzesznikw. One by?y g??boko przekonane ?e te ofiary s? ratunkiem dla tych ktrzy tego ratunku najbardziej potrzebuj?.

W naszym wsp?czesny ?wiecie ofiara, wynagradzanie i cierpienie s? nie akceptowane i podlegaj? likwidacji, tak jak i poj?cie grzechu tarci swj ci??ar i jest sprowadzane do s?abo??i, ktr? mo?na wybaczy?.

Bg jednak ??da wynagrodzenia! Fatimskie ma?e dzieci znakomicie zrozumia?y ?e Bg mi?uj?cy grzesznika domaga si? ofiary krzy?a jako ekspiacjiza grzechy.

Pki nie staniecie si? jak te dzieci nie wejdzieciedo Krlestwa Niebieskiego.

Monika Olszewska

Wykorzystano tre?ci kazania ks.Miros?awa Drozdka SAC - Kustosza Sanktuarium M.B.Fatimskiej na Krzeptwkach

************************

Nabo?e?stwo wynagradzaj?ce w ?yciu pastuszkw z Fatimy

By?o ich troje. Rodze?stwo Franciszek i Hiacynta oraz ich starsza kuzynka ?ucja. Ta ostatnia w rozmowach z Matk? Naj?wi?tsz? ju? w maju wzi??a na swe barki reprezentowanie ?wiata. J? te? w czerwcowym objawieniu Maryja umie?ci?a w ?wietle, ktre rozchodzi?o si? po ziemi. Tamtych dwoje znalaz?o si? w blasku biegn?cym ku niebu. Maryja obieca?a zabra? ich nied?ugo. Rzeczywi?cie, Franciszek umiera ju? w kwietniu 1919 r., Hiacynta rok p?niej. Zgodnie z zapowiedzi? Matki Bo?ej ?ucja pozostaje na ziemi jaki? czas, by mwi? ludziom o nabo?e?stwie do Niepokalanego Serca. Ten czas wyznaczony przez Boga trwa? bardzo, bardzo d?ugo. Jakby Bg go przed?u?a?, by da? ?wiatu szans? skorzystania z obecno?ci fatimskiego ?wiadka. W ko?cu zabra? i j?. Przekroczy?a bram? nieba lutym 2005.

Misja ?ucji jest nam znana, mo?emy j? odtworzy? w szczeg?ach. A tamta dwjka? Jakie by?o ich zadanie? Czy tylko bycie ?wiadkami objawie? w Dolinie Pokoju? Czy sama ?ucja by nie wystarczy?a? Franciszek i Hiacynta mieli konkretne zadanie. Dobrze znali swe miejsce. Reszt? ich dzieci?cego ?ycia wype?ni?o nabo?e?stwo do Niepokalanego Serca Maryi.

Nie polega?o ono jak sobie nieraz wyobra?amy na samym tylko odmawianiu okre?lonych modlitw czy uczestnictwie w nabo?e?stwach ko?cielnych. Ich nabo?e?stwo by?o ich ?yciem! Je?li by?o doskona?e, a by?o, to ka?da chwila ich ?ycia by?a nim wype?niona po brzegi.

To dlatego Ko?ci? wynis? je na o?tarze

Dzieci wiedzia?y, ?e nabo?e?stwo do Niepokalanego Serca Maryi sk?ada si? z dwch elementw. S?ysza?y o tym w lipcu, po ogl?daniu wizji piek?a. Matka Bo?a prosi?a o po?wi?cenie Rosji Niepokalanemu Serca Maryi i o Komuni? ?wi?t? wynagradzaj?c? w pierwsze soboty. Us?ysza?y to i zacz??y tym ?y?.

Po?wi?cenie Rosji nie by?o w ich kompetencji, ale dzieci mog?y si? modli? i sk?ada? ofiary w intencji papie?a, ktry dokona tego aktu. O zwi?zkach Hiacynty z biskupem w bieli napisano wiele. Czas wspomnie? o nabo?e?stwie pierwszych sobt, ktre by?o im zapowiedziane, ale nie zosta?o im w pe?ni objawione.

Ich pierwszosobotnie nabo?e?stwo zawiera si? w trzech s?owach, ktre do dzi? stanowi? najlepsz? jego definicj?. To wynagrodzenie za grzesznikw. To ono (zwane inaczej zado??uczynieniem) jest przecie? jedyn? intencj?, ktra zwi?zana zosta?a z tym fatimskim nabo?e?stwem. Ono w?a?nie towarzyszy?o dzieciom ka?dego dnia i by?o wsplnym mianownikiem wszystkiego, co robi?y.

Nale?y to mocno podkre?li?, bo je?li tego fundamentalnego warunku nie zrozumiemy, je?li nie przejmiemy si? losem grzesznikw i nie b?dziemy chcieli oddawa? za nich ?ycia, to nabo?e?stwo pierwszych sobt nigdy nie przyniesie obiecanych owocw. Pomy?lmy tylko: Po co przyszed? na ?wiat Jezus i po co umiera?? Sam mwi?, ?e wszystko uczyni? dla ratowania grzesznikw. A Matka Naj?wi?tsza, czym ?y?a, je?li nie zabieganiem o zamkni?cie nam drogi do piek?a i trosk? o otwarcie nieba dla wszystkich? Maryja dobrze wiedzia?a, ?e jedyn? skuteczn? przeszkod?, jaka ka?e grzesznikom cofn?? si? na drodze do pot?pienia, jest tylko ofiara za nich z?o?ona! Rozumieli to ci, ktrych serca zosta?y nape?nione tym samym ?wiat?em Bo?ym, jakie p?on??o w Niepokalanym Sercu Maryi. Franciszek i Hiacynta ?yli, by ratowa? grzesznikw.

Nie by?y to ?atwe ofiary ani kaprysy dzieci?cych serc. Przypomnijmy jeden fakt. Jest rok 1919. Zmar? ju? Franciszek, Hiacynta czuje si? coraz gorzej. Jej choroba przypomina swym przebiegiem chorob? brata. Dziewczynka jest coraz s?absza, nied?ugo umrze. I wtedy ukazuje si? jej Maryja. Przynosi z sob? krtkie zapytanie: Czy ma ju? zabra? j? do nieba, czy mo?e Hiacynta chce by? jeszcze rok d?u?ej na ziemi, by swym cierpieniem wynagradza? za grzesznikw? Odpowied? pada bez wahania: Jeszcze rok, najci??szy. Ten ostatni rok Hiacynty by? wype?niony wielkim cierpieniem, dziewczynka umiera?a samotnie. opu?ci?a wszystko, co kocha?a. Towarzyszy? jej wielki bl fizyczny, pot?gowany przez kolejne prymitywne operacje. Wszystko za grzesznikw!

To samo wygl?da?o ?ycie jej brata. On, ma?y mistyk, godzinami adorowa? Jezusa, by wynagrodzi? Mu za tych, ktrzy Go nie znaj?, nie wierz? w Niego, nie mi?uj? Go. Franciszek zosta? poprowadzony przez Boga inn? drog?, ale i na jego ?cie?ce ka?dy krok czyniony by? w tej jednej, jedynej intencji

Podobnie ma by? na naszych szlakach

Hiacynta o Niepokalanym Sercu Maryi

Hiacynta opuszcza rodzinne strony; nigdy ju? ich nie ujrzy, nie zobaczy te? ?ucji. ?egna si? z kuzynka d?ugo, we ?zach. I nagle w jej oczach pojawia si? ?wiat?o to samo, ktre roz?wietli?o ich dzieci?ce postacie w czerwcu 1917 r. ?ucja wpatruje si? w ten maryjny blask bij?cy z oczu kuzynki, a w jej serce zapadaj? s?owa, ktre stanowi? wielki hiacyntowy testament. S?yszy: Ju? nied?ugo pjd? do nieba, Ty tu zostaniesz, aby ludziom powiedzie?, ?e Bg chce zaprowadzi? na ?wiecie nabo?e?stwo do Niepokalanego Serca Maryi. Kiedy nadejdzie czas, ?eby o tym mwi?, nie kryj si?. Mw wszystkim ludziom, ?e Bg daje ?aski za po?rednictwem Niepokalanego Serca Maryi, ?e ludzie musz? je uprosi? przez to Serce, ?e Serce Jezusa chce, aby obok Niego wielbiono Niepokalane Serce Maryi. Niech prosz? o pokj Niepokalane Serce Maryi, bo Bg temu Sercu powierzy? pokj na ?wiecie. I ko?czy okrzykiem pe?nym rado?ci: Gdybym mog?a w?o?y? w serca wszystkich ludzi ogie?, ktry p?onie w g??bi serca mego i ktry sprawia, ?e kocham tak bardzo Serce Jezusa i Serce Maryi!

Nasze my?li p?yn? od razu ku niebu. Wo?amy: W?? go, w?? ten ogie?, o b?ogos?awiona Hiacynto! W?? go w nasze serca, by?my i my umieli kocha? Serce Zbawiciela i Serce Jego Matki. I daj nam us?ysze? twj wielki apel o rozpowszechnienia nabo?e?stwa do Niepokalanego Serca Maryi! Wi?cej, spraw, by to co s?yszymy sta?o si? cz??ci? nas, przedefiniowa?o nasze ?ycie z oboj?tno?ci, egoizmu, bylejako?ci, na ?ycie przepe?nione mi?o?ci? do Boga bez granic. I do grzesznikw, ktrzy spadaj? w otch?a? piek?a!

A je?li trzeba, daj i ?ask? bycia ?wiadkami tego nabo?e?stwa. Jak ?ucja. Do ko?ca naszych dni.

Daj te? nam uwierzy?, ?e to jedyna droga, jak? ukazuje nam Bg. Przecie? Hiacynta powtarza?a: Jest wol? Bo??, by da? nam ?ask? przez Najczystsze Serce Maryi. Wej?? na inne szlaki to spotyka? po drodze ostrze?enia Maryi, ktre staj? si? bolesnym faktem na oczach naszych i oczach naszych dzieci! Zapomnie? o tym, co u Boga najwa?niejsze poci?ga za sob? upadek nasz, naszej ojczyzny, ca?ego ?wiata A my pragniemy dobra, pokoju, wiosny chrze?cija?stwa, rado?ci wiecznej!

Dlatego, prosimy, daj naszym sercom ten ?ar, jaki spala? Twe ?wi?te dzieci?ce serce.

Rozmy?lanie z Maryj?

Te dwie strony maj? by? bram? do spotkania z Matk? Naj?wi?tsz? Medytuj?c?. Brama otwiera si? w pierwsze soboty. Ka?dy mo?e j? przekroczy?. Nie potrzeba ?adnego klucza, trzeba tylko znale?? drog?. A drogowskazy daj? nami ci, ktrzy przez ni? weszli. Pierwsz? jest Siostra ?ucja.

