|
Wpisany przez Beata
|
|
czwartek, 05 grudnia 2013 12:20 |
|

Pojawia się Maryja – brama, przez którą Bóg chce wejść w świat. Maryja „znalazła się brzemienną”, zanim zamieszkała razem ze swym mężem. Jest Ona naczyniem ciszy, nie do Niej należy przerwać milczenie o tym, co w tajemnicy zaszło między Nią i Duchem Świętym. Józef, który jeszcze nie wziął Jej do swego domu, spostrzega jednak, że jest Ona w odmiennym stanie. Inni musieli też to zauważyć; na pewno zaczną się plotki; ale Ona nie chce i nie może zamknąć ludziom ust. Ludzie – jak się dowiadujemy z Ewangelii – uznają w Dziecku potomka Józefa. A przecież nie jest Ono zwyczajnym dzieckiem.
|
|
Poprawiony: czwartek, 05 grudnia 2013 12:31 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
wtorek, 26 listopada 2013 22:18 |
|

Czym jest wiara? Co znaczy wierzyć? Aby uświadomić sobie mocniej wiarę, otrzymaną jako dar w momencie Chrztu św., czym ona jest i na czym polega, proponuję abyśmy przyglądnęli się komuś kto tak wyraziście żył w swoim życiu wiarą.
Przyglądnijmy się Maryi w scenie zwiastowania (Łk 1, 26-38). Ewangelista Łukasz opisująca te moment wyznania wiary przez Maryję na samym początku zaznacza kim ona była; przedstawia nam jej osobą, to znaczy, że Maryja jest dziewicą z Nazaretu, poślubioną mężowi o imieniu Józef. I tu już jest pewna wskazówka dotycząca wiary. Po pierwsze wiara jest związana z konkretną osobą. Jest zatem przeżyciem osobistym, a jako taka nie jest jednak sprawą prywatną. Maryja ukazała swoją wiarę na zewnątrz przez wydarzenia życia. Po drugie wiara zanim jest wyznana jest na początku darem. Bóg przez anioła przychodzi do Maryi z darem. Myśmy też ten dar otrzymali w momencie Chrztu św. Dar dialogu z Bogiem, dar słuchania żywego Boga. „Raduj się, łaski pełna, Pan z tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami” – te słowa są dla Maryi znakiem czegoś wyjątkowego. Ma się radować, wie, że jest obdarzona jakimś ważnym zadaniem. Pomimo tego Bożego zaproszenia do radości, Maryja „zmieszała się na te słowa i rozważała co miałoby znaczyć to pozdrowienia”. Maryja zatem boi się, zastanawia się.
|
|
Poprawiony: wtorek, 26 listopada 2013 22:32 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
środa, 06 listopada 2013 10:05 |
|
Krzyż najczęściej jest kojarzony, jako symbol śmierci. Ale dla nas chrześcijan to także symbol wielkiej miłości Boga do człowieka. Symbol tego, jak Pan nasz Jezus Chrystus nas grzesznych umiłował, że oddał za nas swe życie na krzyżu. Przez to wydarzenia krzyż stał się dla nas kluczem, który otworzył nam bramy nieba.
Krzyż towarzyszy chrześcijanom już od pierwszego sakramentu- podczas Chrztu Świętego kapłan znaczy na czole dziecka znak krzyża, podobnie biskup w czasie sakramentu Bierzmowania. Każdy nasz dzień rozpoczynamy i kończymy znacząc na naszym ciele symbol krzyża.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
poniedziałek, 04 listopada 2013 18:44 |
|
Te słowa Apokalipsy odsłaniają wiele prawdy na temat tajemnicy zła oraz tajemnicy miłości Bożej. Spójrzmy najpierw w ich świetle na tajemnicę zła. Otóż chyba w każdym z nas działa taki fałszywy odruch, ażeby obecność zła utożsamiać z jego postrzegalnością. Chodzi o coś więcej niż o to przedziwne zaślepienie w stosunku do własnych grzechów, któremu podlegamy chyba wszyscy. Polega ono na tym, że ludzie może już nawet nie mogą ze mną wytrzymać, a mi się wydaje, że jestem niemal święty. Może być we mnie również takie zło, którego nawet moi bliźni nie dostrzegają. Ja zarówno sam sobie, jak również innym ludziom wydaję się człowiekiem bez zarzutu, a przecież toczy mnie ciężka choroba ducha.
|
|
Więcej…
|
|
Czy samobójca ma szansę na zbawienie? |
|
|
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
poniedziałek, 28 października 2013 22:44 |
|

