Duchowość
Żyć tęsknotą PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
czwartek, 31 października 2013 10:12

Tam, gdzie człowiek przez posłuszeństwo wyrzeka się swego, musi wejść Bóg. Gdy bowiem ktoś nie chce niczego dla siebie samego, Bóg musi dla niego pragnąć dokładnie tego, czego chce dla siebie. Gdy niczego nie chcę dla siebie, wtedy On chce dla mnie.

 

 

Wewnętrzny spokój człowieka jest konsekwencją zaufania Bogu i wyrzeczenia się dóbr zewnętrznych, a zwłaszcza swojej woli. Potrzebna jest obojętność na wydarzenia i bodźce zewnętrzne; potrzeba chcenia tego, co Bogu miłe, na co zdecydowaliśmy się, bez względu na to, jakie są wydarzenia, w których uczestniczymy: dobre, czy też bardzo dla nas niepomyślne.

 

 

W prawdziwym posłuszeństwie człowiek prosi: ,,Panie, daj mi to tylko, czego Ty chcesz, a w każdym sposobie czyń tylko to, co chcesz i jak chcesz!". Święty Augustyn mówi: „Ten jest najlepszym Twoim sługą, komu nie tyle na tym zależy, aby usłyszeć od Ciebie to, czego by chciał, ile raczej na tym, by chcieć tego, co od Ciebie usłyszał ".

 

Poprawiony: czwartek, 31 października 2013 10:25
Więcej…
 
Przeżywanie strat PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
poniedziałek, 28 października 2013 10:04

Jak przeżywać żal i smutek? Gdzie mężczyzna może się udać, jeśli chce się nauczyć, jak je przeżywać? Chrześcijanie udają bohaterów. Mężczyźni nie mają się, do kogo zwrócić, jeśli chcą opłakiwać stratę, ale przede wszystkim na tym, że wolą wystawić na szwank własne zdrowie, aniżeli przyznać się do tego, że cierpią i w związku z tym prosić o pomoc. Wielu mężczyzn tak długo zwleka z prośbą o pomoc, że jest już za późno. Tak jest w wypadku raka, tak jest także w wypadku depresji. Mężczyzna woli umrzeć, niż ujawnić swoją bezradność lub przyznać się do czegokolwiek, co podałoby w wątpliwość jego męskość.

 

 

Nie bez przyczyny „być mężczyzną” oznacza umiejętność znoszenia cierpienia i bólu. Większość mężczyzn nie chce odczuwać żalu po stracie; chce uciec od straty, a nawet zastąpić utraconą osobę lub rzecz jakimś substytutem, ponieważ wstydzi się depresji i przygnębienia i nie chce, by ktoś obserwował ich w takim stanie. Jeśli nie przyznajemy się do własnej depresji, jak możemy zainicjować proces opłakiwania straty, pozwalający z niej wyjść? W ten sposób tworzy się błędne koło, w którym często tkwi bardzo wielu mężczyzn. Zaprzeczanie depresji tylko ją pogłębia. Jesteśmy w depresji, dlatego, że jesteśmy w depresji i nie ma możliwości wydostania się z tej pułapki.

 

 

Poprawiony: poniedziałek, 28 października 2013 10:26
Więcej…
 
Wystarczy Bóg PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
wtorek, 15 października 2013 23:13

Jeden ze spowiedników zachęcał Faustynę, do życia w czystości przed Bogiem, a równocześnie, aby nie zwracała uwagi na to, jakie sądy będą o niej wypowiadane. Uzasadniał to w ten sposób: „Niech ci wystarczy Bóg, On sam jeden” (55). Czyste serce pomaga słuchać Boga. Kiedy znamy swoje pragnienia, wiemy też, czego bardzo chcemy, mamy jasny cel, wówczas możemy odczuć chcenie Jezusa w nas. Choć ludzkie sądy bolą, jesteśmy w stanie posłuchać Boga. On jest ostateczną instancją w rozeznawaniu.


Wpatrywanie się w Jezusa udziela Faustynie głębokiego, duchowego odpoczynku. Uwalnia ją też od wszystkich innych pragnień, które wypełniają ludzkie serca. „Od chwili, w której pozwoliłeś Jezu, zatopić wzrok mej duszy w Tobie, odpoczywam i nie pragnę niczego” (57). Odkrywa ona swoją wartość przez zanurzenie się w Bożej miłości. Postrzega to wszystko, co było jej udręką, jako rzeczywistość rozpalającą w niej miłość do Pana. Cierpienie, przeciwności, upokorzenia, niepowodzenia i posądzenia stają się motywacją do kochania więcej. Zyskuje przez owe przeżycia miłość Jezusa. On w nich przychodzi, ją w siebie zanurza, z czułością obejmuje.

 

Więcej…
 
Patrzeć sercem PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
niedziela, 13 października 2013 20:49

Nie możemy jasno i dobrze myśleć o naszym życiu, jeśli nie będziemy patrzeć sercem. W Księdze Przysłów czytamy: „Z Całą pilnością strzeż swego serca, bo życie tam ma swoje źródło” (Prz 4, 23). Serce nasze uczy się patrzenia i słuchania przez kontemplację. Otrzymuje myśli i przeżycia będące jego mocą. Żyć w pełni, to patrzeć i słuchać, przeżywać w swoim sercu tak, jak Bóg patrzy, słucha i przeżywa w swoim sercu. Tym, który usiłuje zniszczyć nasze serce jest szatan.