Zacznijmy od medytacji nad s?owami wizjonerki. Przeczytajmy je, zatrzymuj?c si? d?u?ej nad tekstem pisanym kursyw?. Jak d?ugo? A? zawarta tam prawda stanie si? dla nas oczywista. Wi?cej, b?dzie ju? w?asno?ci? naszego serca spragnionego mi?owania bez granic. Pomoc? mog? si? okaza? umieszczone na dole strony odno?niki.

W 1927 r. Siostra ?ucja pisa?a: My?l?, ukochana Matko chrzestna, ?e b?dziemy szcz??liwi1 mog?c da? naszej najdro?szej Matce niebieskiej ten dowd mi?o?ci2, ktrego, jak wiemy, od nas oczekuje. Co do mnie musz? wyzna?, ?e nigdy nie czu?am si? tak szcz??liwa ni? kiedy przychodzi pierwsza sobota3. Czy nie jest prawd?, ?e najwi?kszym naszym szcz??ciem jest by? ca?ym dla Jezusa i Maryi, i kocha? Ich, Ich wy??cznie, bezwarunkowo? Widzimy to jasno w ?yciu ?wi?tych Byli szcz??liwi, bo kochali, a my, moja droga Matko chrzestna, musimy stara? si? kocha? jak oni, nie tylko po to, by cieszy? si? towarzystwem Jezusa, co jest najmniej wa?n? rzecz? je?li nie cieszymy si? Jego towarzystwem tutaj, b?dziemy cieszy? si? tam4 ale po to, by dawa? Jezusowi i Maryi pociech? bycia kochanymi5. Je?eli potrafimy zrobi? to w ten sposb, ?e ujrz? si? kochani, nie wiedz?c przez kogo6, i przez t? mi?o?? wiele dusz zostanie uratowanych, to my?l?, ?e rzecz jest warta zachodu. Ale poniewa? nie jest to dla nas mo?liwe, przynajmniej kochajmy Ich tak, aby mogli by? kochani.

Porozmy?lajmy nad tymi s?owami

Gdy ju? je rozumiemy i uczynili?my swoimi, egzamin wst?pny mamy za sob?. Czas przej?? przez bram?, by na pi?tna?cie minut zamieszka? w krainie Maryjnych rozwa?a? r?a?cowych. Pierwsze spotkanie z Matk? Naj?wi?tsz? dotyczy? b?dzie tematu mocy r?a?ca.

Rozwa?anie

Modlitwa duszy: Matko Naj?wi?tsza, Niepokalana Maryjo!

Z rado?ci? przyjmuj? Twe zaproszenie do udzia?u w Twoim rozmy?laniu. W pierwsze soboty otwierasz swe Niepokalane Serce dla ka?dego, kto pragnie wla? w swe serce te najwa?niejsze znaki, jakie Bg ukaza? nam w Fatimie. Prosz?, otwrz przede mn? swe Serce. O?mielam si? prosi? o to z ca?? pokor?, ale i z dzieci?c? ?mia?o?ci?, poniewa? chc? Ci? na?ladowa?, poniewa? chc? ?y? mi?o?ci? do Twego Syna, poniewa? zawsze trwa? w stanie ?aski i mi?owa? Twj ?wi?ty r?aniec, wreszcie poniewa? pragn? wszystko, co tylko mog?, ofiarowywa? w duchu zado??uczynienia za grzesznikw. Daj mi uczestniczy? w Twym rozmy?laniu, a ja obiecuj? wprowadza? w ?ycie s?owo, ktre wlejesz do mego ma?ego serca, by stawa?o si? coraz milsze Tobie, bli?sze Tobie, podobniejsze do Twego Niepokalanego Serca. A je?li chcesz, zawsze mo?esz zabra? me serce, a da? mi swoje jak uczyni?a? to z tyloma swoimi dzie?mi. Wtedy b?d? dusz? najszcz??liwsz? na ?wiecie!

Pouczenie Maryi: Moja duszo wybrana, ktra pragnie Mnie na?ladowa?!

Przytulam Ci? do mego Serca. Sprbuj pos?ucha? tych s?w jako moich, prawdziwie moich. Je?li jeste? w stanie ?aski i je?li jest w tobie pragnienie wynagradzania za biednych grzesznikw, z ?atwo?ci? odr?nisz to, co jest ode mnie, od tego, co nie p?ynie z g??bi mego Niepokalanego Serca.

Pos?uchaj, jak dzi? moje Serce rozmy?la z tkliwo?ci? o r?a?cu. Dlaczego z tkliwo?ci?? Bowiem jest to wielki dar, jaki Bg zechcia? da? wam za po?rednictwem mego Serca. Jest w nim taka pot?ga! R?aniec ma moc, ktra zabija z?o, umacnia dobro, nawraca zb??kanych, daje si?? w d?ugiej w?drwce. Zamyka piek?o, otwiera niebo! Jak z tej mocy nie skorzysta??

Znasz r?aniec? Kochasz go? Nie dziw si?, ?e pytam o to ciebie, swe r?a?cowe dziecko. Ma?a Hiacynta odmwi?a tysi?ce gorliwych r?a?cw, a ja jeszcze musia?am j? pouczy?, jak mo?na modli? si? na nim lepiej i skuteczniej. Bo r?aniec jest jak ka?da bro?: nie do?? trzyma? j? w r?ku, trzeba jeszcze nauczy? si? ni? pos?ugiwa?. To dlatego r?a?ce jednych s? pot??ne, innych niemal?e wcale nie owocuj?.

Chcesz pos?ucha? sekretu mojego ?wi?tego r?a?ca? Pos?uchaj co mwi?am w rozmowach ze ?wi?tymi i w tylu swoich r?a?cowych objawieniach. Usilnie prosi?am: Chc?, aby?cie codziennie odmawia?y r?aniec. Ale ?wiat tego nie przyjmuje tego do wiadomo?ci. Nie rozumie, ?e r?aniec jest jak antybiotyk, ktry trzeba przyjmowa? codziennie, do ko?ca kuracji. Dopki z?o szerzy si? wok? was, r?a?ca zabrakn?? nie mo?e! Nie mo?e!

Jak masz si? modli?? To proste. Musi by? w tobie czas oddany wy??cznie dla mnie. Dlatego nie mo?e zabrakn?? w tobie pokoju ducha. Dlatego masz si? modli? na cze?? Matki Boskiej R?a?cowej przede wszystkim z mi?o?ci do mnie, bo chcesz przytuli? si? do mego Serca, a nie z racji jakich? intencji. Ale dzi?, gdy szatan prbuje znowu zdoby? dla siebie ludzko??, chc?, aby?cie dla pomno?enia chwa?y mego Syna i mojej odmawiali r?aniec dla uproszenia pokoju na ?wiecie i o zgod? w rodzinach. To bardzo wa?ne intencje, ktre przypomnia? wam mj umi?owany papie? Jan Pawe? II

Kiedy odmawiasz r?aniec, czy? to rozwa?aj?c tajemnice Pisma ?wi?tego wwczas otwierasz si? na ?ask? tak szeroko, a Bg pochyla si? nad tob? jak Archanio? Gabriel w tajemnicy Zwiastowania. Wtedy te? przekonasz si?, ?e Bg szybko wys?uchuje waszych modlitw, a Mj Syn pozwala si? dotkn??.

A gdy zapukasz do bramy nieba, us?yszysz z rado?ci?, ?e kto szerzy r?aniec, ten jest ocalony! Wiesz ju? dlaczego. Bo r?aniec to wyznanie mi?o?ci do Mnie i mojego Syna. Bo jest to modlitwa, ktra wyra?a pragnienie upodobnienia si? do mego Niepokalanego Serca. Bo jest znak pos?usze?stwa mojej woli. I jeszcze jedno: bo odmawiaj?c r?aniec stajesz si? wsp?twrc? dobra w ?wiecie. Twj codzienny r?aniec jest w ?wiecie oboj?tnym na Boga zaczynem, ktrego nic nie jest w stanie powstrzyma?. On zakwasi ca?e ciasto! To ja przez niego zwyci???!

To jest obietnica samej Maryi. Zapewniam ci? o tym Ja, Matka Syna Bo?ego i Twoja.

Modlitwa

Siostra ?ucja pisa?a: Ukazali mi si? Pan nasz i Naj?wi?tsza Maryja Panna, ktra pokaza?a mi swe Niepokalane Serce otoczone cierniami i poprosi?a o zado??uczynienie Jezus powiedzia?: Niewdzi?czni ludzie je wci?? na nowo rani?, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyci?ga?. A Maryja doda?a: Przynajmniej ty staraj si? nie?? mi rado??

Matko Naj?wi?tsza z Fatimy! Kiedy ukazywa?a? si? portugalskim pastuszkom, wszystko by?o w Tobie ze ?wiat?a. Twa posta?, szata, nawet z?ote obszycie p?aszcza wszystko by?o ze ?wiat?a. Nie mog?o by? inaczej, skoro ?wiat?o to by?o Bogiem! Ty ca?a jeste? w Bogu, zjednoczona z nim wszelk? wi?zi? doskona?o?ci. Twe s?owa s? z Boga i ca?e Twe or?dzie od Niego pochodzi. Dlatego, kiedy kl?kam przed Tob?, padam na kolana przed moim Bogiem. I nie jest to ba?wochwalstwo. Jeste? Jego najpi?kniejsz? Ikon?! Adoruj? Boga w Tobie, Niepokalana Maryjo

A ta mroczna korona? Te ciernie oplataj?ce Twe serce i wbijaj?ce we? swe ostre kolce s? takie czarne, jak wypalone. Nie ma w nich ?wiat?a, nie ma Boga. To korona piek?a! To ludzki grzech. Niewdzi?cznych ludzi, tak?e mj

Dzi? przepraszam Ci? za wszystko, co gasz?c we mnie Bo?e ?wiat?o, rani Twe Niepokalane Serce. Chc? przez akty zado??uczynienia wyjmowa? ciernie: swoje i tyle innych, ile zdo?am. A Twe Niepokalane Serce niech od dzi? b?dzie dla mnie drog? pe?n? ?wiat?a, drog?, ktra prowadzi do Boga, drog?, na ktrej nie b?dzie ju? miejsca na najmniejszy nawet grzech.

*************************************

On nie umar? - on poszed? do Nieba


Wspomnienie o Franciszku Marto.

W Bazylice Fatimskiej - ju? prawie przy samym prezbiterium - s? dwie boczne kaplice; w prawej jest grb Franciszka Marto, w lewej grb Hiacynty.