Niestety w obecnych czasach rośnie liczba samobójstw. Ludzie w dużej mierze młodzi nie wytrzymują pędu, presji tego świata. Wybierają więc według nich w danej chwili najlepszą ( niestety najgorszą drogę) odebrania sobie życia.
Wiemy, że Bóg jest jego dawcą i tylko On może nam je odebrać. Dlatego w tym materiale zapraszam do zastanowienia się nad tym, czy samobójca ma szansę na zbawienie.
Via Ad Deum
|
|
Więcej…
|
|
Dlaczego Bóg wymaga od nas wiary? |
|
|
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
piątek, 11 października 2013 09:05 |
|
Ponieważ wszystko, co powinniśmy wiedzieć już nam przekazał. Wielu z nas domaga się od Boga, by zrobił coś, co by nas ostatecznie przekonało o Jego istnieniu. Być może byłby to jakiś ogólnoświatowy pokaz fajerwerków na niebie, jakiego nikt z ludzi nie umiałby powtórzyć. Albo jakiś niepodważalny dowód naukowy, na przykład wyprowadzony na Boga wzór matematyczny - tak, aby dzięki temu wszyscy naukowcy zakrzyknęli jednym chórem, że Bóg naprawdę istnieje. Ale wszyscy, bez wyjątku, bo jeśliby znalazł się, choć jeden, który tę kwestię by podważył (nieważne, że dla sławy i pieniędzy ze sprzedaży własnych książek) sprawa z Bogiem znów nie byłaby już dla nas taka oczywista.
Tak właśnie funkcjonuje współczesny świat. I tak my zachowujemy się w kwestii ludzi i wiary. Ciągle czegoś od kogoś wymagamy. Zazwyczaj widzimy tylko złe strony. Bardzo szybko ferujemy wyroki. Głównie na podstawie opinii większości - tego, co gdzieś usłyszymy, tego, co gdzieś wyczytamy.
|
|
Więcej…
|
|
Boże Miłosierdzie w życiu Maryi |
|
|
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
poniedziałek, 23 września 2013 09:10 |
|
Bez grzechu poczęta – Niepokalana. Jest to niezwykła tajemnica miłosierdzia Boga. Oto cała ludzkość dziedziczy pewną postać grzechu po Adamie i Ewie: jest on nazywany pierworodnym.
Człowiek, rodząc się, dziedziczy jako potomek pierwszego Adama jego zamknięcie na Boga oraz mocne przyciąganie ziemi i spraw tego świata. Skutkiem tej postaci grzechu jest to, że człowiek rodzi się z poczuciem pewnej błędnej „oczywistości”: on jest sam, jego celem jest ten świat, jego pragnienie całe ukierunkowane na rzeczy przemijające, jego samego przenika lęk o przyszłość, o życie i lęk wobec śmierci.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
środa, 11 września 2013 08:18 |
|
U progu spotkania człowieka z Bogiem, stoi skrucha. Wskazuje ona m.in. na to, że człowiek stał się uległym wobec Jezusa. Dopiero w żalu za swoje grzechy odwracamy się wyraźnie od zła i powracamy do Boga. Zarazem poznajemy, że grzech uderza, rani nas swoim ostrzem: „grzech mój jest zawsze przeciwko mnie”. Bez tego gestu cofnięcia obrazy Boga, bez wyraźnego odwrócenia się od popełnionych grzechów, rzeczywiste oddanie się Bogu jest niemożliwe. Niemożliwa jest zgoda na przemienienie przez Chrystusa, niemożliwe również posłuszeństwo wezwaniu: „Pójdź za Mną”. Dopiero w skrusze topnieje jakby cała zatwardziałość naszego serca, tak, że może się pojawić podatność na kształtowanie przez boskiego Mistrza. Na czym polega istota prawdziwej skruchy? Jest ona wyraźnym nawróceniem, czynnym wyrzeczeniem się popełnionych grzechów, potępieniem tego, co nastąpiło, i porzuceniem pozycji, na której znajdowaliśmy się w chwili popełnienia grzechu.
|
|
Poprawiony: środa, 11 września 2013 08:32 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
niedziela, 08 września 2013 01:14 |
|
Powoli otwierające się oczy. Zapach snu, zamulona świadomość, może cichy jęk, bo trzeba się podnieść z łóżka. Znak krzyża, modlitwa. Potem pierwsze krople wody, żywej jak zawsze. Poranna gorąca kawa. Otwarte okno i świeży podmuch wiatru. Czas zacząć dzień. Kolejny dzień, kolejna szansa, wielu przecież się tego poranka już nie obudziło. Powstają ranne zorze, wciągając nas w kolejną przygodę, święty czas, który Pan ofiarowuje nam po raz kolejny…
Szkoła… Praca… Rodzina… Ulice zapełniające się nagle setkami pędzących potomków Adama i Ewy. Plątanina porannych myśli, marzeń, stresów, pragnień. Wcześniej wyznaczone cele przenikają się wzajemnie, eksplodują gdzieś w naszej świadomości, zderzają się z przypadkowo napotkanymi światami, zamkniętymi w ciele, przenikającymi do szpiku kości.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
piątek, 06 września 2013 23:25 |
|
Często, odprawiając Mszę św., rozglądam się po obecnych w kościele i zadaję sobie pytanie: „Dlaczego oni właściwie tutaj przyszli?”. Wydaje mi się, że odpowiedź na to pytanie jest istotna również dla celebransa, który wyczuwając potrzeby przybyłych na Eucharystię, może odpowiednio zareagować.
łamigłówka czy burczenie w brzuchu?
Skoro po coś przyszli, to znaczy, że czegoś szukają. A skoro czegoś szukają, niedobrze by było, gdyby wyszli niezaspokojeni. Oczywiście „niezaspokojeni” nie znaczy rozczarowani czy niezadowoleni. Można wyjść z kościoła i być niezadowolonym, bo np. organista fałszował, a kaznodzieja zamiast zainteresować, zmuszał wiernych do szukania w głowie wspomnień z wczorajszego meczu.A jednak mimo tych rozczarowań można uczestniczyć we Mszy św. z przekonaniem o pewnym zaspokojeniu. Co takiego zatem zaspokaja Eucharystia? Czy ona w ogóle coś w nas zaspokaja? Niewątpliwie Msza św. jest ważna w życiu Kościoła, a już z pewnością w jego liturgii. Czy dlatego, że odrywa nas od ziemi, by chociaż przez jedną godzinę w tygodniu pozwolić, czy wręcz zmusić nas do rozmyślań o wiecznych tajemnicach? Chociaż tę jedną godzinę poświęcić na jakiś święty „strach” przed Bogiem, który choć ukryty za kulisami anielskich nieboskłonów, daje znać, że jest i wszystko ma pod kontrolą? To byłoby coś. Ale nie to, co jest naprawdę ważne.
|
|
Poprawiony: piątek, 06 września 2013 23:45 |
|
Więcej…
|
|
|