 

 

Odczuwamy, jakby Bóg nas opuścił, oszukał, nie spełnia tego, o co Go prosimy. Pozwala nam żyć z ranami serca, dopuszcza namiętności i grzechy, które upokarzają. Gdy rodzi się w nas frustracja, poczucie niespełnienia, niezadowolenie trzeba pamiętać, iż Jezus mówi o złodzieju, który będzie próbował nas okraść, zabić i zniszczyć. Nie zrozumiemy naszego życia, tego, co się z nami dzieje, jeśli nie zrozumiemy, że nasze życie jest walką. Toczy się ona o nasze serce.

 

Poprawiony: niedziela, 13 października 2013 21:00
Więcej…
 
Papież omadlany różańcem PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
niedziela, 13 października 2013 09:12

Dzisiaj mamy szczególny dzień- Papież Franciszek zawierzy świat poprzez różaniec Matce Bożej, obchodzimy przy okazji tego ważnego wydarzenia dla całego Kościoła jeszcze 96 rocznicę objawień w Fatimie i Dzień Papieski. Dlatego proponuję na chwilę zatrzymać się na sylwetce bł. Jana Pawła II, niezwykłego człowieka i Papieża, który całe swoje życie i pontyfikat związał z Maryją i Różańcem.

 

"Via Ad Deum"

 

Nad wielkim placu, zdolnym pomieścić milion ludzi, zaległa cisza. Oczy wszystkich zwróciły się ku białej postaci stojącej przy figurze Matki Bożej. Zebrani przy Capelinha – miejscu objawień Matki Bożej Fatimskiej –  słyszą, że Papież jest jednym z nich, że przybył tu, jako pielgrzym, z różańcem w dłoniach. Jan Paweł II otwiera swe serce…

 

Więcej…
 
Milczenie Boga PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
sobota, 05 października 2013 15:41

To prawda... On czasami milczy. Ale to nie znaczy wcale, że nie jest przy tobie. Że się na ciebie nie patrzy, że nie myśli o Tobie, że Ci nie błogosławi. Wszystko w miłości jest potrzebne. Obecność, rozłąka, tęsknota, namiętność, cisza. Podobnie z Odwiecznym. Potrzebne jest nam czasami to Jego milczenie. Żeby zatęsknić, żeby poczuć się nieswojo i zrozumieć między wierszami tego osobliwego doświadczenia, jak bardzo jest nam dobrze, w Jego ramionach...

 

Istnieje też inna strona medalu. Czasami Go nie słyszymy, bo w nas, lub wokół nas jest zbyt głośno. Dajemy się wkręcić w rytm i tempo zwariowanego świata. Pozwalamy cywilizacji dyktować nam warunki, a powinno być zupełnie odwrotnie. Pamiętasz, co powiedział Stwórca, gdy zakończył dzieło stworzenia wszechświata i człowieka: "Czyńcie sobie ziemię poddaną"... Nie zapominaj, kimkolwiek jesteś, że tobie Pan powierzył panowanie nad czasem i przestrzenią. Mamy rozum i siłę woli, dzięki którym jesteśmy w stanie zapanować nad wieloma żywiołami w nas i we wszechświecie. Mamy Jego łaskę, moc, która kruszy skały, która podnosi nas i rozwija nam skrzydła... Milczenie Nieba trzeba pokochać. Pogodzić się z Nim, nie zapominając, że w milczeniu jest wiele słów, ważnych i drogocennych, których nie trzeba wypowiadać... One są i żyją...

 

 

Więcej…
 
Wózkiem na Górę Błogosławieństw… PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
sobota, 28 września 2013 22:21

Witajcie moi kochani, niepełnosprawni Przyjaciele. Pragnę rozpocząć cykl listów do Was, byśmy wspólnie mogli dzielić się refleksją, nad obecnością osoby niepełnosprawnej w tajemnicach z życia Jezusa. Za nim jednak to nastąpi, chcę Wam zaproponować pewną podróż, podróż na Górę Błogosławieństw.

 

 

Jezus widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich. (Mt 5,1-2)

 

Kochani, często się nam wydaje, że Ewangelia wobec otaczającego nas świata, niosącego problemy i troski jest jakaś przestarzała, nieaktualna. A tym czasem, gdy każdy z nas zamknie, choć na chwilę oczy i spróbuje spojrzeć w ów tłum słuchający Jezusa, z pewnością znajdzie tam siebie. Bo nie brak było wśród ówczesnych, niepełnosprawnych i zdrowych, nie brak biedaków i bogaczy, uczciwych i złodziei. Czas był tylko inny, inny kulturowo czy mentalnie. Chrystus jednak ze swym Słowem przenikał serca i sumienia. Podobnie i dzisiaj, staje przed nami i zaprasza nas, byśmy gromadząc się u podnóża góry otwarli serca na Jego wołanie. Szybko się przekonamy, że wobec Jego Słowa nic nie ma na świcie strasznego, ani ubóstwo, ani głód, ani płacz, ani odrzucenie przez innych.

 

 

Poprawiony: sobota, 28 września 2013 23:14
Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 5 z 14