Franciszek Marto - jedno z dzieci do ktrych Bg pos?a? swoj? Matk? na pocz?tku naszego wieku w 1917 roku - zmar? wiosn? 4 kwietnia 1919 roku.

Przed objawieniami Anio?a i Matki Bo?ej ca?a fatimska trjka niczym si? specjalnie nie wyr?nia?a. By?y to normalne dzieci, obarczone wszystkimi dzieci?cymi wadami, skore do zabawy i nie zawsze pos?uszne, mimo i? w domu otrzyma?y bardzo staranne wychowanie w wierze katolickiej.

Franciszek bywa? cz?sto niepos?uszny wobec rodzicw. Hiacynta nawet pami?ta?a, ?e ktrego? dnia ukrad? par? groszy swojemu ojcu, a kiedy inne dzieci z Ajustrel rzuca?y kamieniami w rwie?nikw z s?siedniej miejscowo?ci Boleiros, Franek rwnie? to czyni?, do czego sam si? przyznawa?.

Duchowa przemiana, jaka nast?pi?a w ?yciu dzieci, jest najlepszym dowodem zarwno na otrzymane przez nich ?aski, jak i na wierno?? oraz oddanie, z jakim dzieci odpowiedzia?y na wezwanie Nieba. Ka?de z nich: Hiacynta, Franciszek i ?ucja - wype?nia?o specjalnie wyznaczone im przez Boga zadanie. Ka?de z nich mia?o swj udzia? w wype?nianiu Or?dzia, lecz czyni?y to w nieco odmienny sposb, bo naznaczone zosta?y innym aspektem objawie?, ktry wywar? na nich najwi?ksze wra?enie.

?ucja - otrzyma?a zadanie szerzenia kultu Niepokalanego Serca Maryi oraz misj? apostolstwa i ewangelizacji Or?dzia.

Hiacynta - by?a szczeglnie przej?ta losem biednych grzesznikw, za ktrych sk?ada?a ofiary i wynagradza?a Bogu grzechy, ktrymi jest On obra?any.

Franek - ca?ymi godzinami kl?cza? przed tabernakulum by pociesza? Pana Jezusa Ukrytego.

Nawet sposb, w jaki dzieci uczestniczy?y w objawieniach fatimskich, by? r?ny.

Franciszek widzia? i Anio?a, i posta? Pi?knej Pani, jednak nigdy nie s?ysza? ani jednego wypowiedzianego przez Nich s?owa. Obie dziewczynki - ?ucja i Hiacynta - s?ysza?y, co Pani mwi?a, ale tylko ?ucja z Ni? rozmawia?a. Maryja powiedzia?a dziewczynkom, ?e Franciszek musi gorliwie odmawia? modlitw? r?a?cow?, aby mg? J? zobaczy?. Ju? w czasie pierwszego objawienia ?ucja zapyta?a Niebia?sk? Pani? czy Franciszek pjdzie do Nieba. Niepokalana Dziewica odpowiedzia?a ?e pjdzie, ale przedtem musi odmwi? wiele r?a?cw. Kiedy Franciszek dowiedzia? si? o tym, wykrzykn??:

"O moja droga Pani, tyle b?d? odmawia? R?a?cw ile b?dziesz chcia?a"!!

"I od tej chwili cz?sto si? od nas oddala?,- pisze siostra ?ucja - jak gdyby szed? na spacer. Gdy go wo?a?am i pyta?am, co robi, podnosi? r?k? i pokazywa? mi r?aniec. Je?eli go prosi?am, aby przyszed? si? bawi? z nami, a p?niej b?dziemy si? wsplnie modli? odpowiada?:" Potem te? b?d? si? z wami modli?. Czy nie pami?tasz, ?e Nasza Pani powiedzia?a, ze musz? odmawia? du?o Rza?cw?"

Tak wi?c od pierwszego objawienia ch?opiec odmawia? wiele r?a?cw. Natomiast kolejne objawienia sprawi?y, ?e Franciszek sta? si? kontemplatykiem pocieszaj?cym Boga, pogr??onego w smutku z powodu ludzkich grzechw.

Siostra ?ucja wspomina:" Kiedy? zada?am mu pytanie:" Dlaczego nam nie powiedzia?e?, aby?my si? modli?y z tob?? " Franciszek odrzek?:" Dlatego, ?e wol? modli? si? sam, aby rozmy?la? i pociesza? Pana Jezusa , ktry jest taki smutny". Pewnego dnia zapyta?am go :"Franciszku, co ty wolisz: pociesza? Pana Jezusa czy te? nawraca? grzesznikw, ?eby ju? wi?cej dusz nie sz?o do piek?a?". Bez namys?u odpowiedzia?:" Wole pociesza? Pana Jezusa . Czy nie zauwa?y?a?, jak Matka Boska w ostatnim miesi?cu zasmuci?a si?, gdy prosi?a ?eby wi?cej nie obra?a? Pana Boga, ktry jest i tak bardzo obra?any? Ja bym chcia? pocieszy? Pana Jezusa, a potem nawraca? grzesznikw, ?eby Go ju? nie obra?ali. "

Ch?opiec bardzo cz?sto w drodze do szko?y wst?powa? do ko?cio?a parafialnego, aby modli? si? przed Naj?wi?tszym Sakramentem. Szed? prosto do o?tarza i kl?ka? tak blisko Naj?wi?tszego Sakramentu, jak to by?o tylko mo?liwe.

W pa?dzierniku 1918 roku, Franciszek zacz?? chorowa?. Zmar? wiosn? nast?pnego roku. W zwi?zku ze ?mierci? ch?opca, Ojciec Fromigao (za?o?yciel Zgromadzenia Sistr Wynagradzaj?cych we Fatimie) przeprowadzi? szereg wywiadw i pozostawi? bardzo pi?kne ?wiadectwo ?mierci Fatimskiego wizjonera. Te bolesne wspomnienia spisa? w Aljustrel (miejscowo?? rodzinna dzieci) w 1920 roku. Znajdujemy w nich wypowiedzi p. Olimpii Marto - matki ch?opca, Hiacynty i wielu innych osb bliskich fatimskim dzieciom.

Franek wiedzia?, ?e wkrtce umrze - mwi?a matka ch?opca - a przed sam? ?mierci? powiedzia? do mnie: Mamo, spjrz tam, ko?o okna, jakie pi?kne ?wiat?o! Nieco p?niej ju? nie ?y?, a jego twarz rozja?nia? u?miech.

Hiacynta wwczas zapyta?a:

Dlaczego p?aczecie? Przecie? on si? u?miecha(...) wy tak?e umrzecie. On nie umar? - on poszed? do Nieba.

I tak poprzez wieki - pisa? Ojciec ?wi?ty dwa lata temu w Li?cie do Dzieci - a? do naszych czasw nie brak dzieci, nie brak ch?opcw i dziewcz?t w?rd ?wi?tych i b?ogos?awionych Ko?cio?a. Tak jak w Ewangelii Pan Jezus okazywa? im szczeglne zaufanie, tak rwnie? Jego Matka Maryja w ci?gu dziejw nieraz czyni?a ma?e dzieci powiernikami swej matczynej troski. Przypomnijcie sobie ?w. Bernadett? z Lourdes, dzieci z La Salettte, czy tez ju? w naszym stuleciu ?ucj?, Franciszka i Hiacynt? z Fatimy.

Wiemy jak? odpowiedz da?y Maryi fatimskie dzieci; one powiedzia?y TAK; wiemy do czego by?y zdolne; jakie potrafi?y Bogu sk?ada? ofiary wynagradzaj?ce i przeb?agalne. One nie wiele o ?wiecie wiedzia?y, nie ogl?da?y telewizji, nie chodzi?y do szko?y - pas?y owce. Poza tem by?y zupe?nie normalne nie pozbawione dzieci?cych wad i u?omno?ci. Ale przypomnijmy sobie jeszcze jakie by?y ich rodziny?

Ojciec ?wi?ty napisa? w Or?dziu na ?wiatowy dzie? pokoju:

To co dzieci do?wiadczaj? w rodzinie, bardzo mocno wp?ynie na postawy ktre przyjm? jako doro?li. Je?li zatem rodzina jest pierwszym ?rodowiskiem, w ktrym dzieci otwieraj? si? na ?wiat, rodzina te? powinna by? dla nich pierwsz? szko?? pokoju.

Monika Olszewska

********************************

Misja ?ucji


Wybrana przez Boga.

Pytamy: Dlaczego ?y?a tak d?ugo? I ze zdumieniem u?wiadamiamy sobie, ?e jej misja trwa?a pe?ne 90 lat, bo tyle czasu dzieli pierwsze objawienie Anio?a od ostatniego, ktre mia?o miejsce 13 lutego 2005 r., w dniu ?mierci Siostry ?ucji. Bg da? jej 90 lat na wype?nienie zleconego jej zadania. Jakiego?

?ucja de Jesus Maria dos Santos, sidme dziecko Antonia dos Santos i Marii Rosy, przysz?a na ?wiat 22 marca 1907 r. w male?kiej, licz?cej trzydzie?ci trzy domy osadzie Aljustrel w Portugalii. By?a to jedna z wiosek, ktre obejmowa?a parafia fatimska. Wok? rozpo?ciera?y si? gaje oliwne i skaliste pastwiska, umiejscowione na niewielkich wzgrzach. Mi?dzy nimi znajdowa?y si? mniejsze i wi?ksze doliny, z ktrych jedn? nazywano "Cova da Iria" - Dolina Pokoju. W?a?nie to miejsce wybra?o Niebo, by przekaza? ?wiatu niezwyk?e przes?anie, ktre niektrzy okre?laj? mianem "najwa?niejszego objawienia XX w.".

Or?dzie zosta?o przekazane trojgu dzieciom, z ktrych rola ?ucji by?a od samego pocz?tku najbardziej istotna. Dziecko rodziny Santos jako pierwsze ujrza?o posta? Anio?a poruszaj?cego si? nad lasem w 1915 r. By?o to dwa lata przed objawieniami w Fatimie. Wwczas przy ?ucji nie by?o ani Hiacynty, ani Franciszka Marto - jej kuzynw, a jednocze?nie najserdeczniejszych przyjaci?. By?y trzy kole?anki: Teresa Matias, Maria Rosa Matias i Maria Justyna z wioski Casa Vehla, ktre chyba z powodu ujawnionej plotkarskiej natury (rozpowiada?y wsz?dzie o widzeniach i che?pi?y si?, ?e widz? co?, czego nie widz? inni) nie zosta?y dopuszczone przez Boga do dalszych objawie?. Na ich miejscu Pan postawi? Hiacynt? i Franciszka, dzi? b?ogos?awionych. To oni rok p?niej uczestniczyli wraz z ?ucj? w preludiach Anio?a Pokoju, ktry przygotowywa? dzieci duchowo do spotkania z Krlow? Nieba.

