|
Wpisany przez Beata
|
|
środa, 16 kwietnia 2014 22:54 |
|
Piłat i Żydzi ukazują sobie nawzajem, jak absurdalne jest ich rozumienie życia. Żydzi uzmysławiają rzymskiemu namiestnikowi, że jest tylko pozornym możnowładcą. Lęka się on Żydów i cesarza. Z jednej strony zależy mu na aprobacie Żydów, z drugiej, na akceptacji cesarza. Natomiast Piłat uzmysławia Żydom, że wydając Jezusa na śmierć, ostatecznie oddalili się od Boga, jako ich prawdziwego króla i podporządkowali władzy cesarskiej. Ich słowa: „Poza cezarem nie mamy króla”, zakrawają na ironię. Dowodzą, że Żydzi ostatecznie odstąpili od Boga. Oddali się światu. Każdy z nas oscyluje między Żydami a Piłatem, między mocą i niemocą, między Bogiem i światem, między wolnością i zależnością. Piłat jest pod wrażeniem osobowości Jezusa i chciałby Go uwolnić.
|
|
Więcej…
|
|
Męka św. Pawła i męka Chrystusa |
|
|
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
wtorek, 08 kwietnia 2014 22:42 |
|
Prośmy o zrozumienie tajemniczego zdania z Listu do Filipian: „Moim celem jest poznanie Chrystusa, zarówno przez doświadczenie mocy Jego zmartwychwstania, jak i przez udział w Jego cierpieniach” (Flp 3,10). Paweł pragnie poznać Chrystusa, wchodząc w tajemniczą wspólnotę, również fizyczną, z Jego cierpieniami. Paweł znajduje się w świątyni oczekując dni oczyszczenia: „Kiedy zaś siedem dni dobiegało końca, Żydzi z Azji zobaczyli go w świątyni, podburzyli cały tłum i rzucili się na niego z krzykiem: „Izraelici! Na pomoc! To jest człowiek, który wszędzie naucza wszystkich przeciw narodowi i Prawu, i temu miejscu, a nadto jeszcze Greków wprowadził do świątyni i zbezcześcił to święte miejsce” (Dz 21,27-28).
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
wtorek, 01 kwietnia 2014 23:14 |
|
Jakże trudno przeniknąć dramat tamtych chwil. Jezus katowany na oczach ludzi. Niektórzy płakali, odwracali głowy, inni upajali się widokiem zmasakrowanego ciała znanego cudotwórcy. „Nie może sobie pomóc?”, myśleli. Jezus wiedział, dlaczego cierpi, dlaczego w taki sposób. Wiedział, jakie męki jeszcze Go czekają. Bardzo się bał, lecz poszedł drogą, którą wybrał z miłości do Ojca i ludzi.
Boli skaleczenie palca, przecięta stopa, gdy chodzimy na brzeg jeziora zaśmieconego kawałkami stłuczonego szkła. Jezus przywiązany do słupa, otoczony przez sześciu muskularnych siepaczy doświadczał okrutnego bólu. Owi mężczyźni trzymając w ręku pejcze skórzane z łańcuszkami zakończonymi ołowianymi kulkami z haczykiem na końcu główki, zachowywali się tak, jakby katowanie Nauczyciela sprawiało im wielką przyjemność. Zadawanie bólu, którego nie sposób wyrazić, było ich radością, choć trudno mówić o radości, bo ta ma zawsze wydźwięk odnoszący się do dobra. Żądza niszczenia, pasja zadawania bólu była ich chlebem powszednim.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
środa, 19 marca 2014 23:22 |
|
Judasza Iskarioty "nazwisko" tłumaczy się na różne sposoby: "człowiek z Kariotu" - żydowskiej wioski; "człowiek sztyletu", a więc "najemny morderca", antyrzymski rewolucjonista; "człowiek kłamstwa, (karja)".
Skoro zdrada była wpisana w Boży plan obejmujący zbawczą śmierć Chrystusa, jaka odpowiedzialność spada na człowieka, który jest narzędziem do wykonania tego planu? Czy sam Jezus nie stwierdza, że "nikt z nich (uczniów) nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się wypełniło Pismo" (J 17, 12)? I drugie pytanie: Czy Judasz w ostatniej chwili został zbawiony, czy potępiony, skoro święty Mateusz w rozpaczy zdrajcy dostrzega również żal i wyrzuty sumienia (27, 3).
|
|
Poprawiony: środa, 19 marca 2014 23:27 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
wtorek, 11 marca 2014 10:11 |
|
W poście jednoczymy się z tym, za którego pościmy. Stajemy się wobec niego miłosiernymi. Być miłosiernym znaczy tyle, co wniknąć do wnętrza bliźniego. W poście stajemy wobec własnej przepaści, bezsilności czy niemocy po to, by zetknąwszy się z przepaścią drugiego człowieka móc go razem z własnym stanem utrzymać w zasięgu działania Bożego miłosierdzia.
