|
Wpisany przez Beata
|
|
wtorek, 23 czerwca 2015 05:26 |
|
W kalendarzu jest taki dzień, kiedy szczególnie ciepłe myśli i słowa wszystkie dzieci (zarówno te małe jak i duże) kierują do swojego ziemskiego taty. To właśnie Dzień Ojca. Być może wielu z nas wspomina piękne i beztroskie chwile spędzone z nim. Czy w tym dniu znajdziemy, chociaż chwilę, aby podziękować temu najważniejszemu – Bogu, Ojcu Niebieskiemu? Przy okazji zadajmy sobie pytanie: „Dlaczego jest On aż tak ważny?” Może dzięki głębokim przemyśleniom, refleksjom odkryjemy Go na nowo?
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
czwartek, 04 czerwca 2015 00:37 |
|
Pamiętam spotkanie sprzed kilkudziesięciu lat z ks. Antonim Gretą, który zafascynowany swoim proboszczem z pierwszych lat pracy w parafii Matki Bożej Loretańskiej w Warszawie – ks. Ignacym Kłopotowskim – snuł wspomnienia o tym niezwykłym kapłanie, a chcąc najkrócej go scharakteryzować, powiedział: „To był święty ogień”.
Błogosławiony ks. Ignacy Kłopotowski (1866-1931) jest postacią dość dobrze już znaną czytelnikom – zarówno od strony historycznej, jak i od strony duchowości. Spróbujmy jeszcze spojrzeć na niego w świetle jego własnego imienia, które „płonie ogniem”, jak mówi poetyckim językiem hymn z Liturgii Godzin. Imię Ignacy pochodzi bowiem od łacińskiego słowa ignis, czyli „ogień”. „Ogień”, „Boży ogień” czy też „Święty ogień” – jak mówi się niekiedy o bł. ks. Kłopotowskim – to określenia, które najlepiej rozświetlają sylwetkę tego kapłana, który 10 lat temu, 19 czerwca 2005 r., na zakończenie III Krajowego Kongresu Eucharystycznego w Warszawie, został wyniesiony przez Kościół do chwały ołtarzy. Nie jest przypadkiem, że dekret o heroiczności cnót sługi Bożego ks. Ignacego Kłopotowskiego, kończący wnikliwy proces badania tego nieprzeciętnego kapłana i poprzedzający jego beatyfikację, zaczyna się słowami: „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, żeby on już zapłonął” (Łk 12, 49).
|
|
Więcej…
|
|
NAJŚWIĘTSZE SERCE PANA JEZUSA |
|
|
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
poniedziałek, 01 czerwca 2015 22:25 |
|
"Przyjdźcie do Mnie, (...) bo jestem cichy i pokorny sercem" (Mt 11,28-29)
Pan Jezus, objawiając Swoje Serce św. Małgorzacie Marii Alacoque, zwrócił się pod adresem wszystkich ludzi, by ich pobudzić do czci i miłości Jego Boskiego Serca. I gdyby nie uwierzono w jej widzenia i słowa Jezusowe, nie mielibyśmy ani uroczystości Najświętszego Serca Jezusowego, ani cudownej w skutki Intronizacji w rodzinach, ani też wszystkich zbawiennych owoców takiego nabożeństwa w Kościele.
Życie Służebnicy Bożej Rozalii Celakównej przesycone było głębokim pragnieniem wynagradzania Jezusowi za niewdzięczność świata. Prosił ją o to Jezus: "Moje dziecko, kochaj Mnie bardzo. Niech twa miłość wynagrodzi Mi brak jej u innych dusz, bo nie jestem kochany przez Moje stworzenia. Miłość zastąpi wszystko! Patrz! Ile Ja wycierpiałem na krzyżu za grzechy ludzkie, a jaka Mnie spotkała wdzięczność? Ile dusz wzgardziło Mną, nawet przyjaciele! Czyż Moje Serce nie cierpiało wtedy niewymownych katuszy z powodu niewdzięczności doznanej? Więc ty, dziecko, wynagradzaj Mi, zwłaszcza za kapłanów i za wszelką niewdzięczność!"
|
|
Więcej…
|
|
CZERWIEC - MIESIĄCEM SERCA PANA JEZUSA |
|
|
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
poniedziałek, 01 czerwca 2015 11:33 |
|
"Miłość nieskończona ludzki kształt przybrała, kiedy z Panny łona ciało otrzymała.