Od pocz?tku ma?a ?ucja by?a najwa?niejszym uczestnikiem objawie?. Przewodzi?a zabawom, w naturalny sposb przej??a te? inicjatyw? w spotkaniach z Go??mi z nieba. Ale musia?o si? to zgadza? z planami Bo?ej Opatrzno?ci, skoro natychmiast zarysowa?y si? wyra?ne r?nice w relacjach dzieci do Wys?annikw Boga, Anio?a i Matki Bo?ej. Najm?odsza, Hiacynta, widzia?a Maryj? i s?ysza?a, co mwi Matka Naj?wi?tsza, ale nie rozumia?a do ko?ca znaczenia s?w. Franciszek tylko widzia? Matk? Bo??, ale Jej nie s?ysza?; potem wypytywa? kuzynk? i siostr? o to, co powiedzia?a Pi?kna Pani. Jedynie ?ucja widzia?a, s?ysza?a i rozumia?a, wi?cej - rozmawia?a z Maryj?: zadawa?a pytania, odpowiada?a w imieniu wszystkich, kierowa?a pro?by. Bg uczyni? j? g?wnym powiernikiem or?dzia - to ona relacjonowa?a ludziom tre?? kolejnych objawie?.

Bg uczyni? j? najwa?niejszym ?wiadkiem, wi?cej, zleci? jej misj? wykraczaj?c? daleko w czasie poza okres wyznaczony przez fatimskie spotkania z Maryj?. Ju? w drugiej rozmowie z Matk? Naj?wi?tsz? padaj? s?owa mwi?ce o r?nym przeznaczeniu ?ucji, Franciszka i Hiacynty. Rodze?stwo Marto Matka Bo?a obieca?a wkrtce zabra? do nieba; umr? "nied?ugo": Franciszek w 1919, Hiacynta w 1920 r. z powodu powik?a? po grypie. Inaczej mia?o by? z ?ucj?.

Zgodnie z zapowiedzi? Matki Naj?wi?tszej wizjonerka mia?a "pozosta? na ziemi jaki? czas". Otrzyma?a z nieba misj?: "Jezus chce pos?u?y? si? tob?, abym by?a bardziej znana i mi?owana. Chce zaprowadzi? na ?wiecie nabo?e?stwo do mego Niepokalanego Serca".

Oto dwa zadania, ktrych wype?nienie mia?o zaj?? ?ucji "jaki? czas". Ostatecznie jej misja trwa?a 90 lat! Jest to najd?u?sza misja wizjonera w dziejach Ko?cio?a. Nikt wcze?niej nie ?y? tyle po otrzymanych objawieniach! Wi?cej, ?aden wybraniec, ktry mia? szcz??cie spotka? w ?yciu Matk? Naj?wi?tsz?, nie dost?pi? tej ?aski, ?e g?wne objawienia otwiera?y lawin? nast?pnych, trwaj?cych przez wszystkie lata ?ycia, a? po to ostatnie objawienie - spotkanie z Maryj? Patronk? Dobrej ?mierci.

?ycie ?ucji by?o Bogu bardzo potrzebne. Jej zadanie by?o w planach Bo?ych niezwykle wa?ne, decyduj?ce o losach milionw ludzi XX, ale nie tylko XX stulecia. Za jej po?rednictwem Bg chcia? zmieni? tor wsp?czesnej historii ?wiata, wp?yn?? te? na losy nast?pnych pokole?. Bo cho? po objawieniach fatimskich Matka Bo?a wiele jeszcze razy zst?powa?a na ?wiat, to jednak wszystkie Jej or?dzia i przes?ania s? t?umaczeniem i uszczeg?awianiem Fatimy.

Przyjrzyjmy si? chwil? elementom tej misji.

W dniu 13 czerwca 1917 r. Matka Naj?wi?tsza zasygnalizowa?a ?ucji zadanie, dla jakiego ma pozosta? na ziemi "przez jaki? czas". Jej misja mia?a by? podwjna, poniewa? padaj? dwa r?ne zdania. Maryja mwi najpierw: "Jezus chce, bym by?a lepiej znana i mi?owana". Po chwili dodaje: "Chcia?abym ustanowi? na ?wiecie nabo?e?stwo do mego Niepokalanego Serca".

Sprawi?, by Maryja by?a bardziej "znana i mi?owana", to misja o fundamentalnym znaczeniu: dla naszego ?ycia i dla losw ?wiata.

Dlaczego? Dla nas, bo kiedy zaczniemy J? lepiej poznawa? i mi?owa?, w naszych sercach zrodzi si? duchowe pragnienie bycia z Maryj?. B?dzie nas ono wci?ga?o coraz g??biej w zjednoczenie z Maryj?, a? ka?dy z nas stanie si? Jej dzieckiem i Jej zwierciad?em. Sami o tym nie wiedz?c, otworzymy si? na tak wielkie morze ?ask, ?e jak Maryja b?dziemy mogli sta? si? ich po?rednikiem dla innych.

Dla ?wiata, bo ten stanie si? lepszy, gdy? czciciele Matki Bo?ej zaczn? lepiej wype?nia? wszystkie Jej pro?by, od ktrych - jak czytamy w fatimskim or?dziu - zale?ne s? dzieje ludzko?ci. Modlitwa r?a?cowa b?dzie doskonalsza, zawierzenie pe?niejsze, pokuta i ofiary bardziej ?wiadome i bezinteresowne, nabo?e?stwo pierwszych sobt powszechne i odprawiane gorliwie. Bez poznania bowiem Maryi i Jej pokochania nie sposb oddawa? Jej prawdziwej czci i (na ile mo?e uczyni? to cz?owiek) doskonale wype?nia? wszystkie Jej ?yczenia, pragnienia, ??dania. A jak zapewnia Niebo, prawdziwe nabo?e?stwo do Maryi otwiera dla ?wiata niesko?czone skarbnice ?ask.

"Bardziej znana i mi?owana". Ta fatimska pro?ba jest kluczem do nowego, lepszego ?wiata i nie jest to przesad?. ?ucja podejmowa?a w swym ?yciu wiele najrozmaitszych inicjatyw, by ludzie lepiej poznali Maryj? i bardziej J? pokochali. Wystarczy zajrze? w tomy jej korespondencji, by przekona? si?, jak wiele uwagi po?wi?ca temu zadaniu.

Dodajmy, ?e sama ?ucja stara?a si? przez ca?e ?ycie jak najlepiej pozna? prawd? o Matce Bo?ej i zg??bi? Jej tajemnic?. O tym, jak g??boko potrafi?a wnikn?? w tajemnic? Maryi, ?wiadczy niewielki rozdzia? w ostatnim dziele, ktre wysz?o spod jej pira, w "Apelach or?dzia fatimskiego". W?rd dwudziestu wezwa? fatimskich, jakie stara si? przybli?y? czytelnikom, w samym ?rodku znalaz?o si? "Wezwanie do nabo?e?stwa do Niepokalanego Serca Maryi" - rozdzia? inny ni? wszystkie pozosta?e, pisany tak mistycznym j?zykiem, ?e a? nieczytelny. Wida?, jak doskonale - w tej ograniczonej pe?ni, ktra jest dost?pna dla cz?owieka ?yj?cego na ziemi - pozna?a ?ucja Maryj? i jak bardzo J? umi?owa?a.

S?usznie w jednym z ostatnich wywiadw ks. Miros?aw Drozdek zwrci? uwag? na niemo?no?? zg??bienia or?dzia fatimskiego przez tych, ktrzy przyk?adaj? do niego nie wiar?, ale szkie?ko i oko. Podobnie jest z poznaniem ?ycia i osoby Matki Naj?wi?tszej: kto Jej nie kocha, nie przedrze si? przez mur odgradzaj?cy ?wiat od Jej wn?trza. A w?a?ciwie nale?a?oby powiedzie? inaczej: kto Jej nie kocha, ten ma w sobie mur, ktry nie pozwala mu wyj?? z siebie, by wej?? w serce Matki Bo?ej. Koniunkcja, jak? Maryja z??czy?a w Fatimie poznanie i mi?o??, jest nierozerwalna. Kto chce pozna?, musi zacz?? kocha?, a kto kocha, musi pragn?? poznawa? pe?niej i pe?niej. Nie trzeba dodawa?, ?e jest to wskazwka nie tylko dla teologw...

W "Apelach or?dzia fatimskiego" Siostra ?ucja przepowiada, ?e podj?cie przez ludzi tego Maryjnego wezwania zaowocuje pojawieniem si? "nowego pokolenia", ktre "zatriumfuje w walce z pokoleniem szata?skim, mia?d??c mu g?ow?". Mo?emy powiedzie?, ?e owocem poznania i umi?owania Maryi b?dzie odkrycie tajemnicy Jej Niepokalanego Serca, ktre jest pewn? drog? do ?ycia wiecznego. Mo?emy doda?, ?e pierwszym cz?onkiem tego nowego pokolenia by?a sama Siostra ?ucja. Do??czamy do niej i wraz z ni? "tworzymy orszak nowego pokolenia stworzonego przez Boga, czerpi?c ?ycie nadprzyrodzone z tego samego ?rd?a rodzicielskiego, z Serca Maryi". Stajemy si? potomstwem "przeznaczonym przez Boga do zmia?d?enia g?owy w??a piekielnego".

Oto pierwsza misja ?ucji: ma sprawi?, ?e Maryja b?dzie bardziej znana i mi?owana, przez co pojawi si? na ?wiecie pokolenie ludzi oddanych Niepokalanemu Sercu Maryi, ktre pokona z?o! S?yszymy w Fatimie, ?e Bg chce da? ?wiatu czas pokoju, ale nie stanie si? to za spraw? bezpo?redniej interwencji z nieba. Pan chce to uczyni? naszymi r?kami! Tak jak Matka Bo?a mwi?a do ?ucji, ?e "Jezus chce pos?u?y? si? tob?...", tak jest i z nami. "Jezus chce pos?u?y? si? nami", by na ?wiecie zapanowa? Jego ?ad.

Jeszcze nie przebrzmia?y s?owa o poznaniu i pokochaniu Maryi, a ju? do uszu ?ucji dochodzi nast?pne zdanie mwi?ce o jej misji. Matka Naj?wi?tsza dodaje: "Chcia?abym ustanowi? na ?wiecie nabo?e?stwo do mego Niepokalanego Serca".