Post jest formą modlitwy osobistej. Post umacnia modlitwę, wzmaga ją, ponieważ czyni modlącego się bardziej uważnym. Poszcząc otwieramy się na sprawy ducha, na Boga, jesteśmy bardziej uwrażliwieni na delikatne działanie Ducha Świętego, Jego powiew w nas.
|
|
Poprawiony: wtorek, 11 marca 2014 10:17 |
|
Więcej…
|
|
Stoch wie, kto go ozłocił... |
|
|
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
niedziela, 09 marca 2014 10:49 |
|
Przyznam się szczerze - mocno budująca jest postawa wielu polskich sportowców, którzy często pokazują, że nie wstydzą się swojej wiary (wolni od "poprawnych politycznie" awersji do religii i modnych dzisiaj ateistycznych prowokacji). Na fali olimpijskich sukcesów warto przypomnieć, że nasi kochani polscy skoczkowie - Kamil Stoch czy Dawid Kubacki, prawie zawsze przed swoim skokiem czynią znak krzyża... co bardzo kontrastuje na przykład z satanistycznymi gestami (wystawione do kamery po skoku palce: wskazujący i mały), którymi raczą nas niektórzy skoczkowie z innych krajów (np. Austriak Martin Koch czyniący to często po swoim skoku).
Ks. Edward Pleń SDB (krajowy duszpasterz sportowców) opowiada, że pierwszy raz spotkał Kamila Stocha podczas zimowej olimpiady w Turynie, w 2006 roku. „Kamil mówi o wierze i Panu Bogu z wielkim szacunkiem i jest w tym autentyczny, a jednocześnie prostolinijny, delikatny. U Kamila wiara jest życiem - to, co mówi, jest w jego wnętrzu, w jego słowach, myślach, czynach” – podkreśla ks. Pleń. Duchowny wspomina, jak zadzwonił raz do Kamila i chciał z nim chwilę porozmawiać, ten jednak grzecznie i delikatnie powiedział: „Przyjacielu, czy mogę cię przeprosić, bo ja teraz idę do kościoła na Różaniec i Mszę św.”... Cały Kamil. Ks. Pleń wspomina także ze wzruszeniem o pięknym smsie, jakiego otrzymał od Kamila Stocha przed olimpiadą w Pekinie. Nasz złoty olimpijczyk napisał wtedy do ks. Edwarda: „Przyjacielu! Będziemy się modlić za ciebie, żebyś miał siły modlić się za nas”...
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
niedziela, 02 lutego 2014 01:00 |
|
Obchodzimy Święto Ofiarowania Pańskiego. W polskiej tradycji zwane jest świętem Matki Bożej Gromnicznej, a od 1997 r. w tym dniu Kościół powszechny obchodzi Dzień Życia Konsekrowanego.Ten dzień jakże pięknie łączy w jedno Narodzenia Pańskiego z tajemnicą śmierci i zmartwychwstaniem Chrystusa. Nierozerwalną i wspólną klamrą spinającą te wydarzenia jest światło.
Józef i Maryja tego dnia przynoszą Jezusa, aby ofiarować Go Bogu. To właśnie Chrystus jest światłością wiekuistą, która przyszła na świat jako Syn Człowieczy, Syn Dziewicy Maryi. Jednak to w tym dniu na Nim koncentruje się cała uwaga.
|
|
Poprawiony: sobota, 01 lutego 2014 23:35 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
poniedziałek, 20 stycznia 2014 10:25 |
|
Nadzieja nie oznacza pogodnego nastroju, lecz życie dla przyszłości. Mieć nadzieję oznacza pielgrzymować do królestwa. Gdzieś w głębi człowieka utrzymuje się przekonanie, że nasze życie jest tylko wędrówką i że jesteśmy powołani do czegoś, co wykracza poza chwilę bieżącą. Większość religii posiada jakąś formę pielgrzymki. Jest ona uniwersalnym wyrazem nadziei. Jeśli mamy być ucieleśnieniem nadziei, jednym ze sposobów może być poddanie się drzemiącemu w głębi nas instynktowi wędrowca. Nadzieja służy trudnemu, lecz możliwemu przyszłemu dobru.
|
|
Poprawiony: poniedziałek, 20 stycznia 2014 10:33 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
środa, 25 grudnia 2013 10:19 |
|
Człowiek może Boga przyjąć lub odrzucić. To drugie jest wielkim dramatem. Czy ludzie naprawdę szukają i poznają Boga? Wydaje się, że ci, którzy Go odrzucają, nigdy Go nie poznali, jako Miłości i Miłosierdzia. Gdyby Go poznali "nie ukrzyżowaliby Pana chwały". Nie może, bowiem człowiek odrzucić Miłości, która jest dla niego: wodą, chlebem, powietrzem, radością, spełnieniem, szczęściem. Czy można odrzucić Boga, który jest Miłością? Kogo zatem człowiek odrzuca? Tego, którego nie poznał? Fałszywy obraz Boga, wypaczony, pochodzący od chrześcijan zaprzeczających w swoim życiu zasadom, prawdom, którymi powinni się kierować.
|
|
Więcej…
|
|
Wtorek Czwartego Tygodnia Adwentu |
|
|
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
wtorek, 24 grudnia 2013 00:12 |
|

Wielka to sprawa mieć pewność, że mój ród nigdy nie wyginie. Że po wieczne czasy będzie ktoś, kto do tego rodu przyznawał się będzie. Ktoś, kto ma władzę nad czasem i wiecznością. Przyjdzie, co prawda, jako bezbronne dziecko, przejdzie całą ludzką drogą wraz z tułaczką i bezdomnością. Doświadczy odrzucenia i nienawiści, a wreszcie zakończy swe życie na krzyżu. Jednak to nie koniec! On żyje na wieki, zgodnie z obietnicą – jako Zmartwychwstały.
|
|
Więcej…
|
|
|