Ludzkie Serce dla nas bije, płonie w Nim żar Boży. Bóg miłości już nie kryje: Serce swe otworzył."
Wygląda jednak tak, że Pan Jezus sam wybrał czerwiec na miesiąc swego Serca. Największe objawienie, tak zwane wielkie objawienie św. Małgorzaty Marii, miało miejsce 16 czerwca, kiedy usłyszała słowa: "Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, że niczego nie szczędziło, aż do wyczerpania i wynoszenia się, by im dać dowody swej miłości".
|
|
Więcej…
|
|
Duch Święty drogą do Boga |
|
|
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
niedziela, 24 maja 2015 10:00 |
|
Zesłanie Ducha Świętego na apostołów zgromadzonych w Wieczerniku, jest przełomowym momentem w ich życiu oraz zalążkiem powstającego Kościoła. Uczniowie wierzyli w Chrystusa, byli świadkami Jego zmartwychwstania, jednak ich wiara była niedoskonała, ich serca przepełnione były zwątpieniem i lękiem. Nie potrafili głosić światu radosnej Nowiny. Zesłanie Ducha Świętego, to nie tylko cudowne, wspaniałe zakończenie działalności Jezusa na ziemi, lecz ukoronowanie Jego obecności z uczniami.
|
|
Poprawiony: środa, 27 maja 2015 19:40 |
|
Więcej…
|
|
Jeśli miłość to i wierność |
|
|
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
środa, 06 maja 2015 18:05 |
|
Kiedy nie ma wierności nie możemy liczyć na siebie wzajemnie, a nasze relacje są pozbawione jakiejkolwiek pewności. Nawet miłość staje się udręką, kiedy wiemy, że w każdej chwili możemy zostać porzuceni. Słowo „przyjaciel” dopomina się o przymiotnik „wierny”, gdyż bez wierności prawdziwa miłość nie istnieje. Miłości nie można opierać na uczuciach, gdyż są one zmienne, a tym samym nie są one „wierne”.
W głębi każdego człowieka jest przeświadczenie o tym, że można zachować swoje życie, jeśli się je straci, a odnajdzie się je, zapominając o sobie. Nie ma wolności, ani też wierności, jeśli człowiek jest zanurzony w więzieniu, jakie stanowią jego drobne zachcianki i powierzchowne uczucia.
|
|
Poprawiony: czwartek, 07 maja 2015 17:21 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
czwartek, 30 kwietnia 2015 12:17 |
|
16 czerwca 1983 r. Jan Paweł II powiedział: „Polska jest matką szczególną. Niełatwe są jej dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej”. Minęło ponad 30 lat, a nasza matka wciąż cierpi. Nieustannie pojawiają się informacje o kolejnym strajku czy proteście.
Członkowie Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych protestują przeciwko dyskryminacji od tak dawna, że ich widok przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów właściwie już nikogo nie dziwi. Podobnie jak miasteczko namiotowe rozbite w tym miejscu przez rolników, którzy od początku lutego bezowocnie sprzeciwiają się opieszałości rządu w kwestii rozwiązywania problemów polskiej wsi. Ostatnie dni marca przyniosły doniesienie o zaostrzeniu akcji protestacyjnej pracowników oświaty i planowanej w Warszawie ogólnopolskiej manifestacji.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
poniedziałek, 13 kwietnia 2015 15:26 |
|
Czym jest współczucie? To uczestniczenie w życiu uczuciowym innego człowieka. Czym jest litość? Jest wstrząsem uczuciowym, który rodzi się na widok cudzej nędzy. Czym jest miłosierdzie? To „objawienie miłości”, poprzez którą miłujący kieruje się w stronę ludzkiej biedy.