Ka?dy, kto cho? troch? zna histori? pobo?no?ci maryjnej, zdziwiony pokr?ci g?ow?. Przecie? kult Serca Maryi znany by? od wiekw, a w latach, na ktre przypada?y objawienia w Fatimie, nabo?e?stwo do Niepokalanego Serca Maryi nie tylko istnia?o, ale by?o bardzo popularne. Matka Naj?wi?tsza zdaje si? mwi? o jakim? nowym nabo?e?stwie, przed ktrym ma ust?pi? jego dotychczasowa forma.

O Niepokalanym Sercu Maryi Biblia mwi zaledwie szeptem, ale ju? w pierwszych wiekach Ko?ci? zacz?? zwraca? baczn? uwag? na Jego rol? w dziejach zbawienia. W ?redniowieczu Przeczyste Serce Maryi zaczyna by? czym? wa?nym. Wci?? jeszcze pojawia si? tylko w formach prywatnych kultu, ale ju? staje si? motorem ?wi?to?ci. Wi??e si? z wielkimi ?wi?tymi i wielkimi postaciami w historii Ko?cio?a. S? w?rd nich: ?w. Mechtylda z Hackerborn, ?w. Gertruda z Hefty, ?w. Brygida Szwedzka, ?w. Bernardyn ze Sieny. Ich duchowo?? znalaz?a swj szczyt w fenomenie mistycznym zwanym "wymian? serc". Jedna z najstarszych pr?b o wymian? serc brzmia?a nast?puj?co: "O przedziwna Matko, zamiast mojego grzesznego serca umie?? swoje Przeczyste Serce, a?eby mg? we mnie dzia?a? Duch ?wi?ty, i aby wzrasta? we mnie Twj Boski Syn". A potem, w XVIII w. pojawi? si? ?w. Jan Eudes i rozpocz?? starania o oficjalne uznanie przez Ko?ci? kultu Serca Maryi. Przekonywa?: "Jej Serce jest pocz?tkiem wszystkiego, co szlachetne, bogate i cenne we wszystkich duszach, ktre tworz? Ko?ci? powszechny w niebie i na ziemi". Po og?oszeniu dogmatu o Niepokalanym Pocz?ciu (1854 r.) zacz?to mwi? wprost o "nabo?e?stwie do Niepokalanego Serca Maryi". Powstawa?y zakony zwi?zane z kultem Niepokalanego Serca Maryi, propagowano po?wi?cenie temu Sercu parafii, diecezji i ca?ych narodw. Od 1807 r. czyniono to z oficjalnym poparciem Ko?cio?a. Istnia?y ju? zatwierdzone formu?y po?wi?cenia, a samemu aktowi nadano szczeglne odpusty. W 1864 r. o po?wi?cenie Niepokalanemu Sercu Maryi ca?ego ?wiata prosi?o wielu biskupw. W latach 1908-1914 liczne wielkie kongresy narodowe maryjne inspirowa?y petycje o publiczny akt po?wi?cenia Sercu Maryi, podobny do aktu dokonanego przez Leona XIII, a skierowanego do Serca Jezusa. Bez w?tpienia w dzieci?stwie ?ucji jednym z najpopularniejszych nabo?e?stw by?o nabo?e?stwo pi?tnastu pierwszych sobt miesi?ca...

A Maryja og?asza w Fatimie, ?e chce zaprowadzi? na ?wiecie nabo?e?stwo do swego Niepokalanego Serca! Dziwne, ale nie mo?emy tego kwestionowa?. Pozostaje pytanie, jakie nabo?e?stwo mia?a rozpowszechni? na ?wiecie ?ucja i czym r?ni si? ono od dotychczas obowi?zuj?cego w Ko?ciele.

Jest nim po?wi?cenie Niepokalanemu Sercu Maryi, ale dokonane przez Papie?a, w dodatku kolegialnie, czyli w duchowej ??czno?ci ze wszystkimi biskupami ?wiata. Akt ten jest ukierunkowany w stron? pierwszego w historii pa?stwa formalnie ateistycznego - Rosji. Ma on uniemo?liwi? ekspansj? komunizmu na ca?y ?wiat. Tym samym pobo?no?? maryjna otrzymuje wymiar polityczny!

Zdawa?o si?, ?e misja ?ucji, maj?cej przekona? Ojca ?wi?tego do dokonania takiego aktu, jest po ludzku niemo?liwa do zrealizowania. Ale drugi wymiar nowej postaci nabo?e?stwa do Niepokalanego Serca Maryi okaza? si? jeszcze trudniejszy. Mowa o nabo?e?stwie pierwszych sobt - nie pi?tnastu, lecz pi?ciu - nabo?e?stwie b?d?cym zaproszeniem do ?ycia duchowego na bazie regularnej spowiedzi i do kontemplacji. Podczas gdy wizjonerce uda?o si? przekona? do aktu zawierzenia Rosji ju? Piusa XII, i on sam i jego nast?pcy prbowali dokona? aktu spe?niaj?cego wszystkie warunki postawione w Fatimie, to nabo?e?stwo pierwszych sobt wci?? napotyka na przeszkody. Fatimski akt po?wi?cenia zosta? wypowiedziany w sposb wa?ny w 1984 r. przez Ojca ?wi?tego Jana Paw?a II i zaowocowa? wielkimi ?askami (m.in. rozpad Zwi?zku Sowieckiego), druga pro?ba Maryi - ustanowienie nabo?e?stwa pierwszych sobt - wci?? jest niewype?niona. Tym samym w depozycie nieba wiele ?ask czeka chwili, gdy b?dzie mo?na udzieli? je ?wiatu...

Kiedy Siostra ?ucja jeszcze ?y?a, panowa?o powszechne przekonanie, ?e karmelita?ska zakonnica nie umrze do dnia, w ktrym wszystkie ?yczenia Matki Bo?ej Fatimskiej zostan? spe?nione. Dopki nabo?e?stwo pierwszych sobt jest zatwierdzone przez zaledwie trzy Episkopaty (w?rd nich od 1946 r. jest Polska), dopty Siostra ?ucja b?dzie w?rd nas! Ale odesz?a jakby przed czasem. Pozostaje pytanie, dlaczego...

Wincenty ?aszewski

***********************

Upomnienia, ostrze?enia, apele Siostry ?ucji


"Wszystko idzie na opak... Cnota jest ?cigana, wyst?pek s?awiony, prawdy nie ma, k?amstwo ma trzy j?zyki... ksi?gi s? bez m?drcw, a m?drcy bez ksi?g... Zwierz?ta udaj? ludzi, a ludzie zwierz?ta". Te s?owa, napisane w wiekach ?rednich, s? jak proroctwo, ktre wype?nia si? w naszych czasach. Mo?na by uczyni? je mottem obfitej korespondencji Siostry ?ucji, ktra pocz?wszy od lat 30. XX wieku nie przestawa?a upomina? ?wiata, ?e droga wybrana dzi? przez ludzko?? prowadzi ku zag?adzie.

Nie trzeba by? teologiem, by dostrzec, jak bardzo ?wiat wsp?czesny odszed? od Boga; wi?cej, jak bardzo pewne ?rodowiska zabiegaj? o to, aby zepchn?? Boga na margines naszego ?ycia. Wiele wskazuje na to, ?e rzeczywi?cie dzia?a w ?wiecie jaki? "system" b?d?cy wrogiem naszego zbawienia. Je?li on istnieje, to chce zniszczy? to, co dla cz?owieka najwa?niejsze - usun?? z jego ?ycia drog? do nieba! Czy Siostra ?ucja - wizjonerka i misjonarka Fatimy - mog?a patrze? oboj?tnie, jak zamyka si? ludziom drog? do ?ycia wiecznego? Nie, nie mog?a. Z polecenia Jezusa i Jego Matki si?ga po piro...

"Pan Jezus nadal przekazuje swoje s?owa mej duszy" - pisa?a 1 grudnia 1940 r. Dlatego nie wystarczy zapozna? si? z tre?ci? objawie? w 1917 r. w Fatimie. Powinni?my przyjrze? si? temu, co ze swej klasztornej celi Siostra ?ucja przekazywa?a ?wiatu. Jej korespondencja by?a ogromna, a pozostawione przez ni? zapiski tak liczne, ?e to, co znamy, to zaledwie wierzcho?ek gry lodowej... Poznajmy apele Siostry ?ucji skierowane do jej umi?owanej ojczyzny, a zobaczymy, do jakiego stopnia odnosz? si? one tak?e do jej "drugiej ojczyzny" - Polski.

"Mamy powody do obaw"

Siostra ?ucja surowo ocenia swj nard: "Patrz?c na nas w oglno?ci, maj?c na uwadze nasz kraj jako ca?o??, mamy wszelkie powody do obaw. Czy przestali?my obra?a? Boga? Czy zamiast grzesznego ?ycia, jakie dotychczas prowadzili?my, rozpocz?li?my ?ycie pokuty, ktrej domaga si? prawdziwe zado??uczynienie? Czy modlimy si? z pokor?, skruch? i wytrwa?o?ci?? Ma?e grupy tak. Wi?kszo??, jako ca?o??, nie. Widz?c to wszystko, mamy powody do obaw" (list z 19 pa?dziernika 1943 r.).

Jakie grzechy s? najpowa?niejsze? ?ucja wymienia najpierw grzechy przeciwko szstemu przykazaniu: "Starajmy si? wyrugowa? grzech nieczysto?ci, musimy rozwa?nie podj?? wszelkie kroki, jakie mamy do dyspozycji, by po?o?y? mu kres...". Ale nie mniej wo?aj? o pomst? do nieba grzechy przeciw bli?nim: "Niesprawiedliwo??, brak mi?osierdzia wobec biednych, wdw i sierot, ludzi prostych i bezradnych tysi?c razy ci??sze i obra?liwe w oczach Boga. Ale nikt na to nie baczy..." (list z 1961 r.).

Apele wizjonerki sprawi?y, ?e w 1967 r. podczas po?wi?cenia Matce Bo?ej zarz?dw miast portugalskich ludzie wyznali swoje narodowe grzechy: "?amie si? prawa, nadu?ywa w?adzy. Rodzina jest rozbijana, lekcewa?y si? prze?o?onych, unika si? odpowiedzialno?ci, depcze si? ludzi prawa, bogaci roztrwaniaj? maj?tki, zapomniano o ubogich i pokornych. N?ka si? sprawiedliwych, gorszy niewinnych. Zatracono Boski i wieczny sens tego, co ludzkie, ograniczono ?ycie do zajmowania si? rzeczami tego ?wiata, odsuwaj?c na bok odkupienie i zbawienie w Chrystusie".

Obraz naszej Ojczyzny odbija si? w tych s?owach jak w lustrze...

Ratunek w Niepokalanym Sercu Maryi
Poni?sze s?owa napisa?a ?ucja 19 pa?dziernika 1943 r. Dzi? mo?emy odczyta? je jako mwi?ce o naszej Ojczy?nie...

"Co si? tyczy trudnych czasw, przez ktre przechodzimy, to pami?tajmy, ?e Bg jest jedynym, ktry mo?e nas uratowa? za po?rednictwem Niepokalanego Serca Maryi, naszej niebieskiej Matki, ktra jest taka dobra!

Ufno?ci! Ale, jak wiecie, obietnica jest warunkowa: je?li przestan? obra?a? Boga, je?li b?d? czyni? pokut?, je?li po?wi?c? si? modlitwie".

Fatimska wizjonerka najbardziej podkre?la znaczenie modlitwy. 1 lipca 1958 r. pisa?a: "Musimy wi?cej si? modli? i prosi? Boga, aby nas nie kara?, lecz aby nas ocali?, tak w ?yciu doczesnym, jak i wiecznym". Natomiast 29 wrze?nia 1958 r. zanotowa?a: "Modlimy si? i b?agamy Boga o pokj, nie tylko dla narodu, ale dla niespokojnych duchw i sumie?". O co nale?y si? modli?? W tym samym li?cie Siostra ?ucja podaje intencj?: "Niech Bg o?wieci ?lepych... i da pokor? pysznym, by mogli dostrzec w?a?ciw? drog? i unikn?? z?a".

Jednak modlitwa, by by?a skuteczna, musi i?? w parze z czynem. 29 lipca 1968 r. ?ucja pisa?a: "Najbardziej musimy si? modli? i prosi? Matk? Naj?wi?tsz? o pokj na ca?ym ?wiecie. Trzeba go jednak tak?e wys?u?y?, a tego prawie nikt nie chce zrozumie?. Jest wiele nieporozumie?, nawet w?rd tych, ktrzy maj? obowi?zek wiedzie?, co jest dobre, i by? dobrymi... Bg jest dobry i ma wiele sposobw, przez ktre mo?e nas zbawi?, nie mam jednak w?tpliwo?ci, ?e domaga si? On od nas wsp?pracy". Jak pisze 12 czerwca 1967 r., "kiedy wszystko wydaje si? stracone, wtedy zdarza si? cud... Tu le?y moja ufno??, ale ufno?? domaga si? modlitwy, pokuty, a nade wszystko tego, co prowadzi do porzucenia grzechu. To w?a?nie jest najbardziej konieczne do uzyskania ?aski. Niech Bg sprawi, aby wszyscy to zrozumieli".

"Je?eli nie chcemy zej?? z tych drg - dodaje w innym li?cie - to jak mo?emy oczekiwa?, ?e Bg i Naj?wi?tsza Maryja Panna nas zbawi??! Dobrze wiem, ?e Mi?osierdzie Bo?e jest wi?ksze od wszelkiej ludzkiej n?dzy i wszelkiego z?a. Wiem jednak i to, ?e On domaga si? naszej wsp?pracy i naszej pokuty!".

Apel do kap?anw i zakonnikw

W li?cie z 1 grudnia 1940 r. wizjonerka pisze, jak bardzo mi?e jest Jezusowi i Sercu naszej ukochanej Matki Niebieskiej postanowienie odnowienia po?wi?cenia diecezji i parafii Niepokalanemu Sercu Maryi. Jednak, dodaje ?ucja, "pomimo to serca Pana Jezusa i naszej Niebieskiej Matki s? wci?? smutne i bolej?ce. Portugalia, jako ca?o??, nie odpowiada na ich ?aski i mi?o??. Cz?sto ubolewaj? nad grzesznym ?yciem, jakie prowadzi wi?kszo?? ludzi, nawet ci, ktrzy uwa?aj? si? za praktykuj?cych katolikw. Ale przede wszystkim narzekaj? bardzo na letnio??, oboj?tno?? i wygodne ?ycie kap?anw i zakonnikw". W objawieniu, jakie mia?o miejsce 29 marca 1942 r., Maryja skupia si? w?a?nie na tym temacie. Mwi do ?ucji: "Zwr? uwag? na oboj?tno??, letnio?? i szukanie wygody tych dusz, ktre powinny nie?? ?wiat?o narodom i ludzko?ci, a ktre zamiast tego s? magnesem przyci?gaj?cym na nas Bo?? sprawiedliwo??". To dlatego w niemal ka?dym li?cie Siostry ?ucji pojawia si? apel o tak? zmian? ?ycia osb zakonnych i kap?anw, by stali si? oni czytelnym znakiem Bo?ego krlestwa.

Obowi?zki rz?dz?cych

Siostra ?ucja wiele razy wskazuje na rol? rz?dz?cych pa?stwem, oni bowiem maj? w?adz? zdoln? postawi? tam? z?u. W jednym z listw ?ucji czytamy: "Gdyby rz?d Portugalii w zjednoczeniu z wszystkimi biskupami og?osi? dni pokuty i publicznej modlitwy, ktre by?yby odmawiane na ulicach w czasie zbli?aj?cego si? karnawa?u, i zarzuci?by poga?skie zabawy, uzyskaliby ?ask? pokoju dla Portugalii i Europy".

W?tek rz?dz?cych krajem powraca raz po raz w listach fatimskiej wizjonerki. "Musimy ufa? i skierowa? nasze modlitwy do nieba, wi?ksze ni? kiedykolwiek przedtem, prosz?c Boga i Matk? Naj?wi?tsz?, aby opiekowa?a si? tymi, ktrzy nami rz?dz?, i udziela im si?y i m?dro?ci... Trzeba koniecznie wyp?dzi? z kraju publiczne ?ycie w grzechu i wszystko, co je promuje i popiera: rozwody, domy rozpusty, nielegalne zwi?zki itd.". Wielk? rol? maj? tu do odegrania w?adze, ale i zwykli obywatele mog? zrobi? wiele. Pisz?c pod koniec grudnia 1961 r. do hiszpa?skiej przyjaci?ki, ?ucja stwierdza: "aby otrzyma? bardziej skuteczn? pomoc z nieba, konieczna jest ca?o?ciowa reforma spo?ecze?stwa prowadz?ca do lepszego ?ycia. Pracujmy w tym kierunku; niech ka?dy robi wszystko, co jest w zasi?gu jego mo?liwo?ci".

Wspomnijmy jeszcze, ?e wed?ug Siostry ?ucji jednym z najpowa?niejszych grzechw jej ojczyzny by?o odrzucenie imienia Bo?ego w konstytucji z 8 lipca 1959 r. Jej zdaniem, przez to przest?pstwo "Portugalia oficjalnie od?egna?a si? od po?wi?cenia Niepokalanemu Sercu Maryi", ktre zapewni?o pokj podczas II wojny ?wiatowej. Dlatego, ostrzega?a wizjonerka, "Portugalia b?dzie cierpie? skutki obcych wojen".

Zadania ?rodkw masowego przekazu

Cho? obraz kre?lony przez wizjonerk? z Fatimy nie napawa optymizmem, jest wiele powodw do nadziei. Zdaniem karmelitanki z Coimbry, w?rd grzesznikw kwitn? ?wi?ci. "Nigdy grzech, rozpusta i zbrodnia nie rozros?y si? w ?wiecie tak jak dzi? - pisze w jednym z listw - ale nigdy te? jednak nie by?o tylu ?wi?tych co wsp?cze?nie. W ogrodzie Ko?cio?a zawsze, nawet w?rd najwi?kszych burz, kwitn? kwiaty. Trzeba tylko wiedzie?, w jaki sposb ich odnale??". Dodaje z u?miechem, ?e trzeba nam pami?ta?, ?e ?wi?ci, g??boko pokorne dusze, nie interesuj? dziennikarzy. Nie o nich mwi? nag?wki gazet i pierwsze wiadomo?ci telewizyjnych dziennikw. Co nie znaczy wcale, ?e ich nie ma i ?e nie odgrywaj? oni roli wa?niejszej ni? wielcy tego ?wiata.

Apel o narodow? kampani?

Dnia 21 kwietnia 1961 r. ?ucja pisa?a: "Konieczna jest wielka oglnonarodowa kampania przeciwko szerz?cemu si? z?u i w obronie dobra, ktre stopniowo znika z ?ycia narodu. Dlaczego nie stworzy? grup kobiet i m?odych ludzi we wszystkich rejonach kraju, ktrzy pracowaliby dla tej sprawy, sami zaczynaj?c dawa? dobry przyk?ad? Modlitwa jest konieczna, ale nie dyspensuje ona od dzia?ania. Jedno z??czone z drugim doprowadzi do zwyci?stwa, ale musz? by? one po??czone". ?ucja przypomina s?owa anio?a wypowiedziane do Tobiasza: "'Kiedy grzebiesz umar?ego, ja zanosz? twoje modlitwy do Boga'. Z pewno?ci? kopanie grobw zmar?ym nie jest, mwi?c w?a?ciwie, modlitw? ustn? czy my?ln?, jest jednak wype?nieniem obowi?zku mi?osierdzia wzgl?dem bli?niego, podj?tym z mi?o?ci do Boga. W ten sposb wszelka praca przemienia si? w modlitw?, ktr? nasz anio? ofiaruje Bogu za nas i w naszych intencjach. Mamy przeciwstawia? si? fa?szywym naukom, uczy? ludzi odwracania si? od z?ych uczynkw i kierowa? ich kroki ku drodze sprawiedliwo?ci rozumianej jako to mi?osierdzie, w ktrym cz?owiek po?wi?ca si? i ofiaruje si? dla dobra innych, by pomaga? sobie nawzajem. Wszystko to mo?e s?u?y? jako idea dla nowego moralnego przebudzenia, ktre wielce przys?u?y si? pokojowi dla naszego ludu i naszego kraju".

Tak wi?c - apeluje Siostra ?ucja - trzeba, nie zwa?aj?c na nic, zacz?? od siebie, bo "je?li w Sodomie i Gomorze znalaz?oby si? dziesi?ciu sprawiedliwych, oba miasta ocala?yby mimo swoich przera?aj?cych grzechw.