Przedmiotem miłosierdzia nie jest piękno, lecz bieda. Tam zaś, gdzie jest bieda, nie możemy oczekiwać na wdzięczność, albo wzajemność, jak jest to w przypadku miłości. Do istoty miłosierdzia, należy absolutna bezinteresowność.
Co jest, między innymi, biedą człowieka? Jan Paweł II mówił o zagubieniu, w obliczu wielorakich przejawów zła. Biedą jest cierpienie ludzkich serc, niepokój i zwątpienie. Bieda, jaką jest zagubienie się, nie wymaga miłości, choć jej nie wyklucza.
|
|
Więcej…
|
|
Żyjemy tym, co nas przemienia |
|
|
|
|
Wpisany przez Beata
|
|
wtorek, 07 kwietnia 2015 21:20 |
|
Żyć można jedynie tym, co człowieka przetwarza. Nie można gromadzić w sobie przeżyć zbędnych, niepotrzebnych bez ujemnych skutków dla serca, ducha, dla zbawienia. Złym jest otrzymywanie wszystkie w stanie gotowym, bez trudzenia się, bez poszukiwania i dokonywania wyborów. Życie jest przyjmowaniem jednych treści a stawianie oporu innym. Mądrością jest wiedzieć o tym, co należy przyjąć, a czego nie dopuścić do własne serca, do swojej duszy. Nie można być człowiekiem nie stawiając oporu, nie będąc zdolnym do sprzeciwu.
|
|
Więcej…
|
|
Dusza – śmietnik czy świątynia? |
|
|
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
poniedziałek, 06 kwietnia 2015 11:57 |
|
Wyobraźmy sobie taką sytuację: przychodzimy do Kościoła i widzimy, że cały Kościół jest zaśmiecony. Wszędzie przewalają się odpady po jedzeniu, butelki, puszki i wiele innych śmieci.
Co czujemy? O czym myślimy w takiej sytuacji? Zastanawiamy się na pewno kto był na tyle bezczelny aby tak naśmiecić w świątyni Boga? Zapewne też myślimy o tym, że jakbyśmy dorwali taka osobę to już by popamiętała swój głupi czyn. Wszystko pięknie, ponieważ takie nastawienie do czystości świątyni świadczy dobrze o naszej trosce o święte miejsca. Ważne jest bowiem to, aby świątynia Boga była zawsze czysta i piękna.
|
|
Poprawiony: wtorek, 07 kwietnia 2015 20:23 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
sobota, 04 kwietnia 2015 13:15 |
|
Mieszkańcom Śląska różaniec towarzyszył od zawsze. Ta prosta modlitwa była odmawiana podczas ciężkiej pracy na roli, a potem w kopalniach. Kiedy górnicy szli pod ziemię na szychtę, ich żony brały do ręki różaniec i modliły się o szczęśliwy powrót mężów do domu.
Często podczas pracy na roli różaniec głośno odmawiali wszyscy obecni, zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Pani Róża Schlisch, zelatorka w zabrzańskiej parafii św. Anny, opowiada: „Pamiętam z dzieciństwa, jak podczas modlitwy przy zajęciach w gospodarstwie każdą Zdrowaśkę odmawiało się z dziewięcioma chórami anielskimi (z pierwszym chórem anielskim Zdrowaś Maryjo…, z drugim chórem anielskim Zdrowaś Maryjo itd.), a dziesiątą – z całym dworem niebieskim. W ten sposób, gdy ręce były zajęte pracą, liczono Zdrowaśki poszczególnych tajemnic”. Pani Róża wspomina, że do Żywego Różańca należała jej mama, a wcześniej babcia. Często przynależność do róż różańcowych przechodzi z pokolenia na pokolenie – z matek na córki, z ojców na synów.
|
|
Więcej…
|
|
|