Wincenty ?aszewski

*********************************

Trzy cz??ci fatimskiej tajemnicyna podstawie Wspomnie? Siostry ?ucji


1. Pierwsza cz??? fatimskiej tajemnicy - wizja piek?a

A wi?c tajemnica sk?ada si? z trzech odmiennych cz??ci. Z tych dwie teraz wyjawi?. Pierwsz? wi?c by?a wizja piek?a. Pani nasza pokaza?a nam morze ognia, ktre wydawa?o si? znajdowa? w g??bi ziemi, widzieli?my w tym morzu demony i dusze jakby by?y przezroczystymi czarami lub brunatnymi ?arz?cymi si? w?gielkami w ludzkiej postaci. Unosi?y si? w po?arze, unoszone przez p?omienie, ktre z nich wydobywa?y si? wraz z k??bami dymu. Pada?y na wszystkie strony jak iskry w czasie wielkich po?arw, bez wagi, w stanie niewa?ko?ci, w?rd bolesnego wycia i rozpaczliwego, krzyku. Na ich widok mo?na by og?upie? i umrze? ze strachu.
Demony mia?y straszne i obrzydliwe kszta?ty wstr?tnych, nieznanych zwierz?t. Lecz i one by?y przejrzyste i czarne. Ten widok trwa? tylko chwil?. Dzi?ki niech b?d? Matce Naj?wi?tszej, ktra nas przedtem uspokoi?a obietnic?, ?e nas zabierze do nieba (w pierwszym widzeniu). Bo gdyby tak nie by?o, s?dz?, ?e byliby?my umarli z l?ku i przera?enia.
Nast?pnie podnie?li?my oczy ku naszej Pani, ktra nam powiedzia?a z dobroci? i ze smutkiem: Widzieli?cie piek?o, dok?d id? dusze biednych grzesznikw. Aby ich ratowa?, Bg chce ustanowi? na ?wiecie nabo?e?stwo do mego Niepokalanego Serca. Je?li zrobi si? to, co ja wam mwi?, wiele dusz zostanie uratowanych, nastanie pokj na ?wiecie. Wojna si? sko?czy. Ale je?eli si? nie przestanie obra?a? Boga, to za pontyfikatu Piusa XI rozpocznie si? druga, gorsza. Kiedy ujrzycie noc o?wietlon? przez nieznane ?wiat?o, wiedzcie, ?e to jest wielki znak, ktry wam Bg daje, ?e ukarze ?wiat za jego zbrodnie przez wojn?, g?d i prze?ladowania Ko?cio?a i Ojca ?w. ?eby temu zapobiec, przyjd?, by ??da? po?wi?cenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii ?w. w pierwsze soboty na zado??uczynienie. Je?eli ludzie me ?yczenia spe?ni?, Rosja nawrci si? i zapanuje pokj, je?eli nie, Rosja rozszerzy swoje b??dne nauki po ?wiecie wywo?uj?c wojny i prze?ladowania Ko?cio?a. Sprawiedliwi b?d? m?czeni, Ojciec ?w. b?dzie bardzo cierpie?, wiele narodw zostanie zniszczonych, na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce. Ojciec ?w. po?wi?ci mi Rosj?, ktra si? nawrci, a dla ?wiata nastanie okres pokoju.

2. Druga cz??? fatimskiej tajemnicy - Niepokalane Serce Maryi

Druga tajemnica odnosi si? do nabo?e?stwa Niepokalanego Serca Maryi. Jak ju? poprzednio mwi?am, Nasza Pani 13 VI 1917 r. zapewni?a mnie, ?e nigdy mnie nie opu?ci i ?e Jej Niepokalane Serce b?dzie zawsze moj? ucieczk? i drog?, ktra mnie b?dzie prowadzi?a do Boga.
Mwi?c te s?owa, roz?o?y?a swe r?ce i przeszy?a nasze serca ?wiat?o?ci?, ktra z nich p?yn??a. Wydaje mi si?, ?e tego dnia to ?wiat?o mia?o przede wszystkim utwierdzi? w nas poznanie i mi?o?? szczegln? do Niepokalanego Serca Maryi, tak jak to by?o w dwch innych wypadkach odno?nie do Boga i do tajemnicy Trjcy Przenaj?wi?tszej. Od tego dnia odczuli?my w sercu bardziej p?omienn? mi?o?? do Niepokalanego Serca Maryi. Hiacynta mwi?a mi nieraz: Ta Pani powiedzia?a, ?e jej Niepokalane Serce b?dzie twoj? ucieczk? i drog?, ktra ci? zaprowadzi do Boga. Kochasz j? bardzo? Ja kocham Jej Serce bardzo. Ono jest tak dobre! Kiedy Pani w lipcu powiedzia?a nam w tajemnicy, jak to ju? wcze?niej opisa?am, ?e Bg chce ustanowi? na ?wiecie nabo?e?stwo do Jej Niepokalanego Serca, aby zapobiec przysz?ej wojnie, i ?e przyjdzie, aby ??da? po?wi?cenia Rosji jej Niepokalanemu Sercu i Komunii ?w. wynagradzaj?cej w pierwsze soboty, Hiacynta s?ysz?c to powiedzia?a do mnie: Tak mi ?al, ?e nie mog? przyjmowa? Komunii ?w. na zado??uczynienie za grzechy pope?nione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi. Mwi?am te? ju?, ?e Hiacynta spo?rd aktw strzelistych, ktre O. Cruz nam poleci?, wybra?a nast?puj?cy: S?odkie Serce Maryi, b?d? moim ratunkiem. Gdy te s?owa wypowiada?a, dodawa?a ze swoj? zwyk?? prostot?: Lubi? tak bardzo Serce Maryi! Jest to przecie? Serce naszej Matki Niebieskiej. Czy ty te? lubisz powtarza?: S?odkie Serce Maryi, b?d? moim ratunkiem? Ja to tak ch?tnie czyni?. Tak bardzo lubi?.
Cz?sto zrywa?a kwiaty polne i ?piewa?a sobie na melodi?, ktr? spontanicznie sama wymy?la?a S?odkie Serce Maryi, b?d? moim ratunkiem. Niepokalane Serce Maryi nawr? grzesznikw, wybaw dusze z piek?a.

3. Trzecia cz??? fatimskiej tajemnicy

J.M.J.

Trzecia cz??? tajemnicy wyjawionej 13 lipca 1917 w Cova da Iria-Fatima.

Pisz? w duchu pos?usze?stwa Tobie, mj Bo?e, ktry mi to nakazujesz poprzez Jego Ekscelencj? Czcigodnego Biskupa Leirii i Twoj? i moj? Naj?wi?tsz? Matk?.

Po dwch cz??ciach, ktre ju? przedstawi?am, zobaczyli?my po lewej stronie Naszej Pani nieco wy?ej Anio?a trzymaj?cego w lewej r?ce ognisty miecz; iskrz?c si? wyrzuca? j?zyki ognia, ktre zdawa?o si?, ?e podpal? ?wiat; ale gas?y one w zetkni?ciu z blaskiem, jaki promieniowa? z prawej r?ki Naszej Pani w jego kierunku; Anio? wskazuj?c praw? r?k? ziemi?, powiedzia? mocnym g?osem: Pokuta, Pokuta, Pokuta! I zobaczyli?my w nieogarnionym ?wietle, ktrym jest Bg: "co? podobnego do tego, jak widzi si? osoby w zwierciadle, kiedy przechodz? przed nim" Biskupa odzianego w Biel "mieli?my przeczucie, ?e to jest Ojciec ?wi?ty". Wielu innych Biskupw, Kap?anw, zakonnikw i zakonnic wchodz?cych na strom? gr?, na ktrej szczycie znajdowa? si? wielki Krzy? zbity z nieociosanych belek jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego kor?; Ojciec ?wi?ty, zanim tam dotar?, przeszed? przez wielkie miasto w po?owie zrujnowane i na po?y dr??cy, chwiejnym krokiem, udr?czony blem i cierpieniem, szed? modl?c si? za dusze martwych ludzi, ktrych cia?a napotyka? na swojej drodze; doszed?szy do szczytu gry, kl?cz?c u stp wielkiego Krzy?a, zosta? zabity przez grup? ?o?nierzy, ktrzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strza?ami z ?uku i w ten sam sposb zgin?li jeden po drugim inni Biskupi Kap?ani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osb ?wieckich, m??czyzn i kobiet r?nych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami Krzy?a by?y dwa Anio?y, ka?dy trzymaj?cy w r?ce konewk? z kryszta?u, do ktrych zbierali krew M?czennikw i ni? skrapiali dusze zbli?aj?ce si? do Boga.

Tuy-3-1-1944

T?umaczenie odtwarza wiernie tekst oryginalny, w tym tak?e niedok?adno?ci interpunkcji, co zreszt? nie przeszkadza w zrozumieniu tego, co widz?ca chcia?a powiedzie?.

Or?dzie fatimskie, Kongregacja Nauki Wiary, Citta del Vaticano 2000


***********************

Trzecia cz??? tajemnicy fatimskiej

I. III cz. Tajemnicy zosta?a spisana na polecenie Bp Leirii i Matki Bo?ej 3 stycznia 1944r.

Wskazwk? do interpretacji trzeciej cz??ci tajemnicy Siostra ?ucja zawar?a w li?cie do Ojca ?wi?tego 12 maja 1982.

Pisze w niej:

Trzecia cz??? tajemnicy odnosi si? do s?w Matki Bo?ej: Je?eli nie, [Rosja] rozszerzy swoje b??dy nauki na ?wiecie, wywo?uj?c wojny i prze?ladowania Ko?cio?a. Dobrzy b?d? m?czeni a Ojciec ?wi?ty b?dzie mia? wiele do cierpienia, r?ne narody zgin? (13 VII 1917).

Trzecia cz??? tajemnicy jest symbolicznym objawieniem, odnosz?cym si? do tej cz??ci Or?dzia, ktre spe?nia si? zale?nie od tego, czy przyjmiemy ??dania zawarte w samym Or?dziu: Je?eli przyjm? moje ??dania, Rosja nawrci si? i zaznaj? pokoju; je?eli nie, rozszerzy swoje b??dy nauki po ?wiecie itd..

Poniewa? nie przyj?li?my tego wezwania zawartego w Or?dziu, jeste?my ?wiadkami jego spe?nienia, a Rosja rzeczywi?cie zala?a ?wiat swoimi b??dami. A chocia? nie ogl?damy jeszcze ca?kowitego wype?nienia si? ostatniej cz??ci tego proroctwa, widzimy, ?e stopniowo zbli?amy si? do niego wielkimi krokami. Nast?pi ono, je?eli nie zawrcimy z drogi grzechu, nienawi?ci, zemsty, niesprawiedliwo?ci, ?amania praw cz?owieka, niemoralno?ci, przemocy itd.

Nie mwmy, ?e to Bg tak nas karze; przeciwnie, to ludzie sami ?ci?gaj? na siebie kar?. Bg przestrzega nas cierpliwie i wzywa do powrotu na dobr? drog?, szanuj?c wolno??, jak? nam podarowa?; dlatego to ludzie ponosz? odpowiedzialno??

Decyzja Ojca ?wi?tego Jana Paw?a II, by og?osi? trzeci? cz??? tajemnicy fatimskiej, zamyka pewien etap historii, naznaczony tragicznie przez ludzk? ??dz? w?adzy i niegodziwo??, ale przenikni?ty tak?e mi?osiern? mi?o?ci? Boga i troskliw? czujno?ci? Matki Jezusa i Ko?cio?a.

Dzia?anie Boga, Pana dziejw, i wsp?odpowiedzialno?? cz?owieka, prze?ywaj?cego swoj? wolno?? jako dramat i owocny dar, to dwa filary, na ktrych wznosi si? historia ludzko?ci.

W objawieniach fatimskich Matka Bo?a przypomina nam o tych zapomnianych warto?ciach, o tej przysz?o?ci cz?owieka w Bogu, w ktrej mamy czynny i odpowiedzialny udzia?.

II. Przyjrzyjmy si? teraz bli?ej poszczeglnym obrazom. Anio? z ognistym mieczem stoj?cy z lewej strony Matki Bo?ej przypomina podobne obrazy z Apokalipsy. Przedstawia gro?b? s?du, wisz?c? nad ?wiatem. My?l, ?e ?wiat mo?e sp?on?? w morzu ognia, nie jawi si? ju? bynajmniej jako czysty wytwr fantazji: cz?owiek sam przez swoje wynalazki zgotowa? na siebie ognisty miecz. Wizja wskazuje potem na si??, ktra przeciwstawia si? mocy zniszczenia ja?niej?ca blaskiem Matki Bo?ej i pochodz?ce w jaki? sposb od tego blasku wezwanie do pokuty. W ten sposb zostaje podkre?lone znaczenie wolno?ci cz?owieka: przysz?o?? nie jest bynajmniej nieodwo?alnie przes?dzona, a obraz, ktry widzia?y dzieci, nie jest wcale filmem ukazuj?cym z wyprzedzeniem przysz?o??, w ktrej niczego ju? nie mo?na zmieni?. W rzeczywisto?ci ca?e widzenie odbywa si? wy??cznie po to, aby przypomnie? o wolno?ci i nada? jej konstruktywny kierunek. Celem wizji nie jest zatem pokazanie filmu z przysz?o?ci ju? raz na zawsze ustalonej. Jej cel jest dok?adnie przeciwny ma on mobilizowa? si?y do przemiany ku dobru. Dlatego ca?kowicie chybione s? fatalistyczne interpretacje tajemnicy, w ktrych stwierdza si? na przyk?ad, ?e sprawca zamachu z 13 maja 1981 r. by? jedynie narz?dziem Bo?ego planu, kierowanym przez Opatrzno??, i dlatego nie mg? dzia?a? w sposb wolny; to samo dotyczy innych, podobnych opinii, z jakimi mo?na si? spotka?. Wizja mwi raczej o niebezpiecze?stwach i o sposobach uchronienia si? od nich.

Kolejne zdania tekstu raz jeszcze ukazuj? bardzo wyra?nie symboliczny charakter wizji: Bg pozostaje nieporwnywalnie wielki i jest ?wiat?o?ci?, ktra przerasta wszelk? nasz? zdolno?? widzenia. Ludzie jawi? si? jak gdyby w zwierciadle. Musimy mie? zawsze na uwadze to wewn?trzne ograniczenie wizji, ktrej granice zostaj? tu wyra?nie ukazane. Przysz?o?? widoczna jest tylko jakby w zwierciadle, niejasno(1Kor 13, 12). Rozwa?my teraz poszczeglne obrazy, jakie pojawiaj? si? kolejno w zapisie tajemnicy. Miejsce akcji zostaje oznaczone przez trzy symbole: strom? gr?, wielkie miasto w po?owie zrujnowane i na koniec wielki krzy?, zbity z nieociosanych belek.

Gra i miasto symbolizuj? miejsce, w ktrym toczy si? historia ludzi: historia jako mozolne wspinanie si? ku grze, historia jako ?rodowisko ludzkiego tworzenia i wsp?istnienia, ale zarazem jako miejsce zniszczenia, w ktrym cz?owiek sam unicestwia dzie?o w?asnych r?k. Miasto mo?e by? miejscem wsplnoty i post?pu, ale te? miejscem skrajnych niebezpiecze?stw i zagro?e?. Na grze wznosi si? krzy? cel i punkt orientacyjny historii. W krzy?u zniszczenie zosta?o przemienione w zbawienie; krzy? jawi si? jako znak n?dzy historii i jako obietnica dla niej.

Pojawiaj? si? tu z kolei postacie ludzkie: biskup odziany w biel (mieli?my przeczucie, ?e to jest Ojciec ?wi?ty), inni biskupi, kap?ani, zakonnicy i zakonnice, na koniec m??czy?ni i kobiety r?nych klas i pozycji spo?ecznych. Papie? wydaje si? wyra?nie poprzedza? pozosta?ych, dr??c i cierpi?c w obliczu wszystkich otaczaj?cych go okropno?ci. Nie tylko budowle miast s? na p? zburzone droga Papie?a wiedzie po?rd martwych ludzkich cia?. Droga Ko?cio?a zostaje tu zatem opisana jako Droga Krzy?owa, jako w?drwka przez czas przemocy i zniszczenia. W tym obrazie mo?na dostrzec histori? ca?ego minionego stulecia Podobnie jak r?ne miejsca na ziemi s? syntetycznie ukazane w dwch obrazach gry i miasta i zwrcone ku krzy?owi, tak te? r?ne chwile dziejowe s? przedstawione skrtowo: w widzeniu mo?emy rozpozna? minione stulecie jako wiek m?czennikw, jako wiek cierpie? i prze?ladowa? Ko?cio?a, jako wiek wojen ?wiatowych i licznych wojen lokalnych, ktre mia?y miejsce w jego drugiej po?owie i sprawi?y, ?e ludzko?? zazna?a nowych form okrucie?stwa. W zwierciadle tej wizji widzimy przechodz?cych ?wiadkw wiary kolejnych dziesi?cioleci. Odno?cie tego wydaje si? wa?nym przytoczy? zdanie z listu, jaki siostra ?ucja napisa?a do Ojca ?wi?tego 12 maja 1982 r.: trzecia cz??? tajemnicy odnosi si? do s?w naszej Pani: : Je?eli nie, [Rosja] rozszerzy swoje b??dy nauki na ?wiecie, wywo?uj?c wojny i prze?ladowania Ko?cio?a. Dobrzy b?d? m?czenia a Ojciec ?wi?ty b?dzie mia? wiele do cierpienia, r?ne narody zgin?

W drodze Krzy?owej tego minionego stulecia posta? Papie?a odgrywa szczegln? rol?. W obrazie uci??liwego wchodzenia na szczyt gry mo?na z pewno?ci? dostrzec jednoczesne odwo?anie do r?nych papie?y, ktrzy poczynaj?c od Piusa X a? do obecnego papie?a mieli udzia? w cierpieniach swojego stulecia i starali si? i?? przez nie drog? wiod?c? ku krzy?owi. W wizji rwnie? Papie? zostaje zabity na drodze m?czennikw. Czy? Ojciec ?wi?ty, kiedy po zamachu 13 maja 1981r. poleci? przynie?? sobie tekst trzeciej tajemnicy, mg? nie rozpozna? w nim w?asnego przeznaczenia? Tamtego dnia znalaz? si? bardzo blisko granicy ?mierci i sam tak wyja?nia? potem swoje ocalenie: macierzy?ska d?o? kierowa?a biegiem kuli i Papie? (...) w agonii (...) zatrzyma? si? na progu ?mierci. (134 maj 1994r.). Fakt, i? macierzy?ska d?o? zmieni?a bieg ?mierciono?nego pocisku, jest tylko jeszcze jednym dowodem na to, ?e nie istnieje nieodwo?alne przeznaczenie, ?e wiara i modlitwa to pot??ne si?y, ktre mog? oddzia?ywa? na histori?, i ?e ostatecznie modlitwa okazuje si? pot??niejsza od pociskw, a wiara od dywizji.

Zako?czenie tajemnicy przywodzi na my?l obrazy, ktre ?ucja mog?a widzie? w ksi??kach do nabo?e?stwa, a ktrych tre?? nawi?zuje do odwiecznych intuicji wiary. Jest to wizja krzepi?ca, w ktrej historia pe?na krwi i ?ez zostaje jak gdyby poddana uzdrawiaj?cej mocy Boga.

Anio?owie stoj?cy pod ramionami krzy?a gromadz? krew m?czennikw i skrapiaj? ni? dusze, ktre zbli?aj? si? do Boga. Krew Chrystusa i krew m?czennikw s? tu ukazane razem: krew m?czennikw wyp?ywa z ramion krzy?a. Ich m?cze?stwo po??czone jest wi?zi? solidarno?ci z m?k? Chrystusa, stanowi z ni? jedno. M?czennicy dope?niaj? braki udr?k Chrystusa dla dobra Jego Cia?a (por. Kol 1,24). Samo ?ycie sta?o si? Eucharysti?, wpisan? w tajemnice ziarna, ktre obumiera i przynosi owoc. Tertulian powiedzia?, ?e krew m?czennikw jest zasiewem chrze?cijan. Podobnie jak ?mier? Chrystusa, z jego otwartego boku narodzi? si? Ko?ci?, tak te? ?mier? ?wiadkw wydaje owoce dla przysz?ego ?ycia Ko?cio?a.

Wizja z trzeciej cz??ci tajemnicy, na pocz?tku tak wstrz?saj?ca, ko?czy si? zatem obrazem pe?nym nadziei: ?adne cierpienie nie jest daremne i w?a?nie Ko?ci? cierpi?cy, Ko?ci? m?czennikw staje si? drogowskazem dla cz?owieka poszukuj?cego Boga. Mi?o?ciwe d?onie Boga przyjmuj? nie tylko cierpi?cych takich jak ?azarz, ktry dost?pi? wielkiego pocieszenia i jest tajemniczym obrazem Chrystusa, ktry dla nas zechcia? si? sta? ubogim ?azarzem; chodzi tu o co? wi?cej: z cierpienia ?wiadkw wyp?ywa moc oczyszczaj?ca i odnawiaj?ca, poniewa? ponawia ono w tera?niejszo?ci cierpienie samego Chrystusa i wnosi w obecn? rzeczywisto?? jego zbawcz? skuteczno??.

**************************

SERDECZNIE ZAPRASZAMY DO ODWIEDZANIA STRONY SEKRETARIATU FATIMSKIEGO NA KTREJ ZNAJDZIECIE WIELE INNYCH CIEKAWYCH iWARTO?CIOWYCHMATERIA?W,M IN. :


?RD?O:

Poprawiony: wtorek, 14 maja 2013 01:18